|
<<< Darekk: "Gdzie jesteś?" >>>
Gdzie
jesteś? Myśl ma okrąża Świat cały
Wołam, szukam, nie widzę już nawet mojej wiary
Budzę się, u boku Twym chciałbym być
Pustka, zegarek tyka tyk, tyk, tyk
Powstaję w nadziei, że gdzieś znajdę Cię
Pomyłka, to przecież już zdarzyło się
Tak bardzo chciałbym teraz cofnąć czas
Zobaczyć Twe oczy, i zatrzymać Świat
Zasnąć na zawsze w błogiej świadomości
Ujrzeć Twą całość i spłonąć z radości
Tak, wiem to niemożliwe jest
Cała ta reszta odstrasza mnie
Czaję się jak kot, smętnie na murze
Zakończę swój żywot, nie potrafię tak dłużej
Zależny od "Nich" jestem w każdym calu
Pytasz czy się boję? Odpowiem od razu
Bóg toczy walkę z ciemnym szatanem
Jak wygra, podniosę głowę i wstanę
Tymczasem tarzam się w błocie pełnym robactwa
Tylko dlatego, że brak mi opactwa
Najbardziej boję się obojętności
Gdy ją odczuwam opadam z miłości
Druga ma strona cieszy się niezmiernie
Czyha cierpliwie, aby potem z cicha
Dopaść moje Ja i posłać do Licha
Później najgorsze są już tylko powstania
Gdyż bolą one, jak najgorsza rana
Goi się wolno, aby potem znowu
Dorwać me serce z miłości pożogu.
[Na początku to miał
być monolog, ale wyszedł bardziej wiersz.
Z uwagi na to, że to mój pierwszy wiersz w życiu proszę o wyrozumiałość
;)]
|