Ewolucje
Zastanawialiści się kiedyś do czego zmierzają producenci konsol?. Coraz częściej odnoszę wrażenie, że konsole powoli acz konsekwentnie przeistaczają się w PC (oczywiście nie takie jakie mamy w domu). Skąd takie przypuszczenia? Dreamcast: konsolka ma wbudowany Windows CE Microsoftu, PS2: Mnóstwo wejść i wyjść, możliwość surfowania po necie (na razie tylko w Jap. ale zawsze), Xbox: Architektura czysto pecetowska do tego wbudowany twardy dysk. Dodajmy do tego, że wszystkie potrafią odczytywać VCD, SVCD, Mp3, Jpeg, DVD (tylko PS2 i Xbox), ostatnio nawet DivX`y
. W Xboxie można zainstalować Linux, w PS2 HDD. Na wszystkie konsolki pojawiają się jak grzyby po deszczu (no może trochę przesadziłem) emulatorki. Na Dream'a jest BleemCast, trwają prace nad emulacją N64. Dokupienie klawiatury i myszy nie nastręcza problemu, i już mamy "Pc" podłączonego do telewizorka. Oczywiście mocno uproszczonego. Od dłuższego czasu można pograć przez net za pomocą konsoli. Większość wydawanych gier będzie mieć ten tryb wbudowany. Teraz zbierzmy to wszystko w jedną wielką, obślizgłą, śmierdzącą kupę. Skoro konsolki są już dziś tak mocno rozbudowane to ciekawe, co będą posiadać w przyszłości? Kosmozegarek z radiem i kalkulatorem? Pomyślcie. W kolejnych konsolach HDD to będzie standard. Dostęp do netu też będzie na bank. Może producenci wpadną na pomysł, upgrade'owania gier po przez net. Wszystkie dodatki nagrywalibśmy na dysk. Toż to byłby koszmar! Developerzy wypuszaliby swoje produkty wcześniej, zbytnio ich nie optymalizując. Gierki byłyby pełne bugów. Żeby chodziły w miarę normalnie musielibyśmy ściągać patche. Od razu na myśl przychodzą mi chore sytuacje z PC'ta. Pewnie słyszeliście, że Microsoft wypuszcza ulepszoną wersje X-pudła. Będzie ona miała wyżej taktowany procesor. Dokładnie P1400 MHz (w Xboxie 700MHz). Co za tym idzie niektóre gry nie będą ślimaczyć się jak mucha w gównie. A co jeżeli w następnej odsłonie konsol będzie istniała możliwość ich rozbudowy o takie komponenty jak: ram, procek, k. graficzna? Istny armageddon. Już sam fakt takiego posunięcia ze strony Microsoftu troszkę niepokoi. Oczywiście są to tylko moje czarne wizje, które miewam po spożyciu Pysia 17% (nieźle sponiewiera). Raczej nic takiego się nie stanie. Wówczas firmy za wiele by straciły. Spójrzmy na N64. Tutaj Big N miał zamiar wypuścić stację dysków 64DD (optycznych). Jednak nic takiego nie powstało. Bądźmy więc dobrej myśli. Chociaż kto wie...