A. SAPKOWSKI - Opowiadania

 

Battle Dust

 

Andrzej Sapkowski jest uznanym pisarzem fantasy. Ale nie trzyma się tylko tego tematu. Napisał tez opowiadanie "Battle Dust" dzięki czemu jak sam powiedział, może być uznany za pełnoprawnego pisarza s-f. "Battle Dust" to krótkie opowiadanie, mówiące o walce najemników. Żołnierze po zajęciu portu kosmicznego przekonali się ze korporacja która ich wynajęła dogadała się z wrogiem i teraz zostali na lodzie. Próbują się przebijać do odległego doku, gdzie znajduje się frachtowiec kosmiczny, dzięki któremu będą mogli uciec z pułapki zastawionej przez ich byłego kompana, a teraz Admirała Kompanii Ifigenia Thesis. Wielu z nich ginie, ale cześć się przebija.

Opowiadanie jest bardzo dynamiczne. Po świetnym początku, sugerującym, ze utwór jest częścią większej całości, bohaterowie rozpoczynają żmudna i zroszoną krwią wędrówkę. Trup ściele się gęsto po obu stronach, przez co opowiadanie nabiera realizmu. Nie mamy tu do czynienia z grupka megaherosow, tylko ze zwykłymi żołnierzami walczącymi o swoje życie. Części się to udaje, ale cześć pozostaje na tej smutnej planecie.

Polecam - bardzo dobra lektura.

 

Coś się kończy coś się zaczyna

 

To opowiadanie przez wielu było podawane jako prawdziwe zakończenie Wiedźmina. Sam Sapkowski się od tego odżegnuje. Pomimo tego moim zdaniem jest to ładny koniec. Tak czysto z przekory. :)

Opowiadanie mówi bowiem o ślubie Yennefer z Geraltem. Opowiada ze szczegółami o zaproszonych gościach, wśród których znajdziemy wszystkich żyjących bohaterów Wiedźmina. Nie znajdziemy tu Milvy, ale Yarpen Zigrin zawita na ślub. Bez swoich chłopców, ale za to w bardzo dobrym towarzystwie np. Vesemira, Eskela, Myszowora, jarla Crach an Craite ze Skellige, dopplera Dudu i wielu innych. Znajdziecie tu wielu tych, o których przygodach czytaliście z wypiekami na policzkach i przez których zarywaliście noce. Nie obędzie się bez walki, popijawy, transformacji w smoka Borcha Trzy Kawki i innych ciekawych zdarzeń. Po prostu to opowiadanie jest niesamowitym koncentratem przygód Geralta i Ciri. Powinniście je przeczytać, jeżeli mówicie ze Wiedźmin jest jedna z waszych ulubionych książek.

 

Droga, z której się nie wraca

 

To opowiadanie można chyba uznać za przedstawienie poznania się rodziców Geralta. Podróżująca przez las uzdrowicielka Visenna spotka rannego wojownika o imieniu Korin. Leczy jego ranę a on w zamian opowiada jej historie jak wydarzyła się chwile wcześniej. Podczas spotkania na rozdrożu zabił kryta iluzja morderczynie. Po wykonaniu przesłuchania przy pomocy nekromanckich czarów wyruszają dalej wspólnie. W pobliskiej wiosce dowiadują się o dręczącej okolice bandzie z Kościejem (budzącej grozę maszkarze), Wspólnie, z rożnych powodów, pomagają chłopom. W tym opowiadaniu jest wiele cech charakterystycznych dla twórczości Sapkowskiego. Humor, krew, miłość, nienawiść wymieszane w atmosferze napięcia i grożącego niebezpieczeństwa. Polecam, bo wiele cytatów z tego opowiadania zapadło mi głęboko w pamięć.

 

Granica możliwości

 

Piękne opowiadanie z dużą ilością przemyśleń bardzo aktualnych nawet dla nowoczesnego człowieka. Granica możliwości rozpoczyna się w momencie, gdy mieszkańcy wioski, która wynajęła Geralta do zabicia bazyliszka, zamierzają się dobrać do sakw i konia Wiedźmina. Nadciąga Borch Trzy Kawki razem z osłoną w postaci dwóch Zerrikanek - wolnych wojowniczek. Po chwili Geralt z upolowanym zwierzem wychodzi z ruin. Zrozumiał, co się stało podczas jego nieobecności i po odebraniu nagrody wyrusza wraz z napotkanym rycerzem. W pobliskiej karczmie rozmawiają "obyczajnie" na temat smoków a później udają się do wspólnej kąpieli :) ( oczywiście razem z "obstawa":) ).Następnego dnia po wyruszeniu z gospody spotykają Jaskra, któremu nie udało się załapać na polowanie na smoka. Po początkowej nieufności w przedstawioną im opowieść w postaci "ubarwionej" postanawiają się przyłączyć do grupy polującej na smoka. Po małych kłopotach dołączają do pochodu, gdzie Geralt spotyka Yennefer i dochodzi miedzy nimi do "naładowanego emocjami" spotkania. Później Geralt podróżuje wraz z grupa najemnych wojowników, z którymi czuje się dobrze. Następnego dnia dochodzi do spotkania ze smokiem.

Opowiadanie mówi o wielu aspektach życia człowieka - o przeznaczeniu, celu życia, uczuciach. Wiele tematów się tam przewija. Jest bardzo dobre i świetnie nadaje się do czytania.

