Dziwne Dziwy - Seria Mario (Mario Bros., Mario 64, serial Mario Bros.)


Mario 64 niewątpliwy hit oraz jedna z najlepszych gier platformowych wszechczasów. To także jedna z najdziwniejszych gier w jakie miałem okazję zagrać. Nie wiem ile "stuffu" ekipa Nintendo wraz z S. Miyamoto wypaliła, ale musiały być to ilości liczone w setkach kilogramch. Nie mam także zielonego pojęcia dlaczego nikt wcześniej nie zauważył, że Mario to w rzeczywistości psychodeliczna, pełna podtekstów giera. Wcześniej sam nawet nie zdawałem sobie z tego sprawy. Dopiero po rozmowach z moim psychologiem, oraz zastosowaniem hipnozy wszystko wyszło na jaw. Najlepiej widać to w przypadku Mario64. Uruchamiamy grę i naszym oczom ukazuje się głowa Mariana. Kursorem możemy złapać naszego "pupila" za wąs lub ucho. Jaki normalny facet łapie drugiego za ucho? Do tego Marian wydaje z siebie głosy jakby ktoś nadepnął mu na kulki. Nie sposób także nie zwrócić uwagi na jego strój. Czerwone "ogrodniczki", białe rękawiczki i czapeczka. To poprostu GEJ! Nie bójmy się tego głośno powiedzieć. GEJ, gej, gej i raz jeszcze gej! Cała ta historia o ratowaniu księzniczki to tylko wielka ściema. Zauważyliście, że jego jedynym kumplem jest Luigi (też gej)! Zawsze trzymają się razem. Taka "męska" przyjaźń co? Skoro wspomniałem o księżniczce, to jej imię Peach(ka) brzmi podobnie do bitch. To zwykła ulicznica, żeby nie powiedzieć dziwka. Ten grzyb z którym cały czas przebywa to jej alfons.

A fabuła... fiu fiu. Równie zakręcona jak w Modzie na Sukces. Otóż Marian z zawodu hydraulik, podczas rutynowej roboty zostaj wciągnięty przez wannę do innego świata (sic!). Świata w którym rządzi Zielony dinozuar (Browser). Na dodatek porwał on "Księżniczke" Peach(ke). Wiadomo w jakim celu. Jej alfons nie chcąc stracić swojego "kapitału", wynajmuje Mariana aby ten ją uratował. Tiaaa... to dopiero historia nieprawdaż? I tak Marian gania po świecie eksterminując całe rzesze grzybów w poszukiwaniu Peach(ki). Właśnie... o co chodzi z tymi grzybami? Dlaczego Marian morduje je bez jakichkolwiek skrupułów? W czym one mu zawiniły? Mnie "pani od biologi" cały czas powtarzała, żeby szanować zieleń. Co prawda grzyby są koloru brązowego ale nie zmienia to postaci rzeczy. Dziwne... to mi wygląda na rasizm! Tak moi drodzy, Marian to także rasista. Niby dlaczego unicestwia wyłącznie grzyby koloru brązowego? Niewątpliwie musi należeć do jakiegoś klanu. Z tymi grzybami to też nie jest do końca normalnie. Po każdorazowym unicestwieniu przez Mariana pozostaje po nich jeno moneta! Jeżeli nasz dzielny "kochający inaczej" uzbierze owych monet kilkanaście, dostaje w zamian zielonego grzybka, który dodaje mu 1 życie! To jest jakiś obłęd! Na każdym kroku gra etapuje przemocą oraz gejowskim klimacikem (spójrzcie jak Mario wspina się na drzewo). Wszystkie te obrazy zapisują się młodym ludziom w psychice. Po jakimś czasie wychodzą z zakamarków naszej pamięci, destruktywnie niszcząc nasze dotychczasowe życie. Najbardziej na takiego typu gry podatni są ludzie młodzi z nieukształtowaną jeszcze do końca psychą. Jeżeli niestety zauważysz u siebie objawy "marianizmu" (zaczniesz skakać po grzybach w celu uzyskania kasy, oglądać GayTv) niezwłocznie zastosuj następującą kurację:
- 1 kg bromu dziennie
- codzienne oglądanie obrad sejmu
- zimny prysznic co 2 godz. ( (c) by Smg)

Jeżeli zastosujesz opisaną kurację wystarczająco szybko istnieje duże prawdopodobieńtwo, że objawy miną. Oczywiście dalszy kontakt z "Marianem" powinien być zabroniony. Ludzi, którzy nie mieli styczności z tą "GRĄ szatana" OSTRZEGAM: Pod żadnym pozorem nie grajcie w Mario, bowiem może się to dla Was bardzo źle skończyć. Niestyty ludzi całkowicie owładniętych "marianizmem" zamyka się w pokoju bez klamek. Ludzie nie dajmy się zwariować! Marian musi odejść! Słyszycie? Pytałem czy mnie... ała. Panie doktorze co to było? To strzykawka była? Ale za co? Przecież byłem grzeczny... dokąd idziemy? Ale ja wczoraj byłem na elektrowstrząsach. Proszę tego nie robić... co to...? Ooo jakie fajne kolory... nie wiedziałem, że ma pan brata bliźniaka. Czuję się jakoś tak śpiąco...chrrrrr.

Ps. Wszystkie zawarte w tekście informacje i opinie zostałe wymyślone przez autora oraz nie miały na celu obrażenia firmy Nintendo. Jeżeli komuś txt się nie podobał to... eee a co mnie to obchodzi.

F@rmeR