:::: NoNameMan ::::

Kibel



Tu krótkie tłumaczenie o czym właściwie jest ten tekst. Otóż napisałem go dla nieistniejącej już undergroundowej gazetki szkolnej V LO w Opolu, zwącej się "Sanatorium w środku miasta". Co prawda dla ludzi nie znających tego miejsca może się on (tekst) wydawać głupi i niezrozumiały, to jednak zastanówcie się, czy taka reforma nie przydałaby się u Was w szkole.



Krótka rozprawa na temat restrukturyzacji ośrodkowej toalety

W tym krótkim postulacie chciałbym zaproponować przeniesienie lub powiększenie naszych pięknych sanitarialnych toalet. Moim zdaniem, są one za małe i często na przerwach między poszczególnymi terapiami brakuje w nich miejsca, ponieważ, jak na złość, pomieszczenia te nie są w tym czasie wykorzystywane zgodnie z ich przeznaczeniem! A gdy już wewnątrz zaczyna się robić trochę przestronniej i do środka wchodzą ludzie chcący opróżnić organizm z, jakże szkodliwego dla nich, nadmiaru fekaliów, intermedium między kuracjami ma się ku końcowi i kuracjusze są zaganiani do sal przez bezwzględne pielęgniarki. Nie muszę chyba mówić, jak źle wpływa to na ich stan zdrowia i samopoczucie.
Natomiast, jeżeli dla kierownictwa nie jest to wystarczający argument, przedstawię pokrótce kilka istotnych funkcji, jakie spełnia odpowiednio dostosowana toaleta.
Otóż właściwe rozmiary pomieszczenia sanitarnego (gdzieś 7x14 metrów powinno wystarczyć) pozwalają, by było ono wykorzystywane przez WSZYSTKICH zainteresowanych, zarówno tych chcących pozbyć się z siebie toksyn, jak i tych, co chodzą tam w zupełnie innym celu. No bo przecież nie wyrzucimy tych drugich, nie można ich dyskryminować, skoro nasz ośrodek mieni się opinią najbardziej przyjaznego, co dobitnie udowodniło głosowanie internetowe. Mamy renomę, więc pora ją udowodnić i ugruntować!
Oprócz tego, ważnym zadaniem toalety jest pomoc w zrelaksowaniu się naszych pacjentów. To właśnie tam, bez obawy, że nasz wścibski personel będzie ich podsłuchiwał, mogą sobie pokonwersować na dowolny temat, powymieniać ważne informacje itp. Poza tym, miejsce to służy nieskrępowanemu rozwojowi artystycznemu naszych podopiecznych, którzy to już nie raz udowodnili, jak bardzo potrafią być wylewni oraz że potrafią używać nawet najbardziej ekstrawaganckich środków wyrazu. I to właśnie tam, wśród siermiężnych, szarych, kafelkowych ścian i potrafią znaleźć inspirację. Bo czy słyszeli państwo, by gdziekolwiek indziej ktoś używał takiego budulca jak odchody, by wyrazić siebie? Proszę sobie tylko wyobrazić, co by było, gdyby powiększyć, urozmaicić im trochę to otoczenie. Nasze skromne sanatorium stałoby się istną wylęgarnią młodych, awangardowych talentów artystycznych, co tylko jeszcze bardziej przysporzyłoby nam prestiżu!
Media krzyczą na alarm, że nasze społeczeństwo się starzeje, że niedługo nie będzie miał kto pracować na naszą emeryturę. No dobrze, ale co to ma wspólnego z toaletą? Wbrew pozorom, bardzo wiele! Okazuje się, że w tym miejscu ma również miejsce reprodukcji naszego gatunku. Co prawda władze naszego ośrodka chcą zwalczać ten proceder, ale uważam, że jest to podcinanie gałęzi, na której siedzimy, bo jeżeli będziemy ludziom przeszkadzać w rozmnażaniu, to apokaliptyczne przewidywania naszych towarzyszy po fachu mogą się spełnić. My na starość będziemy przymierać głodem, a sanatorium w końcu zabraknie pacjentów.