 

Miecz przeznaczenia

 

Opowiadanie rozpoczyna się w momencie, w którym Geralt udaje się z poselstwem na tereny driad, do lasu Brokilon. Tam spotyka barona Freixeneta rannego przez driady, a podczas podróży po lesie spotykają Ciri błąkającą się po ucieczce od przyszłego małżonka. Ponieważ została znaleziona na terenie driad Geralt nie może nic zrobić w jej sprawie. Może tylko podążać za Braenn w kierunku centrum gdzie spotykają się z

Eithene - władczynią Brokilonu. Tam elfka spróbuje przemienić Ciri w driadę. Opowiadanie jest ciekawe, ponieważ mówi wiele o społeczeństwie elfów, ich zwyczajach i sposobie życia. A także o przeznaczeniu, z którego Geralt drwi i odjeżdża w ciemną noc. W mrok tak dla niego znajomy.

 

Mniejsze zło

 

Opowiadanie, z powodu którego pochodziło późniejsze przezwisko Geralta - Rzeźnik z Blawiken. Geralt przyjeżdża do Blawiken z małą "niespodzianką", której nikt tam nie chce. Idzie z wójtem do pobliskiego maga, który podobno może chcieć  "niespodziankę" do eliksirów. Magiem okazał się być Stregobor  - dawny znajomy Geralta. Po rozmowie wraca do miasta gdzie spotyka Renfri. ( tak, ta Renfri z filmu - tam było to opowiadanie okaleczone ale i tak było jednym z najlepszych wątków w filmie ) W wyniku poznania Renfri i jej obstawy oraz rozmów ze Stregoborem Geralt zostaje wplatany w sytuacje która praktycznie może rozwiązać tylko Stregobor. On wybiera pasywność wobec zachowania Renfri - ta grozi ze wybije cale miasto. Czarodziej stwierdza ze może równie dobrze rozwalić jeszcze pobliskie wioski. Na końcu tego pełnego filozoficznych przemyśleń mamy walkę. I to jest nieźle opisana walka!

 

Okruch lodu

 

To opowiadanie mówi o jednym z najważniejszych uczuć w życiu mężczyzny - o zazdrości o ukochana kobietę. Moim zdaniem wszystko inne powiedziane w tym opowiadaniu to tylko ściema mająca zasłonić prawdziwe przesłanie :). Geralt z Yennefer są w mieście Aedd Gynvael. Jest tam także Istred. Czarodziej do którego Yennefer często przyjeżdżała i z którym wiąże ważna dla nich znajomość. Istred oświadczył się Yen. Ona zastanawia się nad przyjęciem jego prośby. Ale raczej odrzuci. Miłość Geralta mocno komplikuje sprawę. Po próbie popełnienia samobójstwa przez wiedźmina w dość specyficzny sposób ( udanej zresztą :) ) dochodzi do walki pomiędzy Geraltem a lokalnym watażką. "Walka" to dość mocne słowa określające to spotkanie. Ale "zwalcowanie" to takie niepoetyczne. Koniec opowiadania to taka romantyczna cześć tego tekstu.

 

W leju po bombie

 

To jest moim skromnym zdaniem najlepsze opowiadanie jakie w życiu przeczytałem. Krótkie, treściwe, porywające. Po prostu taki Michael Jordan opowiadań :). Główny bohater jest uczniem. Mieszka blisko czarnego trójkąta makowego Biała Podlaska - Pińsk - Kowel. Czyli w Suwałkach :). Polska wygląda trochę inaczej ale bardzo realnie. Na mazurach są Niemcy, w Gdańsku amerykańska 101 spadochronowa. Miasto przypomina takie Sarajewo. Wszędzie strzelają, kulki łatają wszędzie. Bohater idzie do szkoły a w trakcie podroży wpada do tytułowego leja po bombie. Spotyka tam kolegę, a później "wpada" koleżanka i 2 żołnierzy.  Są ładne opisy troski młodego człowieka opiekującego się znajoma. ( tu zawsze rozczula mnie ta czekolada :) ) później słynne przemówienie, które kiedyś widziałem w innej wersji ale nadal porywa. "Miałem sen."

Chciałbym zwrócić waszą uwagę na to opowiadanie. Jest boskie i nikt mi nie powie ze jest inaczej. Skrzy się humorem, świetnymi opisami i ogólnie jest tak super, że nie wiem jak je opisać. :)

 

 

Wieczny ogień

 

Opowiadanie świetnie pokazuje jak w społeczeństwie można się ukrywać gdy się jest dopplerem ( taki zmiennokształtny, który może przybrać postać każdej osoby ). Geralt przybywa do Novigradu. Spotyka Jaskra, a później spotykają znajomego Jaskra - Dainty Biberveldta. Po chwili przybywa prawdziwy Dainty. Później sprawa się komplikuje, ponieważ w sprawę miesza się bardzo ważna w mieście osoba - Chappelle. Doppler nie miał prawa się  dostać sie w granice miasta strzeżonego przez Wieczny Ogień strzeżony przez służbe dowodzoną przez Chapelle`go. W opowiadaniu jest pare opisów działania gospodarki "Wiedzmin Landu". Na końcu jest fajna scena " gdy swój poznaje swego" :) " Przesłaniem tego opowiadania miało być tez chyba " Interes musi się kręcić." :)

 

Nie są to wszystkie opowiadania. Ale ja nie mam na imię Andrzej aby je wszystkie opisać. :)

 

PMG

pmgpmg@wp.pl