Marzeń czar

Lov

  O tym, że Mafia to gra mego życia wiedzą już chyba wszyscy. Gdzieś rok temu miałem ten zaszczyt i przyjemność dostać w swe ręce Mafię pirata. Nawet nie wiedziałem, że owa gra tak na mnie podziała. Zacząłem grać i wkręciłem się na dobre. Ale po pewnym czasie pojawił się problem. Po misji z Sarą gra wyłaziła mi do Windowsa. Nawet nie zdajecie sobie sprawy ile było lamentów i płaczów (autentycznie!) w moim domu. Jako, że jestem jednak człowiekiem upartym, postanowiłem sobie załatwić innego piracika. I na kolejnej kopii zapasowej po raz pierwszy przeszedłem tą cudowną grę. Postanowiłem wtedy, że muszę podziękować kolesiom z Czech i zakupiłem oryginała z drugiej ręki. Nie było wersji PL, mapki, plakatu i pudełka. Na dodatek gierka była trochę porysowana, ale przecież to właśnie był ten wyczekany oryginał. Wtedy postanowiłem sobie, że muszę mieć PEŁNOPRAWNĄ ORYGINALNĄ WERSJĘ! I stało się... Mamusia obiecała mi, że dostanę ją na święta. Jednak jestem dość niecierpliwy i powiedziałem, żeby już na zaś mi ją kupiła. Miałem w tym swój mały haczyk... Przecież święta będą dopiero za miecha, więc jeszcze jedną giereczkę dostanę w same święta hłe hłe hłe. Tak dostałbym tylko Mafię, a tak zapewne mamusi będzie głupio, że przy rodzince nic nie dostałem i jeszcze coś kupi.

  Była środa Właśnie przygotowywałem się do szkoły. Powiedziałem mamie, aby ta zadzwoniła i zamówiła Mafię - tak też się stało. Od tej pory zaczęło się nerwowe odliczanie dni... Miałem nadzieję, że jeszcze w sobotę przyjdzie paczuszka, ale na to nie było większych szans. Dlatego weekend spędziłem na rozmyślaniu i... liczeniu godzin! W końcu przyszedł poniedziałek, wtedy też Polki grały mecza w siatkówkę. Jako, że jestem zapalonym fanem, poszedłem do szkoły tylko na dwie lekcję, a potem się zerwałem na chacjendę. Mecz nie układał się pomyślnie. Było 0:2 w setach dla japonek i nagle... dzwoni domofon! Podnoszę słuchawkę z dźwięcznym - HALO? "Poczta Polska, proszę otworzyć" - powiedział jakiś pan. Nagle dostałem drgawek... wiedziałem, że po roku czasu, nareszcie będę miał swoją oryginalną Mafię z kupą bajerków. W tym momencie mecz się nie liczył (o wyniku dowiedziałem się z wiadomości, ale telewizor był cały czas ON;) Zapłaciliśmy i zacząłem otwierać pudełko. Nagle do mego pokoju wpadł ojciec. Musiałem go spławić tekstem:
"Kupiłem w promocji na Allegro za jedyne 35 zł"

  Ojciec wiedział, że często kupuję tam książki, więc łyknął kit. Gdyby wiedział ile naprawdę kosztował oryginał, to by mi chyba nogi z d.... powyrywał. Ale wracajmy do paczuszki. Otwieram boczną ściankę i widzę... MAFIA. Zrobiło mi się ciepło. Wyciągnąłem pudełko i powoli zdarłem folię, nie wiedziałem co się wokół mnie dzieje w tym momencie (to było jak rozbieranie długo oczekiwanej kobiety). Tego zapachu nowości nie zapomnę do końca życia. Otwieram górną przykrywkę i mym oczom ukazał się pełen zestaw mafiosa: mapka, plakat, płytka audio i oczywiście pudełeczko DVD z grą. Radość była ogromna! Czym prędzej zainstalowałem grę i zacząłem wpatrywać się jak głupi w mapkę. Za chwilę w ruch poszła samoprzylepna folia. Obkleiłem nią mapkę, aby mi się nie porwała or something. Taaa.... euforia trwała do późnego wieczora. Mafia jest totalnie "po naszemu", więc czym prędzej zacząłem w nią grać. Na spolszczeniu troszkę się zawiodłem, gdyż czasami tłumacz robił, co mu się żywnie podoba (np. raz powinno być "Dobrze jest to słyszeć", a przetłumaczono na ""Szkoda, że tego nie widziałem"), ale trzeba wziąć po uwagę, że tłumaczenie z angielskiego na polski jest czasami niemożliwe. Tak czy siak, dowiedziałem się kilku rzeczy, o których nie wiedziałem do tej pory! To tak, jakbym na nowo odkrywał tą grę.

  Teraz patrzę na pudełko, obok którego stoi kilka książek o mafii (na specjalnie wydzielonej półeczce). Do tej pory kupiłem kilka oryginałów (np. Roobin Hood - który został od razu odsprzedany za 10 drożej:), ale jeszcze nigdy nie przeżyłem czegoś takiego. Ale czemu tu się dziwić? Wszak Mafia to gra mojego życia, co podkreślam za każdym razem. Art ten chciałbym zadedykować wszystkim czytelnikom, którym przytrafiło się to samo, bo mają swoją grę życia. Tego uczucia, kiedy zdejmowałem folię i otwierałem pudełko, nie zapomnę do końca życia. I żałuję troszkę, że od razu nie miałem orygianała z takimi bajerami i po polsku, ale... czasami nie można mieć wszystkiego.

PS. W pewnym momencie zwątpiłem w oryginały. Po jednej z misji giera wyszła mi do Windowsa, a kiedy chciałem ją włączyć ponownie, nie chciała się uruchomić. Jednak wystarczył restart kompa i było wporzo. Ale gdybyście widzieli wtedy moją minę;).