Dość z męskim szowinizmem!
Kiedyś troy, teraz Gregorius - moda na zamieszczanie pięknych kobiet we wstępniakach musi się skończyć! W trosce o PT Czytelniczki Action Maga, po prawej stronie wstępniaka zamieściłem zdjęcie pewnej pijaczyny (jak my wszyscy - AMagowcy. Polecam lekturę pierwszego listu z tego miesiąca), który wbrew temu, co napisał ostatnio ("List Pożegnalny" z poprzedniego numeru) - żyje i ma się nienajgorzej. Od razu zaznaczę, że redakcja AM nie prowadzi sprzedaży podobizn ani żadnych pluszowych maskotek z Phnomem. Jeśli jakaś fanka chce go zobaczyć, musi przyjechać na Coroczny Zjazd AM. Lista zaproszonych (sporządzana "zwyczajowo" przez Sly'a) już się tworzy - i na razie widnieje na niej ledwie 70 ksywek. :)
Dość żartów, bo mam Wam jeszcze sporo spraw do przekazania. Przede wszystkim - zapraszam w imieniu prowadzących stronę www.actionmag.prv.pl na tamtejsze forum. Można tam porozmawiać o wszystkim - w tym oczywiście o AM. Ja się udzielam raczej sporadycznie, ale na pewno znajdziecie tam wiele znajomych i lubianych ksywek. W Internecie pojawił się też sklep, w którym można kupić koszulki, bluzy, kubki, maskotki - z logiem AM. Oczywiście nikt związany z AM na nich nie zarabia - za to całe (i niemałe, niestety) pieniądze idą na konto właścicieli serwisu, który się tym trudni. Jeśli jesteście zainteresowani, wejdźcie na www.butik.pl/actionmag. Miałbym niebywałą satysfakcję, gdybym zobaczył kogoś na ulicy w koszulce z AM. Jeśli więc kogoś stać i miałby ochotę - bierzcie i kupujcie!
Szybka piłka - co polecam szczególnej uwadze w tym numerze? Tekstów jest sporo i są przeróżnej maści. Znajdzie się coś i dla lubiących podumać nad sensem egzystencji, i dla tych, którzy chcą się tylko pohihotać. Warto również oczywiście odwiedzić kąciki tematyczne - te się coraz bardziej rozwijają, ku mej nieopisanej radości. (Wynikającej głównie z tego, że to nie ja za nie odpowiadam. A pomyśleć, że w początkach AM musiałem sam składać to wszystko do kupy... Dziś choćbym nic innego nie robił, bym nie zdążył.)
Na koniec zostawiłem rzecz najważniejszą: życzenia! O ile czytacie AM zaraz po tym, jak CDA ukazał się w kioskach (a robicie to, prawda? PRAWDA?!), to życzę Wam... Albo właściwie nie. Wykorzystam w tym momencie życzenia, które podesłała mi moja najdroższa Vene (są zbyt piękne, by się zmarnowały w "Pozdrowieniach" - tam znajdziecie ich drugą część). Teraz zaś żegnam się z Wami na miesiąc. Wspaniałego Nowego Roku! Obyście za 12 miesięcy o tej porze również czytali wstępniaka do AM.
Qn`ik
Teraz oddaję głos:
Czas wymyka się nam ze zmęczonych pracą i nauką rąk... nic nie jest w stanie go zatrzymać. Ten największy wróg naszej młodości uśmiecha się szyderczo każdego ranka, gdy jesteśmy starsi o przydziałowe sześć godzin snu. Uśmiecha się i płynie dalej... ku przylądkowi zwanemu starością.
Jednakże teraz jesteśmy piękni i młodzi, a czasu szkoda na użalanie się nad sobą.
Po czym poznać, że mijają sekundy, minuty, godziny? Tak... po wskazówkach przesuwających się na tarczy zegara, po piasku przesypującym się w klepsydrze. A po czym poznać, że mijają dni, tygodnie, miesiące? Wskazują na to kartki codziennie wyrywane z kalendarza... A lata?
Jest taka noc, podczas której bawiąc się zapominamy, że jedną nogą jesteśmy już w przyszłości, a drugą pozostajemy wciąż w przeszłości. W tę noc najważniejsza jest dla nas teraźniejszość umilana szampanem i głośną muzyką. Składamy sobie życzenia szczęścia i radości, lecz mało obchodzi nas to, co będzie się działo z naszymi głowami następnego ranka, a już na pewno nie przejmujemy się daleką przyszłością. Jedynie o północy, gdy na niebie zabłysną sztuczne ognie, patrzymy ukradkiem w rozświetlone fajerwerkami twarze ukochanych osób, przyjaciół, rodziny... przez moment zapominamy o sylwestrowym zgiełku i myślami wtulamy się w marzenia o szczęśliwej przyszłości u boku tych, którzy są dla nas najważniejsi.
Rok 2003 odchodzi w przeszłość. Cóż więc mogę uczynić, by pozdrowić z tej okazji ludzi poznanych dzięki Action Magowi?
Vene