Street Legal Racing: Redline

  Kasowy sukces filmu "The Fast And The Furios" (znane w Polsce jako "Szybcy i wściekli") i mniejszy już sukces (o ile można mówić o jakimkolwiek sukcesie) kontynuacji ukrytej pod tytułem "2Fast 2Furious" ("Za szybcy, za wściekli"), spowodował napływ gierek o podobnej tematyce. Osobiście lubię sobie pooglądać nieźle stuningowane (piękne spolszczenie, nieprawdaż? :D) samochody w akcji, a być może w przyszłości... :D Do tej pory gry podejmujące tematykę wyścigów ulicznych i wyścigów na ćwierć mili (około 400 metrów) były, delikatnie mówiąc, skrajnie arcadowe. Przykładów jest parę - gniot kryjący się pod ciekawym tytułem: "Midnight Outlaw: Illegal Street Racing Nitro Edition" (tyle, że ktoś tu delikatnie przesadził z długością), czy niedawno wydane "Need For Speed Underground".

  Na szczęście panowie z Invictus poszli inną drogą i chwała im za to. Mając w dorobku pierwszą część "Street Legal" (nie widziałem, ale ponoć nie była zbyt udana) i "1NSANE" (całkiem niezłą rajdówkę po bezdrożach) można się było spodziewać dobrej gry.

  Instalacja, przebiegła szybko i sprawnie, i nie wspomniałbym o niej gdyby nie pewne szczegóły. Podczas instalacji raczeni jesteśmy obrazkami w konwencji komiksowej (w ciekawym stylu) przedstawiającymi samochody i ich kierowców, a w tle pogrywa sobie całkiem niezły kawałek (ten sam leci w menu głównym) - śpiewa (a właściwie rapuje :)) C.D.N. & Dramaties (szczerze mówiąc pierwsze słyszę o takiej grupie, a trochę się tego typu muzyką interesuje... grunt że nieźle chłopaki dają - szczególnie w duecie z silnikiem na turbo sprężarce :D). Redline w odróżnieniu od większości gier, nie posiada żadnego intra - ale w końcu nie intro decyduje o jakości gry.

  W menu przywita nas ciekawa muzyka (już o tym pisałem) i niezbyt wiele opcji - z trybów gry to konkretnie: Career, Quick Race i Free Ride (po zaaplikowaniu patcha dojdzie jeszcze Demo). Jako, że Free Ride i Quick Race są tak naprawdę elementami najbardziej rozbudowanego trybu Carrer, skoncentruję się tylko na tym trybie. A jest się, na czym koncentrować - IMHO tryb kariery w tej grze, to jeden z najlepszych tego typu trybów w historii gier wyścigowych. Na początku wypada się jakoś nazwać i wybrać sobie facjatę z wachlarza obrazków w komiksowym stylu (takie obrazki towarzyszą nam bardzo często i w ciekawy sposób odrywają oczy od szarych kolorów ulicy i jaskrawych kolorów samochodów). Zaczynamy w najsłabszym klubie w mieście z dwudziestoma tysiącami dolarów w kieszeni i wielkimi ambicjami. Naszym celem jest wygranie tzw. Race Of Champions - czyli mistrzostw rozgrywających się na pustyni co pół roku. Tak, więc do najbliższego R.O.C. mamy 180 dni i niewiele gotówki. W samochód możemy się zaopatrzyć u dealer'a. W mieście Valo (bo tak się miasteczko nazywa [zawsze pisane w połączeniu ze słowem 'City' co w sumie daje 'Valo City' a stąd już niedaleko do velocity - prędkość. Ale to taka mała dygresja :D]) jest dwóch dealerów, jeden zajmuje się handlem nowymi autami, a drugi używanymi. Co się z takim podziałem wiąże, pisać chyba nie muszę (dla [t]opornych - CENY I JAKOŚĆ :D). Nawet wózkiem prosto z salonu niewiele na ulicach zdziałamy, dlatego po zakupieniu czy to używanego, czy też nowego samochodu najlepiej wziąć go od razu na kanał i zająć się modernizacją mającą na celu poprawienie zdolności mobilnych naszego pojazdu. Odbywa się to w podobny sposób jak w pewnej gierce - "Gearhead Garage". Przy pomocy jednego narzędzia zdejmujemy i montujemy części, natomiast przy pomocy innego tuningujemy. Jest to chyba najprostsze i jednocześnie najlepsze rozwiązanie. Tuningowanie części przydaję się szczególnie w momencie, gdy jesteśmy w czołówce i każda przegrana może nas kosztować wszystko. Każda zmiana parametrów poszczególnych części ma wpływ na osiągi naszego bolidu. Oczywiście nie musimy być prorokami i nie musimy zgadywać jak (i na co) te zmiany wpłyną. Do naszej dyspozycji oddano specjalny tor, na którym możemy dogłębnie przetestować nasz samochód. Warto też poświęcić chwilę na analizę wykresów i parametrów silnika, gdyż ma to ogromny wpływ na nasz pojazd, a wygranie na wyższych poziomach trudności bez odpowiedniego przygotowania jest po prostu niemożliwe. Oczywiście każdy porządnie stuningowany samochód powinien odpowiednio wyglądać. Do zamontowania na samochodach mamy specjalne spoilery i panele - w sumie do wymiany mamy całą blacharkę. Na koniec należałoby samochodzik pomalować. I tu też rozwiązano to w podobny sposób jak w wyżej wspomnianym "Gearhead Garage" (z tą różnicą, że tu zastosoano lepszy algorytm nakładania emblematów). Wystarczy troszkę wyobraźni i już nasz samochód może wyglądać podobnie do tych oglądanych w telewizji (szczególnie ciekawie wyglądają samochody uczestniczące w Race Of Champions). Jedyne czego mi brakowało to fakt iż nie ma możliwości zakupu i zamontowania neonów na podwoziu :). Poza tym szkoda, że gra jest nastawiona typowo na amerykański tuning, czyli jak najwięcej dających po oczach szczegółów, a nie ma możliwości tuningu w europejskim stylu - czyli jak najmniej tychże wyróżników (drzwi bez klamek, czy zaślepki na światła itd.).

