|
<<< Rafał "placeq"
Malicki: "Autobus."
>>>
Widziałem go.
Siedział na tylnym siedzeniu autobusu.
Jego twarz nie wyrażała niczego.
No, może oprócz pozornego skupienia.
Kazał mi podejść.
Podszedłem.
Pachniało chłodem i papierosami.
Ludzie odwracali oczy i uderzali w płacz.
Podał mi butelkę z winem.
Odmówiłem.
Ludzie uciekali się do fikcyjnego papieża popkultury,
modląc się przy telewizorach.
Nie chciałem słuchać tych idiotów.
Pociągnął łyk i rozbił butelkę.
Stałem i patrzyłem, jednak niczego nie widziałem.
Starałem się zrozumieć.
Nie miałem szans.
Wyśmiał mnie.
Zadał siedemdziesiąt siedem ciosów ostrym narzędziem.
Splunął w twarz.
Czy ty mnie kochasz?
Panie, ty wiesz, że cię kocham.
Łżesz.
***
Zostawił mnie w kałuży krwi, wśród dławiących się ludzi.
Upuścił żyletkę.
Pachniało winem i papierosami.
Wysiadł na przystanku.
Nikt nie zauważył różnicy.
|