|
Komentarze
Hej, rodacy!
Pragnę wam przekazać radosną nowinę, otóż "Komentarze" przechodzą pod moje opiekuńcze skrzydła. Nie jest to może zaskoczenie (raczej naturalna kolei rzeczy:)), ale, tak czy inaczej, od tego miesiąca ja będę pisał wstępniaki, więc uważajcie.
Swego czasu "Komentarze" podupadały, nie miał kto tekstów pisać. Mam nadzieję, że już nigdy nie dojdzie do takiego stanu rzeczy, bowiem ja sobie "Kącika Opowiadań" bez "Komentarzy" nie wyobrażam. Powód? Ten dział jest najlepszym dowodem, że ktoś jednak te kilka opowiadań miesięcznie czyta i, co więcej, chce mu się krótką recenzję napisać. Ten dział to możliwość na poprawienie warsztatu twórczego artysty, jakiego dzieło się tu analizuje. Wreszcie, ten dział to sposób na pochwalenie autora, który na to zasługuje. Wierzcie mi na słowo, że każdy (nawet jeśli się do tego nie przyznaje) liczy, iż jego tekst został uznany przez drugą osobę za co najmniej dobry (niech żyje skromność).
Inna sprawa, że ja sam wszystkiego nie skomentuję. Niestety, nie mogę kącikowi poświęcić całego wolnego czasu, a z tych groszy, co mi je Mariusz płaci, wyżyć nie mogę, więc sami widzicie. Potrzebuję wsparcia, waszego wsparcia.
Z góry dziękuję
Willow
[i jeszcze słówko ode mnie - serce rośnie jak widzę ten dział wypełniony po brzegi soczystymi komentarzami; ach, powraca pamięć o starych czasach (tak sprzed pół roku :)
Zapraszam do lektury i - oczywiście - pisania komentarzy :) - M. Saint]
Berserker ::: Armia Boga (AM#12) ... .. . . .
"Otoczony kłębem jasności ruszył w dół. Schodził powoli pełen dostojeństwa i dumy z powierzonego mu zadania. Miał walczyć z posłańcem szatana. Wyciągnął miecz i uderzył pierwszego demona, jaki miał nieszczęście nawinąć się mu pod nogi. Ten upadł na ziemię pozbawiany części głowy. Gabriel zamachną się po raz kolejny i ściął z nóg drugiego przeciwnika. Parł do przodu nie zważając na ciosy, jakie zadawali mu plugawi. Ciął i mordował powierzając każdego, kogo zabił opiece Stwórcy. Jego blond włosy zbryzgane krwią przykleiły się do policzków. Zauważył wielkiego wojownika w czarnej szacie. Jego twarz zakrywał szeroki kaptur spod którego wystawał jedynie długi nos i kozia bródka.
"
Komentuje: Willow
Komentuje: Scooter Fox
Berserker ::: Żelazne skrzydła plugawego anioła (AM#12) ... .. . . .
"Oskarżony dumnie podniósł głowę. Spojrzał w stronę tłumu, który przyglądał się całemu zajściu. Odszukał między nimi swoją wybrankę. Anielica o krótkich białych włosach. Jedna z najpiękniejszych w całym niebie. Smutek jaki gościł teraz na jej twarzy rozpalił w nim jeszcze większą wolę walki w obronie ich miłości. Kochał ją. Była dla niego światłem, które zagościło wreszcie w jego szarym życiu. Wszystkie te spędzone z nią chwile przepływały mu przed oczyma. Nie pozwoli aby ich rozdzielono. Nie przeżyłby tego.
"
Komentuje: Willow
Winix ::: SĄD (przed)OSTATECZNY - kara śmierci (AM#11) ... .. . . .
"Komnata, w której wszystko się odbywało, wyglądała jak najzwyklejsza sala sądowa z amerykańskich filmów, za to postacie w niej przebywające trochę różniły się od zwyczajnych. Ubrane były w białe garnitury, ogólnie wszystkie części stroju miały białe, ale nie to jest najdziwniejsze. Postacie owe były otoczone jasnym, nie rażącym światłem. - Kto następny? - Po raz kolejny po sali rozniósł się basowy głos sędziego. Był to mężczyzna, miał długą siwą brodę i włosy sięgające za łopatki. Zasiadał w miejscu, gdzie zazwyczaj siedzą sędziowie.
"
Komentuje: Willow
UnionJack ::: Opowieść wigilijna (AM#12) ... .. . . .
"Czy można nazwać chatką barak, zimny i wrogi; pusty prócz skleconego z kilku desek, chyboczącego się stołu i jednoosobowego łóżka? Łóżka, gdzie materacem jest podłoga, a ciepłą pościelą zimny koc? Baraku, którego lokatorem, poza starcem jest cierpienie, głód i choroba? Nie można tego nazwać chatką, nie można nawet barakiem. Starzec nazywał to małym, kochanym domeczkiem.
"
Komentuje: Moyra
Nemeziss ::: Requiem (AM#12) ... .. . . .
"Wiedziałam, kim jestem, jak się nazywam, gdzie mieszkam. Spokojnie, pomyślałam. Zamknęłam oczy i otworzyłam je jeszcze raz. Rozejrzałam się po pomieszczeniu, w którym przybywałam To był mój pokój! Dlaczego go nie poznałam od razu? Czy wczoraj znowu piłam? Nie pamiętam. Pewnie tak. Wstałam z łóżka, byłam kompletnie ubrana. Na podłodze leżały dwie puste butelki. A więc jednak piłam i poszłam spać w ciuchach. Nie po raz pierwszy, nie ostatni. Zawołałam mamę, nie odezwała się. Przeszukałam cały dom, nikogo w nim nie znalazłam. Dokąd oni poszli?, myślałam. Przecież nic mi nie wspominali o tym, że się gdzieś wybierają. Nie zostawili nawet żadnej karteczki. Dziwne.
"
Komentuje: Willow
Mariusz Saint ::: Jest Legionowo (AM#03 - AM#?) ... .. . . .
"I jeszcze mgiełka dla efektu, Legion odwraca się, udaje, że odchodzi czyniąc kilka kroków, obraz znika. Koniec przedstawienia.
- Panie, czy takie tanie efekciarstwo jest nam tak absolutnie potrzebne?
- To "tanie efekciarstwo", jak to ująłeś - język Legiona za chwilę zacznie kapać jadem - jest niezbędne, aby utrzymać klimat; mistycyzm i tak dalej, rozumiesz. To jest po prostu nasza stylistyka.
- A... aha.
"
Komentuje: Willow
Willow
wyllow@poczta.fm
<<< powrót do Opowiadań Czyt. :::: ^^ do góry ^^||
|