Vietcong
Ludzie! Nie mogę
się otrząsnąć po tym, co ujrzałem... Wypas na maksa!! Tak mogę skomentować
Vietconga. Na początku jakoś nie kusiło mnie żeby w to zagrać, w końcu CDA
postawiło 7+, podobna ocena była w Wirtualnej Polsce (gry.wp.pl). Tu się
okazuje, że to jest coś wspaniałego, geniusz we własnej osobie. Nie wiem, co się
stało, tym gościom, którym płacą za recenzję chyba coś odbiło, albo po prostu
nie znają się na grach (raczej to drugie), żeby czemuś tak wspaniałemu postawić
7? Aż żal dupę ściska! Ale spokojnie, muszę ochłonąć... już wam mówię o co ten
cały hałas.
GOOOODMORNING WIETNAM!!!
... Takie były moje pierwsze słowa, gdy włączyła się gierka. Co się
rzuciło w oczy? Graficzka, może do najwybitniejszych nie należy, ale "nie
grafika jest najważniejsza" jak to mówią redaktorazy różnych czasopism o grach,
a później sami stawiają oceny za grafikę. Jak już powiedziałem grafika nie
należy do najwybitniejszych, powiedziałbym, że prezentuje się na dobrym
poziomie. Strasznie razi podłoże, po którym stąpamy, jest wykonane chyba
najgorzej. Autorzy mogli pograć choć trochę w Serious Sam 2, wtedy zobaczyli by
na czym polega piękno podłoża :) Poza tym wszystko jest w najlepszym porządku,
tak naprawdę to nic nie razi w oczy... chodzi o bugi w grafice.
Jest pod wielkim wrażeniem tego jak przedstawiono nam przyrodę. Właśnie
sądziłem, że ten element pogrzebie grę... w końcu autorzy dobrze wiedzieli na co
się piszą. Dżungle, piękna zielona roślinność... wszystko zostało świetnie
stworzone przez programistów z Illusion Software. Przyroda naprawdę żyje, piękna
zielone krajobrazy, a na ich pierwszym planie okrutna wojna. Roślinki spotykamy
na każdym kroku. Sama przechadzka po takiej dżungli to uczta dla oka.
Wróćmy jednak do fabuły, ale cóż można tu tłumaczyć? Po prostu. Jesteś
żołnierzem amerykańskim Stevenem Havkinsem, który zostaje wysłany do Wietnamu
gdzie toczy się wojna pomiędzy komunistycznymi żółtkami (ci źli) i tą drugą
stroną (ci dobrzy). Od teraz obóz Nui Pek jest twoim nowym domem. Jako
podwładnych dostajesz piątkę innych żołnierzy. Każdy z nich ma inną funkcję, np.
medyk leczy, enginer daje amunicję, pointman prowadzi cię do wyznaczonego
punktu, radiowiec łączy cię z dowództwem, a machinegunner nawala w żółtków
(nazywanych również VC) bez opamiętania.
W obozie masz swój pokój, w którym trzymasz wszystko, np. flagi które
wziąłeś sobie po zabitych żółtkach, listy, odznaczenia, informacje o broni. W
obozie jest też strzelnica gdzie zaopatrzysz się w broń, której będziesz używał
podczas misji, a tej jest ogrom, a na dodatek są fantastycznie stworzone. Są to
najlepiej zrobione bronie, jakie widziałem w grach FPP, każda, bez wyjątku! A
jest ich mniej więcej 25, nie wliczając w to granatów i noża. Dostępne są też
inne przedmioty, takie jak: latarka, kompas, mapa, apteczki, lampy
fluorescencyjne. Dodatkowo każdą bronią można celować za pomocą muszki tzn. broń
jest wtedy na środku monitora, ten krzyżyk (celownik) znika, a my celujemy za
pomocą muszki (czyli celownika jaki jest przy każdym pistolecie).
Wypadałoby powiedzieć coś o dźwiękach. Znów jestem pełen podziwu. Jest
rewelacyjnie. Cicho skradając się przez dżunglę słyszymy łamanie się suchej
gałęzi i to nie koniecznie pod naszą stopą. Świerszcze i inne żaba też dają o
sobie znać. Zółtki czasem siedząc przy ognisku gadają ze sobą w jakimś dziwnym
języku... Do tego trzeba dodać jeszcze muzykę, która składa się między innymi z
genialnych gitarówek Hendrixa. Usłyszmy też piosenki takich gigantów rocka jak
Deep Purple (skoro mówię już o tym zespole to polecam ich piosenką "Soldier of
Fortune" z płyt "Stormbringer" z 1974 roku). Muzyka najzwyklej wymiata.
Kolejny ważny element, który jest na bardzo wysokim poziomie to AI
naszych przeciwników. Tubylcy... oj przepraszam zółtki chowają się za kamieniami
gdy tylko usłyszą strzał i wystawiając jedynie rękę walą do nas na oślep, co z
resztą my też czynimy (ale o tym nieco później). VC są tak sprytni, że atakują,
gdy np. przeładowujesz magazynek. Potrafią skryć się za wszystkim. Za
kamieniami, powalonymi pniami, drzewami! Nawet ich celność jest realistyczna.
Co się tyczy klimatu. Każdy, kto choć raz oglądał "Pluton" bądź "Czas
Apokalipsy" (polecam oba filmy) wie, o co chodzi. Podróżujesz dżunglą z grupką
swoich towarzyszy, wszędzie mogą być żółtki! W najmniej spodziewanym momencie
wrogowie zaczynają ładować do ciebie z kałasznikowa. Co robisz na samym
początku? Chowasz się za jakimś konarem czy kamieniem, a strzelasz wychylając
się (bo jest taka opcja) lub po prostu na oślep. Wiecie, jakie to uczucie
nawalać z M-16-astki na oślep? Wspaniałe! Nigdy nie czułem się tak świetnie.
