Stars Wars: Jedi Power Battles


No w tamtym miesiącu moich recek nie było to teraz to nadrabiam. Oto recka gry Jedi Power Battles na GBA. Gra bardzo przypomina NDA, które też recenzowałem jakieś 3 miesiące temu. Zrobimy małe porównanie.

Pierwsze Wrażenie:
Menu główne za bardzo nie rajcuje. Ot zwykła wybierałka. Klikając na "New Game" mamy do wyboru jednego z trzech rycerzy jedi - Obi Wana Kenobiego, Qui-Gon Jina i Mace Windu. Każdym gra się w nieco odmienny sposób. Obi jest stworzony dla graczy, którzy lubią szybką walkę. Qui-Gona wybiorą osoby, które wolą załatwić sprawę bardziej taktyczniej i spokojniej. Za to Mistrz Windu wspaniale macha mieczem. Ma takie kombosy o których Qui i Obi mogą tylko pomarzyć. Mi najbardziej spodobała się gra Jinem, niewiele gorzej grało się Macem. Kenobi już mnie tak nie jarcował, ale pewnie LOV'owi, by się spodobał. Gra ma 10 Poziomów i rozgrywa się zgodnie z fabuła SW:TPM, chodziaż właściwie jeśli ktoś nie oglądał filmu to nie odnajdzie tutaj żadnej fabuły.

Technikalia:
Mały czas podczas gry towarzyszą nam trzy paski: czerwony, zielony i niebieski. Do czego służą. Czerwony to po prstu życie bohatera. Kiedy pasek zgaśnie giniemy. Zielony to poziom siły na odbijanie pocisków. Jeśli dojdzie do końca nasz bohater nie odbije pocisku, co kończy się ubytkiem paska czerwonego. A pasek niebieski to po prostu poziom mocy i teraz trochę o mocy będzie. W NDA mieliśmy dość dużo wyborów do użycia mocy. Tu mamy tylko jeden. Jaki - to zależy od bohatera. Obi wbija miecz w serce (lub miejsce serca - droidy w końcu go nie mają), Qui-Gon popycha mocą, a Mace robi totalną rozpierduchę mieczem. Nie ukrywam, że moc Mace jest najbardziej użyteczna, a Obiego najmniej. Jednak moc Jina często zabija wrogów więc nie jest dużo gorsza (a pod względem zasięgu jest najlepsza). Do postaci, którymi grami to czepne się Mace Windu. Za co? Za miecz świetlny. Wszyscy co oglądali Atak Klonów wiedzą, że Mace ma purpurowy miecz (co mnie nieco wkurzyło, dlatego, że nikt inny takiego nie miał. Co on jest wyjątkowy? A gdzie pomarańczowe i żółte miecze? Te sceny w AK mnie po prostu wku***ły, ale odchodzę od tematu...). W grze ten miecz jest... niebieski!!! Ale po jakimś czasie można się przyzwyczaić. Co do walki. Bardzo podobna do tej z NDA, ale tamta przewyższała tą pod względem użycia mocy, jednakże tutaj bardzo fajnie walczy się mieczem. Tu walka mieczem zachwyca taktyką przykładowo - stoisz pomiędzy dwoma droidami, jeden z nich strzela. Co zrobić? Nie, nie odbić pocisk. Podskoczyć, by pocisk lecący w twoją stronę zabił drugiego droida. Co do plansz. Jak już pisałem jest ich dziesięć, ale starczają na długo. Gra nie ma możliwości zapisu w dowolnym momencie, co znacznie przedłuża zabawę, ale czasami po prostu odpycha od gry, szczególnie przez niektóre miejsca. Ja je nazwałem - wkurzającymi miejscami. Dlaczego? Po prostu męczysz się z jednym fragmentem godzinę, a najczęściej jest to już końcówka planszy i jeśli ci się nie uda musisz zaczynać od nowa - argh! Ja np. zaciąłem się w siódmym poziomie, bo nie mogłem poradzić sobie ze wskakiwaniem na takie jedno miejsce. Nie przeszedłem tego miejsca dotąd, ale od czego są kody. Na zakończenie każdej planszy spotkamy się z bosem, który próbuje za wszelką cenę nas uśmiercić. Niektóre walki z bosami są bardzo trudne, niektóre banalnie łatwe - różnie to bywa. Ostatnim bosem jest oczywiście Darth Maul i walka z nim jest trudna tylko przez to, że walczymy na trudnej powierzchni. A! Jak już mówiłem za ciula (widzicie jak ładnie wybrnąłem z przekleństwa) nie mogłem przejść jednego kawałka. Po w pisaniu kodu na wszystkie poziomy można wybrać postać Maula. Najprawdopodobniej jest on dostępny po przejściu gry. Jak się nim gra? Podobnie jak Obi-Wanem, ale ten ma więcej bajerów. Mi nie przypadł do gustu, ale pewnie wielu ludzi chciało by zagrać "czerwonomordym".

Grafa & Muza:
Kiedy pisałem o NDA oznajmiłem wam, że grafika jest ładna. Tu jest po prosru prześliczna. Screeny z menu wyglądają prześlicznie. To trzeba zobaczyć. Muzyka to midówka Williamsa, aczkolwiek jest dużo gorzej dobrana w porównaniu do NDA i innych gier z GW (a także filmów). Muzyka świetna, ale mogli dać lepsze kawałki.

Podsumowując:
Gra się fajnie i dużo lepiej niż w NDA. Gra cholernie w ciąga, ale ma za dużo wad, by wystawić jej czegoś więcej niż 8 z ogromnym plusem.

Ocena: 8 z ogromnym plusem!!! Prawie 9 -

Plusy:
+ Walka!
+ Trzy postacie do wyboru (a po przejściu nawet 4)
+ Duże plansze
+ Grafika
+ Muzyka trzyma poziom...

Minusy:
- Mogło być więcej plansz
- Tylko jedno użycie mocy
- Mace z niebieskim mieczem
- Ale mogłaby być lepiej dobrana

Mat Kat alias Kitkat