Tyrion Lannister
Tyrion Lannister, syn Lorda Casterly Rock Tywima Lannistera i Lady Joanny, która zmarła wydając go na świat, brat Jaime'a i Cersei. Tyrion nigdy nie był rozpieszczany przez życie. Jego ciężki poród pozbawił życia jego matkę - Lady Joannę. Już samo to zdarzenie musiało być straszne dla psychiki dorastającego dziecka, a tym bardziej, jeżeli jego ojciec, Lord Tywim oskarżał go o śmierć swojej ukochanej, czego nie zapominał wypominać mu pod byle jakim pretekstem. A nawet i bez żadnego powodu. Odrzucenie i wręcz nienawiść ze strony ojca nie były jedynymi trudnościami jakie spotkały Tyriona już na samym początku egzystencji. Natura nie uczyniła go urodziwym, silnym młodzieńcem.
Tyrion był pokrętnym karłem o krótkich nogach, przez które poruszał się niezdarnym, kaczkowatym chodem. Jego głowa była nienaturalnie wielka w stosunku do reszty ciała, brwi wydatne, natomiast twarz płaska i surowa. Jego oczy były nie dość, że różnej wielkości, to jeszcze w dwóch kolorach: zielonym i czarnym. Tym trudniej było mu żyć, patrząc na Jaime'a i Cersei, czyli starsze, bliźniacze rodzeństwo, którym bogowie podarowali wszystko to, czego poskąpili Tyrionowi. Od samych narodzin nazywano go potworem, krążyły o nim różne straszne plotki, często oscylujące wokół jego przyrodzenia.
Jednak Tyrion posiadał coś, jedną cechę, którą bogowie obdarzyli go bez sarkazmu. Rozum. Trzeba przyznać, że Tyrion był naprawdę mądrym i sprytnym gnojkiem. Jeszcze kilka słów na temat jego dzieciństwa. Otóż, mając trzynaście lat, spotkał pewną dziewczynę, Tyshę, która pochodziła z biednej, wiejskiej rodziny, była naprawdę ładna i od razu spodobała się Tyrionowi, i... wydawało się, że tak samo było w jej przypadku. Uciekli razem i pobrali się. Pijany septon i mieszek złota mogą uczynić cudy. Najbliższe dwa tygodnie były chyba najlepszymi w życiu Karła. Jednak potem się to skończyło, ojciec ich odnalazł i sprowadził z powrotem do Casterly Rock, gdzie kazał całemu garnizonowi prze(khm khm - m.) Tyshę na oczach Tyriona. Kazał jej wypłacić odpowiednią stawkę za każdego mężczyznę, który ją posiadł, tak jak zwykłej (powiedzmy, że prostytutce - m.). Lord Tywim zrobił to po to, aby uświadomić swego syna kim naprawdę była. Powiedział, iż była ona wynajęta specjalnie po to, aby zrobić z niego mężczyznę. Później, gdy cały garnizon już się z nią zabawił, sam Tyrion posiadał ją tam, na oczach wszystkich...
Nie można powiedzieć, by miał łatwe życie. O nie, od samego początku był poniżany, popychany, uważany za coś gorszego, ludzie patrzyli na niego z niesmakiem i często odwracali wzrok, nie mogąc znieść jego widoku. Natomiast Tyrion żył dalej, bardzo dużo czytając i rozwijając jedyną cechę, z której mógł być dumny. Wbrew pozorom, Tyrion nie był zamkniętym w sobie, klnącym na życie i użalającym nad sobą człowiekiem. O nie, starał się brać z życia to, co tylko było w jego możliwościach, a także próbował uczynić ze swego przekleństwa broń, a nawet czasem wykorzystywać to i brać z tego wszystko, co tylko było możliwe. I tak, miast obrażać się i denerwować na jakąś obraźliwą uwagę, czy na jakiś pseudonim, którym go obarczono, obracał to po prostu w żart i żył dalej, nie pozwalając się skrzywdzić. Kiedy przezwano go karłem, przyjął to po prostu to miano pozwalając by inni właśnie tak go nazywali. I tak, miast być ranionym, pozwolił by te obelgi spływały po nim po prostu. Potrafił także żartować z samego siebie, za co go także podziwiam i staram się wręcz naśladować. Tyrion korzystał ile mógł na tym, jak potraktowało go życie.