Klimat zagrożenia, łapy się trzęsą. Czujesz, że jesteś tam naprawdę, twoi
towarzysze pochowani za kamieniami też walą na oślep. Grając w tą grę ja tam
naprawdę byłem, to ja chowałem się za tymi kamieniami i pniami. Całe ręce mi się
pociły i drżały. Decyzja, kiedy się wychylić jest najtrudniejsza. Nagle nastaje
cisza, nikt nawet nie oddycha, żaby wesoło rechoczą, a ty wiesz, że żółtki
gdzieś tam są! Wychylasz się i dostajesz strzał w głowę od przyczajonego VC!
Zanim ruszysz dalej najlepiej puść seryjkę na ślepo... Raz wyskoczyłem i
zacząłem nawalać z CKM'a w głąb pięknej roślinności, okazało się trafiłem
jednego... naprawdę coś wspaniałego tak siedzieć w niepewności za kamieniem.
Misje wydłużają się jeszcze dzięki temu, że bardzo wolno posuwamy się do przodu.
Wykończ żółtka i przejść na jego miejsce, to jest najlepsza taktyka, lecz bardzo
mozolna. Najfajniej jest, gdy nie masz amunicji... wiesz, że zostało ci tylko 20
naboi. Tymi 20 nabojami musisz wykończyć żółtka i zabrać mu broń wraz z
amunicją, taka akcja musi być przemyślana. Skoro już o tym mówię to muszę
wspomnieć, że w trakcie rozgrywki możemy mieć ze sobą tylko nóż, jeden pistolet
i jeden karabin. Dwie bronie palne i jedna biała. Tylko tyle... dodaje to
realizmu, bo co po takim kolesiu który ma w kieszeni bazookę, CKM'a i jeszcze
rakietę przeciwpancerną... nie, tu nie ma czegoś takiego.
Oczywiście misje nie polegają tylko na tym by wraz z pięcioma kumplami
przemierzyć dżunglę, tą też takie, w których musisz bronić obozu, a pomagają ci
w tym wszyscy mieszkańcy tegoż miejsca. Albo misja z rozbitymi helikopterami.
Masz za plecami ok. pięćdziesięciu żołnierzy i za pomocą tej grupy musisz zdobyć
jakiś pagórek. Nagle nie wiesz już gdzie są twoi towarzysze, każdy troszczy się
tylko o siebie. Albo jeszcze jedna fajna misja, gdzie musisz obronić bunkier z
jakąś ważną rzeczą w środku. Jesteś na pagurku ze swoimi pięcioma pomocnikami i
musisz bronić się przed całą armią VC. Misje są bardzo fajne i przemyślane.
Dodatkowo klimatyczne! Żadnej bym nie usunął, może tylko kilka dodał!
Jest też wiele różnych dodatków, które dodają realizmu. Wśród nich
piszczenie w uchu po wybuchu granatu. Tak niewiele, a tak dodaje realizmu. Cóż
mogę jeszcze powiedzieć. W tylko jednej (niestety) misji można jeździć
samochodem, w innych ostrzeliwujesz żółtków z działa umieszczonego na
helikopterze lub łodzi. Aha, zapomniałem powiedzieć, że to właśnie helikopter
najczęściej dowozi cię na miejsce akcji. Wróćmy do realizmu. Pułapki. Np. do
zawleczki granatu przywiązana jest linka, która przeciągnięta jest przez całą
szerokość ścieżki, sami się domyślcie, co stanie się jak ową linkę dotkniecie.
Inna pułapka, doły z drewnianymi kołkami zakryte liśćmi, albo jedna, która
najbardziej mi się spodobała, a którą można było zobaczyć tylko raz. Scena rodem
z pierwszego "Rambo", jest taka wielka (nazwijmy to) "szczotka" z zaostrzonymi
bambusami, wejdziesz w linkę, a ta "szczotka" wylatuje niewiadomo skąd i
nabijasz się na kolce. Aż mnie potrzęsło. Kolejny plus, drganie ręki podczas
strzelania... Co ja będę wymieniał, uwierzcie mi na słowo, że realizm jest
olbrzymi!
GOOOOODBYE WIETNAM!
Wspaniała gra. Jeden z najlepszych FPPków, w jakie grałem. Ta gra
praktycznie nie ma minusów (poza bugami w grafice). Czegoś tak rewelacyjnego nie
widziałem już wiele miesięcy! Mój zachwyt jest tym większy, że ostatnimi czasy
oglądam wszystko, co jest związane z wojną Wietnamską. Dodatkowo gra jest bardzo
długa, a i jest jeszcze fajna opcja "Quick Fight" (czyli bitwa) Zastanawiałem
się nawet nad 10, ale wtedy chyba wszyscy by mnie powiesili za pewną rzecz... to
znaczy... za ten... za nogi. Pograjcie, a sami poczujecie fenomen tej gry.
Naprawdę, coś wielkiego!
PS. Polecam "Pluton" O. Stone.
:: PLUSY:
+ KLIMAT!!!!
+ MUZYKA!!!
+ Realizm
+ Przyroda
+ Grywalność
+ DŁUGA...
+ Bronie
+ Misje
|
:: MINUSY:
- Wysokie wymagania sprzętowe
- Bugi w grafice
|
:: INFO O GRZE:
Gatunek: Taktyczny FPP
Premiera : Czerwiec 2003
Internet: www.vietcong-game.com
Producent: Illusion Softworks
Wydawca: Play It
Wymagania: PIII 800Mhz, 256 MBRam, Akcelerator 32 MB
|

|