Bomberman 5


...Popatrzyłem na nowy numer KaCu i nie dostrzegłem specjalnie wielu recek na mojego ulubionego SNESa. Czas to naprawić - pomyślałem - ale żeby nie pisać zbyt wiele... Tak czy kwak, wybrałem Bombermana!

Nie wiem czy jest zbytni sens opisywania fabuły, bo Bomberman to Bomberman. A czy pamiętacie, żeby kiedyś w BM była jakaś historyjka? Bo ja nie specjalnie. No dobrze - zmuszę się. Pewnego razu zły Ktoś przyszedł/przyleciał na Ziemię by nią zawładnąć i rządzić. Jedynym, który może go powstrzymać jest nasz Bombowy Chłopiec. Heh, przyznam się od razu, że wymyśliłem to, ale założę się, iż w grze nie różni się zbytnio od mojej wersji (mam "japana" i nie pajemaju dialogów).

No dobrze, po skromnym interku trafiamy do menu głównego. Opcji nie ma jakoś specjalnie wiele. Ot "Normal Game", "Battle Game" i opcje. Pierwszy tryb to zwykły singleplayer z możliwością kooperacji dwóch (dwojga) graczy. Za to "BG" to właściwie esencja wszystkich Bombowców - multiplayer na czterech fajfusów. Czy widzieliście kiedyś czterech dupków ostro pocinających na jednej ((1kB)!!!) klawiaturze w Bombera? No to żałujcie, gdyż widok to iście nieziemski. MP w tej pozycji po prostu płynie miodem. W żadnej grze poza Baldur's Gatem (po LANie) nie doświadczyłem takiej radochy drąc się na kumpli ("kutachu! weź łapę z tego klawisza, bo się klawiarka zacina!!!"). Ehh... dawne dzieje. Do multiplayera twórcy przygotowali około 10 plansz, które różnią się nie tylko oprawą gfx. Jedna jest typową bomberowksą z siwymi bloczkami, inna ma wagoniki, do których postacie elegancko wskakują i przemieszczają się z jednego końca mapy na drugi. A czy wspomniałem, że można przy okazji, zupełnie niechcący (15 razy pod rząd) przejechać kumpla? No to mówie! Takich i inych niespodzianek jest wiele. Wspomnę jeszcze, iż na jednej mapce jest bałwan podtrzymywany siakimiś kamieniami. Kiedy je rozwalimy bałwanek sturla się na naszych drogich przyjaciół, haha! I wszędzie będą walać się flaki, a krew lać się będzie strumieniami, essesese! Do tego dochodzą jeszcze liczne moce-do-góry (power up'y). A rodzaju są one różnorakiego - od powiększających zasięg bomb, przez zdolność przenikania przez ściany, aż do poręcznego kangurka, którego ohoczo ujeżdżamy. Cudeńko.

Jeśli chodzi o singleplayer, wiadomo - samemu się nie opłaca i nie chce grać. SP nabiera rumieńców dopiero przy trybie coop. Napieranie z kumplem na głupie potworki daje dużą radoche (ale nieporównywalną z multi). Do zaliczenia jest naprawdę sporo map. Światów mamy 5, a każdy z nich podzielony jest tak na oko na 20 poziomów co daje nam plus - minus 100 leveli. Sporo tego. Dodam jeszcze, że każdy świat różni się przeciwnikami, grafiką i przeszkadzajkami. Ale fakt ten jest tak oczywisty jak homoseksualizm u cyklistów.

Grafika. Spoko, looozik itp. Ale nie jest wyjebana w kosmos, nie miażdży bani, nie zrywa kasków z głów, nie kradnie dzieciom lizaków i nie obcina paznokci u stóp. Taka zwyczajna... Kolorowa... Radosna... Animacja postaci jest fajna, miła dla oka... Nie razi... I w ogóle... Jezuu, dopiero napisałem 3kb tekstu, a LOV kazał napisać co najmniej 5... No dobrze, zmobilizujmy się i dalej do akcji, w końcu Chuck Norris radzi sobie w każdej sytuacji. To o czym to ja... Aha już wiem.

Muzyka jest taka sobie. Główny motyw w multiplayerze przejadł się moim kumplom na tyle, że gdy go usłyszą, zaczynają się dziwnie wykrzywiać, wyrastają im skrzydła i odlatują w zapomnienie... Nie, czekaj, pomyliło mi się z Batmanem ((1kB)?). Ale pieprzę bzdury... LOV mnie zachlaszcze swoją lagą. Ogólnie królują te yapońsko-powalone melodyjki, jeśli nie wiecie co mam na myśli to sorry Johny, ale inaczej tego nie wytłumaczę. Na dźwięk składa się niewiele elementów. Właściwie 2 (dwa). Odgłosy wybuchów i pokrzykiwanie naszych lubych druhów (chodzi o postaci z gry). Jednak ten niedostatek nikomu nie przeszkadza, uwierzcie mi, że kiedy zaprosicie 3 kumpli, nie będziecie nic słyszeć podczas rozrywki prócz "ale ci zajebałem ty nikczemny fiucie!".

O grywalności wspominałem, grafice i dźwięku też. To właściwie wszystko. Czeba kończyć. Zagrajcie w tą grę, spodoba wam się. ROM dostępny jest na www.cherryroms.com. Trzeba się tam zalogować co wymaga szczątkowej znajomości "lengłydżu". Jednak wierzę w wasze umiejętności, wy małe smrodki, i na pewno sobie poradzicie.

Mighty Morphin Texas Ranger
www.misteria.metal.pl
- wejście mocno sugerowane

PS. Tekst ma ledwo ponad 4kb... LOV, miejże litość... ja nie chcę twarogu.(1kB)

[Ależ otho, nie żywię do Ciebię urazy. Czasami przychodzą dni trwogi i człowiek z natury niedoskonały, musi odpocząć. Jednakowoż mam nadzieję, że w przyszłości odzyskasz siły witalne - LOV]