Max Payne 2: The Fall Max Payne
Sequel
Max Payn'a był jedną z najbardziej wyczekiwanych gier przez nas, a to za sprawą
bardzo dobrego poprzednika, który zdobył wielu fanów na całym świecie i do dziś
uznawany jest przez nich za grę kultową. Wcale się temu nie dziwimy, ponieważ
sami zagrywaliśmy się w tę grę. Ale teraz przejdźmy do jego następcy.
Fabuła
GZK
Czas gry nie jest dokładnie określony, ale po wyglądzie Maxa można stwierdzić,
że wydarzenia dzieją się kilka lat po wydarzeniach przedstawionych w części
pierwszej. Co do akcji gry zdradzę tylko, że na początku Payne jest zamieszany w
morderstwo a resztę dowiedzcie się sami (fabule jest zaje... Fajna)
ZrQ
Co do czasu gry nie jestem taki pewien od siebie dodam tylko, że fabuła podoba
mi się o wiele bardziej niż w pierwszej części, no musze powiedzieć, że
scenarzyści się postarali. Ogólnie fabuła niekiedy nawiązuje do części pierwszej
ma też kilka niezłych smaczków...
GRAFA I FIZYKA
GZK
Gra wykorzystuje silnik jedynki, ale znacznie poprawiony. Bardzo mi się
spodobała usprawniona fizyka przedmiotów i postaci. Pięknie wygląda zachowanie
postaci po trafieniu z broni (jest ich sporo i te są piknie wykonane),
realistycznie latają po pomieszczeniach, bronie ładnie ześlizgują się ze schodów
po unicestwieniu jakiegoś brzydala.
ZrQ
Co do grafiki miałem na początku pewne zastrzeżenia odkąd włączyłem po raz
pierwszy tą gierkę prześladowało mnie uczucie jakiejś powtarzalności w stosunku
do części pierwszej i miałem wrażenie jak by był to dodatek a nie następca Maxa.
Szczególnie, dlatego, że wcześniej doszły mnie słuchy o tym, że gra ma
wykorzystywać nowy silniczek half life a nie ten sam, co w części poprzedniej, (
co nie oznacza, że ten jest słaby), więc trochę się zawiodłem. Na szczęście to
uczucie mijało wraz z zagłębianiem się w fabułę i później było już coraz lepiej,
na nowo odkryłem piękno tej graficzki. Najbardziej spodobały mi się plansze, w
których zastosowano bardzo wolne wygaszanie poprzednich klatek, które wraz z
połączeniem bullet time daje wprost oszałamiający efekt. Inne plansze też są
bardzo dobre. Znajdziemy w nich dużą liczbę szczegółów. Niestety nie w wszystkie
z nich da się zniszczyć, co mnie piekielnie wnerwia, szczególnie wtedy, gdy jest
zadyma. Za przykład podam jedną z pierwszych plansz w pewnym magazynie. Gdzie
dwóch bandytów stoi za kartonowymi pudełkami ja strzelam w pudełka a tu nic
sypie coś się z nich ale wyglądają tak jak wyglądały a przecież już w
poprzedniku tak ładnie rozwalało się rożne elementy. Myślę, że jest to małe
niedopatrzenie twórców, które jednak przeszkadza. Postacie wykonane są bardzo
dobrze szczególnie Max, którego twarz jest genialnie wykonana, szczególnie po
kilku chapterach, kiedy ocieka ona krwią. Również Mona, w którą przyjdzie nam
się wcielić w części gry wygląda oszałamiająco szczególnie spodobała mi się jej
kitka, która falowała wraz z wykonywaniem rożnych ewolucji. Nie podoba mi, się
tylko to, że w niektórych planszach wrogowie wyglądają tak samo, choć trudno się
temu dziwić przy takiej liczbie wrogów ludzie z REMEDY musieliby się nieźle
napracować, ( choć jest to dla mnie w pewnym stopniu pewien minus). Teraz
przejdę do filmików, które powstały na engine gry i tak jak w niektórych
planszach zastosowano w nich rozmazane, wolniej wygaszane klatki. Spodobał mi
się w nich efekt zaraz przy początku gry. Gdy pojawia się tylko nowa znacząca
dla gry postać kamera efektownie zwalnia i pojawia się imię i nazwisko tej, że
postaci (taki mały bajerek a jak cieszy). Lub, gdy trafimy jakiegoś wroga kamera
również zwalnia a gagatek trafia na ścianę lub inny przedmiot (np. szafka) i
powolnie osuwa się, normalnie jak w hollywoodzkich filmach. Niestety dodam, że
wydaje mi się, że jest to skrypt, ponieważ gdy zobaczymy tą scenę to zawsze przy
tym samym wrogu, (ale za każdym razem inną). Musze jeszcze krótko wspomnieć o
intrze, które moim zdaniem jest zbyt krótkie i nie przedstawia nam nic
ciekawego. Lecz tego, co nie pokażą nam filmiki pokażą nam komiksy, które są
takie same jak w części pierwszej i dobrze przedstawiają nam fabułę. O fizyce na
pisze tylko tyle, że jest generowana w czasie rzeczywistym. Dodam coś jeszcze o
bullet time, który wygląda dosłownie tak samo jak w części pierwszej
spodziewałem się czegoś na wzór połączenia Focusa z Enter the Matrix i tego z
pierwszej części, ale się niestety trochę zawiodłem. Oświetlenie, którego nie da
się zniszczyć jest bardzo denerwujące.
