Solaris 104
Schemat
wszystkim dobrze znany został tu zastosowany.
Lecisz sobie statkiem małym i z wrażenia wybałuszasz gały.
Niby to już kiedyś było, lecz i tak rozdziawiasz ryło.
Niemożliwe - powiadacie? Chyba zaraz zrobię w gacie.
Śmieszne rzeczy wy mówicie. Niesłychanie się mylicie.
Zaraz ja wam udowodnię, jaką popełniacie zbrodnię.
Zacznę jednak od przybliżenia wam historyjki, w której
to jest opowiedziane "co, gdzie i jak". A więc, wiele obcych cywilizacji walczy
o możliwość skolonizowania galaktyki. W tymże boju udział biorą także Ziemianie
(z zapasem wódki i ogórków - tak na wszelki wypadek, gdyby to doszło do
porozumienia :). Nasi ponoszą właśnie wielkie straty i niewiele ich dzieli od
tego, aby zostać cywilizacją podbitą. Wysyłają oni potężną flotę w celu
odzyskania czterech strategicznych sektorów kosmosu. W tejże flocie jest pilot
104 - czyli nasz BIG MADAFAKA (nie mówi wam to czegoś, hm?).
Do przejścia mamy kilkanaście różnych leveli wypchanych
przeciwnikami. Będziemy pruli w kosmosie oraz na obcych planetach. Po lufę
pchają nam się dziesiątki "gópih" frajerów. Wszyscy bardzo szybko robią "bum!",
bowiem nieustraszony 104 używając swoich dział robi z nich sery w większości
składające się z dziur. Oponentów są najróżniejsze typy. Są to statki duże,
małe, szybkie, przebiegłe, z dużym biustem... ekhm, sorka, troszkę odbiegłem od
tematu. O czym to ja... A tak, my w 1945 wskakiwali w okop i walili do
szkopów... Eee... A tak, mówiłem o Solaris 104. Kontynuując myśl - są także
przeróżne działka, pojazdy naziemne, tuziny (kopy?) meteorów, a nawet piechota
(!). Wszyscy opracowani bardzo szczegółowo, z piękną animacją (także wybuchów) i
bajeranckimi efektami. Od czasu do czasu walczymy też z bossami. Zdarzają się
levele zawierające ich kilku, a są i takie, w których nie uraczymy ani jednego
oraz takie, w których walczymy jedynie z samym bossem. Zawsze to jakieś
urozmaicenie.
Nie tylko przeciwnicy są przepięknie wymodelowani. Cała
oprawa graficzna to jedno wielkie cudeńko. Pomimo widoku "z boku" (rym :)
wszystko tu wygląda przecudnie. W niektórych miejscach mamy nawet do czynienia z
przepychem graficznym. Otoczenie jest wprost wypchane detalami cieszącymi oczy
niezmiernie. Wyobraźcie sobie, że nawet podczas lotu troszkę ponad taflą wody,
widzimy efekt rozprysku tejże cieczy! Na planecie wyglądającej niczym pustynia
stoi dużo budynków. Prawie wszystkie można zniszczyć, towarzyszą temu wielce
efektowne wybuchy, a w okolicy fruwają odłamki budowli. Malutcy żołnierze
strzelający do nas padają niczym muchy po oddaniu w ich stronę małej seryjki. Do
tego jeszcze bezustannie rozsypują się niszczone latające statki oraz mają
miejsce bombardowania! Po prostu jeden wielki chaos (W pozytywnym znaczeniu tego
wyrażenia. Hmmm, jest takie? :)! Wyżynki tego pokroju prawie ciągle mają
miejsce. Zabawa jest przednia, o tak!
Jednak co to by była za zabawa gdybyśmy walili ciągle z
tej samej broni? Nijaka, prawda? A więc autorzy postarali się i trochę
popracowali nad tym elementem gry. Mamy możliwość zdobycia dwóch małych
pomocników bezustannie latających u naszego boku. Do tego możemy zdobywać nowe
działa, jak chociażby "obustronne" czy walące wiązką prądu. Możemy je upgrade'ować poprzez zbieranie odpowiednich pierdółek. Jeśli na chwilkę
wstrzymamy ostrzał zacznie się napełniać żółty pasek. Jeśli osiągnie 100% to po
oddaniu strzału broń pokazuje nam swoje nowe oblicze - bardziej dewastacyjne.
Powrócę jeszcze na momencik do pierdółek, o których zacząłem nawijać. A więc,
dzięki nim możemy mieć tymczasową dodatkową tarczę, paręset rakiet, albo
dodatkowe życie. Jest też pierdółka pozwalająca nam wejść w "tryb ducha" -
jesteśmy niewidzialni. W sumie trochę tego jest.
Więc, jak widzicie, ta gierca, mimo iż korzysta z
wielce oklepanego schematu, jest w dechę! Grafika oraz muzyka (też odjazdowa!)
tej gry spowodują, że rzeczywiście wybałuszycie gały i rozdziawicie swoje
pocieszne mordki. Klimat jest wspaniały i do tego jeszcze przed każdym levelem
możemy sobie obejrzeć wyjechane w kosmos (dosłownie :) filmiki. Czasem spokojne,
czasem wypchane akcją, ale zawszę przepiękne! Pomimo tego, że gra jest w 2D ma w
sobie to "fresh and funky" ("Welcome in Lovell House!" :). Wciąga i to bardzo.
Do tego jeszcze ta cena! Gierkę kupiłem ponad półtora roku temu i dałem wtedy za
nią 19.90 złotych (a w dodatku za friko dostałem pełną wersję Kurki Wodnej)!!!
Jakby tego było mało, to jeszcze gra jest całkowicie spolszczona. Niby wiele do
tłumaczenia nie było, ale jest to godny uwagi detal przyczyniający się do
minimalnego wzrostu oceny. "This game is banging!" :
:: PLUSY:
+ Super grafa!
+ Wypas filmiki!
+ Odpala bezpośrednio z płyty!
+ Zajedwabiście grywalna!
|
:: MINUSY:
- Czasami potrafi wkurzyć
|

|