W porządku, to była teoria. Teraz pora na proponowane rozwiązania. Pomimo przedstawionych przez mnie argumentów, uważam, że zbyt ryzykownym przedsięwzięciem byłoby przebudowywanie całego obiektu od razu. Zastrzegam, że mimo optymistycznych prognostyków, pomysł może się nie sprawdzić. Dlatego też proponuję uruchomienie toalety testowej. Idealnym miejscem do tego wydaje się być sala w piwnicy dużej. Argumentami przemawiającymi za tym są niskie koszty takiego zabiegu, bo w końcu sala znajduje się blisko rur kanalizacyjnych a i wyglądem niewiele odstaje od obecnych toalet, niewielki nakład pracy potrzebny na wykonanie zadania, a także duża grupa pensjonariuszy przemieszczająca się w jej okolicy w drodze do lokalnego sklepiku w celu zaspokojenia potrzeb podniebienia. Przy okazji, chciałem zaznaczyć, że w planach naszej placówki powinno znaleźć się uruchomienie bufetu z prawdziwego zdarzenia.
Jeżeli faza testów wypadnie pozytywnie, to następnym krokiem będzie umieszczenie podobnej toalety na każdym piętrze naszego pięknego ośrodka. Zdaję sobie sprawę, że będzie musiało się to odbyć kosztem pokoi dla kuracjuszy, ale myślę, że w ostatecznym rozrachunku zarówno im jak i nam wyjdzie to na dobre.
Ktoś może pytać, co w takim razie zrobić z obecnymi pomieszczeniami zajmowanymi przez toalety. Czy mają stać odłogiem? Nic bardziej mylnego! To byłoby marnotrawstwo przestrzeni! Moja propozycja jest taka, aby przekształcić je w przytulne pokoiki wypoczynkowe, gdzie każdy zmęczony kuracją pensjonariusz mógłby zaznać trochę spokoju i wytchnienia w ciszy. Inną ich funkcją mogłaby być pomoc w przetrwaniu naszego gatunku. Proszę tylko popatrzeć! Człowiek byłby poczęty w komfortowych warunkach, a nie nad śmierdzącą deską klozetową. Po godzinach pracy naszego sanatorium lokum to można by wynajmować osobom prywatnym, za odpowiednią opłatą, oczywiście.
Każda toaleta powinna być wyposażona w sofę, kanapę bądź inny wygodny mebel pozwalający pacjentom na chwilowy wypoczynek w pozycji siedzącej, w odróżnieniu od twardych krzeseł stosowanych w trakcie terapii, które bardziej przyczyniają się do powstawania hemoroidów i odleżyn. Je także należałoby wkrótce wymienić. Poza tym w pomieszczeniu tym powinna być popielniczka, by pomóc w utrzymaniu go w czystości, a także spory zapas papieru toaletowego, by w razie nagłego ataku biegunki nasz kuracjusz nie musiał używać kartek rwanych Bóg wie skąd bądź własnej ręki. Uważam też, że należy umieścić tam także automaty wydające napoje, batony, papierosy na sztuki i prezerwatywy. Przysporzyłoby to naszej placówce dodatkowych dochodów, a także pomogłoby zadbać o zdrowie naszych podopiecznych, często zaopatrujących się w niepewne i o wiele bardziej trujące półprodukty na niedalekim targowisku pełnym Rosyjskich emigrantów.
Uważam, że błędem będzie budowanie osobnych przedziałów dla mężczyzn i kobiet. Koedukacyjna toaleta pozwoliłaby rozwinąć wiedzę ogólną na temat ludzkiej fizjonomii, a także przyczyniłaby się to powstawania nowych znajomości, niemożliwych do zawarcia w żadnym innym miejscu.
Widać zatem, że restrukturyzacja toalet, wbrew pozorom, przyniosłaby wiele dobra wszystkim zainteresowanym stronom, dając doraźnie korzyści zarówno naszym pensjonariuszom jak i samemu sanatorium, czyli również nam, członkom kadry kierowniczej. Dlatego też mam nadzieję, że moja propozycja zostanie przyjęta już na najbliższym walnym zebraniu rady nadzorczej.

Z poważaniem, dr. zrehab. mgr. inż. tech. inf. etc.
Wergiliusz von Heinekenstein (NoNameMan - ttl rzprdl)


NoNameMan

nonameman@tlen.pl


<<< powrót do Opowiadań Czyt. :::: ^^ do góry ^^||