  Po odpowiednim przygotowaniu wózka, jesteśmy gotowi do wyjazdu na miasto. I tu kolejna nowość. Wyjeżdżamy, kiedy chcemy, i jeździmy gdzie chcemy, podobnie jak w "GTA III" czy też w "Vice City". Żeby się z kimś ścigać musimy podjechać obok upatrzonego przeciwnika i zatrąbić - jeżeli nasza reputacja będzie odpowiednio wysoka to w chwilę później stoimy na starcie i grzejemy silnik (jeżeli mamy wyższą reputację od naszego przeciwnika to możemy ustalić trasę wyścigu, w przeciwnym wypadku możemy tylko ustalić stawkę wyścigu). Podczas naszych zmagań przeszkadzać nam będzie ruch uliczny i... policja. Każdy mandat to oprócz kary pieniężnej poważna strata reputacji. Ale wyścigi w dzień to tylko jedna strona medalu. Valo City staję się prawdziwym polem bitwy bolidów dopiero w nocy. W jednym wyznaczonym (i zaznaczonym na minimapce) miejscu zbierają się kierowcy z danego klubu by wziąć udział w wyścigu na 1/4 mili. Wygląda to podobnie jak w filmie "The Fast And The Furious". Stawki w takich wyścigach są niepomiernie wyższe niż w wyścigach dziennych. Zdarza się także, że nasz przeciwnik postawi swój samochód. Problem pojawia się wtedy gdy okaże się, że gostek miał szybszy wóz - wtedy udajemy się do domu na piechotę, a jeżeli nie mamy odpowiedniego zapasu gotówki na zakup nowego wozu to kończymy karierę - mówi się trudno :).

  Czas jest w tej grze bardzo ważnym elementem. Poczynając od tego, że na znalezienie się w czołówce najlepszych kierowców (konkretnie piątce najlepszych, najlepszego klubu w mieście) mamy 180 dni - bo taki jest jeden z warunków uczestnictwa w Race Of Champions (innym jest wpisowe $100000 - co z początku wydaję się nieosiągalną sumą, ale w trakcie gry...). Poza tym każde naprawy i remonty również przyspieszają delikatnie czas (pół biedy, że podczas Race Of Champions, dzięki wpisowemu, możemy za darmoche reperować wózek). Należy jeszcze dodać, że wyścigi "dzienne" odbywają się od 4:00 rano do około 22:00, z kolei wyścigi nocne od około 22:00 do 4:00 nad ranem. Żeby było śmieszniej samochody możemy kupić tylko w godzinach od 7:00 do 17:00, gdyż w tych godzinach "urzęduje" dealer. Jak już pisałem w grze obecna jest tzw. reputacja, czyli... yyy... no reputacja :D. Wraz z naszymi sukcesami rośnie nie tylko nasza reputacja, ale także reputacja samochodu, za kierownicą, którego odnosimy te sukcesy. Odpowiednia reputacja wózka to również jeden z warunków uczestnictwa w Race Of Champions (ostatnim jest łączna waga części zamiennych nieprzekraczająca dwóch tysięcy funtów, czyli jakiejś tony).

