NICK McDONNELL - "Odlot"
"Odlot" nabyłem zupełnym przypadkiem, nic o niej wcześniej nie wiedząc. Wystarczył mi przyczepiony do niej świstek z napisem "Trzymasz w ręku bestseller" oraz dwadzieścia dwa złote w jednej z kieszeni. Nie żałuję.
Książka opowiada, mówiąc w skrócie, o dzisiejszej, amerykańskiej młodzieży. Z tym, że nie jest to sielankowa historyjka o jakiejś młodzieńczej miłości czy też mistrzostwach stanu w koszykówce. Bo choć oba wątki mają w "Odlocie" swoje pięć minut, przedstawione są w sposób prawdziwy, taki jak wyglądają naprawdę. A nie wyglądają zbyt miło.
Przede wszystkim jednak powieść mówi nam o procesie moralnego psucia, autentycznej lub pozowanej głupoty lub potwornej alienacji młodzieży, nie łudźmy się, że tylko amerykańskiej. Ta książka opowiada także o nas.
Nick McDonell, młody, siedemnastoletni debiutant, w "Odlocie" operuje swoim stylem w taki sposób, że mamy wrażenie autentycznego przebywania w tych samych dzielnicach Nowego Jorku, co bohaterowie i podglądania ich. Człowiek dorosły po przeczytaniu książki, może przeżyć niemały szok. Osoba, która ma dorastające dziecko i myśli naiwnie, że ono wciąż bawi się misiem w piaskownicy, poznaje okrutną prawdę w nie mniej okrutny sposób przedstawioną.
Książka, napisana jest trochę chaotycznie, ale paradoksalnie to właśnie jest jej główną siłą. To właśnie ten sposób narracji tak na nas działa. Bohaterowie pozwalają się do siebie przywiązać, pomimo swego, momentami denerwującego, zachowania. Naprawdę, zależało mi na jednym z nich. Na dilerze, który, jako chyba jedyny w świecie książki, nie jest lub nie udaje idioty.
Jedynym chyba minusem powieści, jest jej pewne przekolorowanie. Nie napiszę o co chodzi, bo musiałbym wdawać się w fabularne szczegóły, ale po przeczytaniu każdy będzie wiedział o co mi chodzi. Obawiam się jednak, że było to konieczne do uzyskania specyficznego efektu niepokoju. Ciężko mi dedukować co by było gdyby więc dam temu spokój, ponieważ i tak w czytaniu owa cecha nie przeszkadza w najmniejszym nawet stopniu.
Na zakończenie nie pozostało mi nic innego jak jednoznacznie wam "Odlot" polecić. Powinien wam się spodobać. Do mnie przemówił wyjątkowo.
Taywan (tajwan2@wp.pl)