GZK
Gra jest oparta na silniku pierwszej części a co za tym idzie da się pograć na
słabszym sprzęcie (ja przeszedłem całą grę na Duronie 750MHz,256mb RAM,Riva TNT2
32mb,WinXP bez w zasadzie żadnych problemów, wiadomo że gdy działo się coś
więcej FPS spadał, ale nie do takiej wartości aby uniemożliwiało to normalną grę
,a detale nie były najniższe i rozdzielczość 640x480 32bit).Silnik widać że jest
podrasowany.
MUZYKA
ZrQ
O niej napisze dość krótko ponieważ nie zapadła mi szczególnie w pamięć
praktycznie poza super motywem w menu i dość dobrej muzyczce przy napisach
końcowych w ogóle jej nie pamiętam, a to świadczy tylko, że jest dość
przeciętna. Z dźwiękami jest już inaczej odgłosy broni są bardzo dobre również
głosy postaci pasują do ich wyglądu w grze. W tym momencie muszę napisać o
jednym ze smaczków, który spodobał mi się niesamowicie a mianowicie w jednym z
chapterów gdy stanąłem za ścianą usłyszałem jak jeden z bandytów gra na
fortepianie i to całkiem nieźle. Musze przyznać, że grałem w wersje angielską i
jestem z tego faktu bardzo zadowolony, ponieważ gdybym miał usłyszeć takie samo
spolszczenie jak w jedynce dostał bym chyba ślinotoku swoja drogą jak można
skaszanić spolszczenie do tak dobrej gry. Mam nadzieje, że autorzy spolszczenia
do dwójki pójdą po rozum do głowy i tym razem max będzie w wersji kinowej.
GZK
Dodam tylko, że od razu po włączeniu gry w menu usłyszymy ciekawą, klimatyczną
muzyczkę, która mi bardzo wpadła w ucho. Pod czas gry zbytnio nie z wraca się
uwagi na dynamicznie zmieniającą się muzykę, która buduje klimat i podpowiada
nam, że zaraz coś znaczącego się wydarzy.
INTERFEJS
ZrQ
Tu również nic się nie zmieniło w stosunku do pierwowzoru. Ten, kto nie grał
również niebędzie miał problemu, ponieważ sterowanie jest dość intuicyjne.
Kierowane przez nas postacie otrzymali też kilka nowych trików, czyli
specjalnych kombosów wykonywanych w trybie bullet time.
GZK
No kombosy są wymiatające, bardzo efektownie wygląda, gdy Max w trybie bulle
time podczas strzelaniny po zabiciu jakiegoś eskimosa pięknie się obraca no i…
no dobra niech ślinka wam nie leci z pyska musicie sami to zobaczyć.
KLIMAT I GRYWALNOŚĆ
ZrQ
I teraz dochodzę do najważniejszego punktu. Klimat tak samo jak w poprzedniej
części jest dość mroczny na początku miałem obawy czy autorzy z tego tytułu nie
zrobią jakiegoś romansidła, ale teraz po ukończeniu gry mogę już spać spokojnie
i śnić o pięknej Monie :) Klimat jest siłą która napędza tą grę. Autorzy tak
samo jak w części pierwszej dodali do gry plansze, których praktycznie nic nie
strzelamy (pamiętacie może moment w jedynce, w którym Max był pod wpływem
narkotyków, jeśli tak to doskonale wiecie, o co mi chodzi) właśnie te plansze
mają za zadanie podkręcać klimat. Również fabuła jest na tyle zakręcona, że
chcemy ją poznać do końca. Niestety ten koniec następuje dość szybko, ponieważ
gra jest strasznie krótka i to jest właśnie największa wada tego tytułu. Klimat
to właściwie to największy atut, który przyczynia się do grywalności a ta jest
wręcz zabójcza.
GZK
No, co, jak co ale Mona mi się bardziej podoba nawet ot tej lali z Chroma, a
jakie balony mmm!!! Jak się wam nudzi w domu ,a nawet jak wam się nie nudzi to i
tak musicie zagrać w Maxa Payna bo klimat jest nieziemsko dobry grywalność
piekielnie dobra a fabuła piekielnie nieziemsko dobra.
PODSUMOWANIE
ZrQ
No i w ten sposób doszliśmy już do naszego ostatniego akapitu wypada nam podać
jakąś ocenę dla tej gry jaką że jestem fanem tej gry postawie 9 każdy kto
polubił pierwszej części poczuje się jak w domu z którego nie będzie chciał
wyjść dopóki nie pozna jego wszystkich sekretów. Tym, którzy jeszcze nie
spotkali się z Paynem tym bardziej muszą zrobić to teraz na pewno nie będą to
godziny, które pójdą na marne. Swoją drogą wydawcą gry na zachodzie jest
ROCKSTAR, który w ostatnim czasy wydaje same hity przypomnijmy sobie choćby GTA
VC czy też MIDNIGHT CLUB II mam nadzieje, że MAX PAYNE 2 THE FALL OF MAX PAYNE
będzie takim samym Hitem jak wymienione tu przeze mnie tytuły.
GZK
Ja tam bym dał nawet 10 gdyby nie ta muzyka, ale 9+ to moim zdaniem ocena która
odpowiada tej grze.
:: PLUSY:
+ Fizyka przedmiotów i postaci
+ Efektowna grafika
+ Fabuła i klimat
+ Grywalność
|
:: MINUSY:
- Zbyt krótka
- Muzyka podczas gry jest jakby obok
|
:: INFO O GRZE:
Gatunek: TPP/akcja
Producent: Remedy / Rockstar
|

|