  Oprawa graficzna gry nie powala na kolana. Ogólnie graficznie jest średnio, a jedynym elementem wybijającym się ponad poziom są modele samochodów - i prawidłowo, w końcu to one są najważniejsze. Dźwięki są w porządku i raczej nie da się do nich przyczepić. Muzyka jest dobra, nawet bardzo dobra. W momencie rozpoczęcia wyścigu przeskakuje na jakiś dynamiczniejszy kawałek trance'owy i ogólnie podkreśla klimat. Należy jeszcze dodać, że podobnie jak w "GTA III" i "Vice City" w "Redline" możemy zaimplementować własne eMPe-trójki. Dobre posunięcie - jak komuś coś nie pasuje to może zawsze sobie podmienić muzykę - i wilk syty i owca cała :).

  Oczywiście gra nie jest bez wad (zresztą wystarczy spojrzeć na ocenę, jaką jej wystawiłem). Najpoważniejszym mankamentem jest fakt, iż gra została wydana właściwie jako beta (!). Nie mogę do końca pojąć, co skłoniło twórców do takiego posunięcia, wystarczyłoby poświęcić ze trzy, może cztery, miesiące na testy i nie byłoby problemu. A tak dostajemy produkt z ogromną ilością usterek natury technicznej. Nie ma sensu ich tu wypisywać, bo i tak korekta by je wycięła :). Dodam tylko, że usterki te w większości nie wpływają w jakiś szczególny sposób na grywalność. Zdarzają się jednak takie, które potrafią doprowadzić człowieka do białej gorączki (jak na przykład to, że nie mogę ukończyć gry gdyż notorycznie wiesza się podczas drugiego wyścigu rundy kwalifikacyjnej Race Of Champions). Ale czegóż się spodziewać skoro to właściwie beta... Z mniej ważnych wad mógłbym wymienić chociażby ilość samochodów (osiem plus jeden specjalny - nagroda w Race Of Champions), czy też brak licencji na takowe. Na szczęście zostały skonstruowane w taki sposób, że nietrudno się domyślić, na czym autorzy się wzorowali (ewentualnie wystarczy spojrzeć na nazwę... chociaż i tak mój brat odgadywał nazwy patrząc np. na nadkola wózków, ale on jest oszołom i mu wolno :P :P :P).

  Podsumowując: "Street Legal Racing Redline" jest grą bardzo nierówną. Z jednej strony mamy oryginalne i cholernie grywalne podejście do wyścigów ulicznych, a z drugiej masę usterek technicznych. Dla mnie ta gra mimo wyżej wymienionych usterek zasługuje na 8+, ale dałem 6+ , gdyż zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy potrafią zignorować irytujące błędy (a jeżeli ktoś jest szczególnie zgryźliwy to może odjąć jeszcze ze dwa, trzy punkty :P). Należy jeszcze dodać, że do gry wypuszczono już 4 patche (łącznie około 53MB - ale wiadomo jak to z internetem w naszym kraju bywa [i jeszcze jedno - patche znajdują się na stronie producenta: www.invictus.hu - nie wszyscy o tym i wiedzą, prawda Bedzio? :P :P :D ;) ]), które wiele poprawiają, a jeszcze więcej dodają. Liczę na to, że autorom starczy sił na jeszcze jeden patch, który poprawi porę przeoczonych wcześniej błędów (konkretnie to chodzi mi o to wieszanie się - podobno dwa ostatnie patche to porpawiają, ale u mnie nadal są zwisy :( ). W każdym razie jeżeli uwielbiasz wyścigi uliczne, a to co do tej pory widziałeś/aś Ci nie odpowiada (plus potrafisz wybaczyć wiele :D [i pisząc 'wiele' mam na myśli naprawdę WIELE]) to "Street Legal Racing Redline" jest stworzony dla Ciebie.

6+/10
:: PLUSY:
+ Grywalność
+ Aspekt symulacyjny ;)
+ Dużo możliwości tuningu
+ Samochody
+ Swoisty klimat
+ Muzyka
+ Grafika
:: MINUSY:
- BETA!!!
- Bugi
- Brak multiplayer'a
:: INFO O GRZE:
Gatunek: Wyścigi/Symulator
Premiera: 09.2003
Producent: Invictus [www.invictus.hu]
Wydawca: Activision [www.activisionvalue.com]