Wydawać by się mogło, że postać tak pokrzywdzona - i to niewiadomo za jakie winy - powinna się załamać. Ale tak się nie stało, Tyrion mężnie (choć to słowo absolutnie do niego nie pasuje) zniósł wszelkie ciosy jakie na niego spadły i zdawał się nawet w pewien sposób korzystać z "przywilejów" jakie dawało mu bycie karłem. I tak też na wszelakich ucztach, bankietach (na które był zapraszany jako - bądź co bądź - syn jednego z największych Lordów Siedmiu Królestw) nie bał się mówić głośno tego co naprawdę myśli. Wiele osób nasłuchało się od niego gorzkich słów. Jako człowiek oczytany, szybko i racjonalnie myślący, a do tego niezbyt liczący się ze słowami i konsekwencjami, jakie mogłyby go za to spotkać, miał bardzo cięty język. Sarkazm, ostry, często wulgarny, dowcip i wysoki poziom autoironii cechowały jego poczynania na każdym kroku. Celność jego uwag często po prostu powalała. Uwielbiałem (i nadal uwielbiam, gdyż do Pieśni Lodu i Ognia wciąż wracam!) jego uwagi i przytyki innych. Tyrion potrafi po prostu na swój własny, charakterystyczny sposób rozbawić. Często uśmiechałem się pod nosem, z sympatią, na jego odzywki. Świetne! Chociaż chyba w powyższych wypowiedziach aż zbyt mocno wyidealizowałem tegoż bohatera. Bo wcale nie jest to takie biedne dziecko pokrzywdzone przez los, które po prostu próbuje odegrać się a tych, którzy go skrzywdzili. Mówiąc szczerze, to wszelkie mniejsze obrazy wręcz się jego nie imają. Ale. Ale nie można także powiedzieć, że nie można go skrzywdzić, i nie kieruje się emocjami, zawsze rozważając konsekwencje swych czynów. Emocjami to on się kieruje aż zbyt często i zdarza się, że siła jego mózgu, przegrywa z chucią, czy też jakimiś innymi impulsami, jak choćby gniewem. Tyrion jest na pewno postacią bardzo, bardzo różnorodną. Groteskową. Niby kaleka, ale jednak jakby oswojony z tą myślą, niby inteligentny, ale jednak jakże często jego zachowaniem kieruje po prostu chwila, niby pokrzywdzony przez życie, ale jednak często - szczęśliwy to może zbyt mocne słowo - ale na pewno znajdujący jednak przyjemność w tym życiu. Tyrion jest po prostu, co tu dużo mówić, realny. Prawdziwy, z krwi i kości bohater, który ulega pokusom, który nie zawsze jest mądry, nie zawsze, a nawet rzadko postepuje szlachetnie jak ci wszyscy mężni rycerze ratujący skrzywdzone, niewinne księżniczki. Tyrion jest zwyczajną postacią, w zwyczajnym świecie. Pełnym bólu, niesprawiedliwości i gnoju. Często snuje różne intrygi, ale niewiele różni się tym, od innych bohaterów i innych postaci występujących nie tylko w świecie fantasy przedstawionym przez Martina, ale także i naszym własnym świecie. Intryguje, ale i często sam wpada w różne pułapki. Często krzywdzi z samej tyko chęci skrzywdzenia. Rozumie, że śmierć jednak osoby jest niczym wobec życia wielu innych ludzi. Ale. Ale zależy jakich ludzi.
Tyrion Lannister jednak ponad wszystkie cnoty, ponad wszystkie wartości ceni sobie swoje życie.
Uprasza się o podpisywanie tekstów, oraz o podawanie tytułów książek, jak i ich autorów, z których pochodzą przedstawieni bohaterowie. - m.