"Jesteś klonem. Nazywasz się Robias Tepier. Zostałeś stworzony, aby zabijać."
To były pierwsze słowa, jakie usłyszał sHitman. Nie wiedział, co znaczy zabijać, nie wiedział nic. Jednak super tajna Agencya bardzo szybko objaśniła mu o so chossi. Dostał jako wyprawkę dwa bliźniaczo podobne pisolety, wziął je do rąk i powiedział: - Chyba coś popieprzyliście przy tym klonowaniu. Widzę podwójnie! - Hej, John! Ile razy mam Ci mówić, żebyś nie nosił przy sobie pieprzniczki!!! - Ej, Djana, uspokuj się! To nie moja wina! Cóż, w końcu doszli do porozumienia. Po krótkim treningu w piwnicy i postrzelaniu sobie do manekinu sHitman dostał pierwsze zadanie. - Słuchaj, to proste. Musisz tylko zastrzelić obywatela Andrzeja Judga spod monopolowego. (jeśli czyta to ktoś z Ib z mojego gimnazjum - wie o co chodzi :)) Uważaj, on jest niebezpieczny. Jego bronią jest butelka po tanim winie. Choć, pokażemy Ci Twój cel. Udali się do pokoju z telewizorem. Robias Tepier ujrzał sklep i paru towarzyszy z butelkami w ręku. Jako podkład dźwiękowy usłyszał jeno "Thirty-seven, here is Djana speaking. We`re all happy for your back to doing business for us." Potem jego oczom ukazał się doręczyciel kwiatów, a następnie samochód dostawczy pełen butelek z wiadomą zawartością. "Idę spać" - powiedział Robias i położył się do wyrka. Mission 1: Menelthema Robias Tebier poczuł się ...Jak Nowonarodzony. Jednak jedna rzecz go zdziwiła. Mianowicie obudził się na wzgórzu, koło Wielkiego Muru. Rozejrzał się dookoła - niedaleko były drzwi. Podszedł do nich, lecz nim zdążył je otworzyć wyszedł z nich jeden z ochroniarzy menela Andrzeja. sHitman przeszukał kieszenie i znalazł w nich jakiś sznureczek. Zaczął się skradać, lecz pech chciał, że bodyguard załatwiający potrzebę dosłyszał ciche kroki zza swoich pleców. Zapiął rozporek, stłukł butelkę o mur i zaczął atakować Robiasa. Ten zaczął uciekać, gdyż widział, że w pojedynku tulipan vs. sznurek jego szanse były małe. W tym momencie nastąpiła dziwna rzecz. Coś jakby zatrzymało akcję i ten zobaczył, ze w kieszeni ma dwa identyczne pistolety. Wyjął je, odwrócił się i nacisnął na spust. Tymczasem po drugiej stronie muru... - K****, co on tam tak długo robi? Miał sie tylko wyszczać! - Może dopadł go jakiś pies i mu odryzł ogran! :) Nagle menel Andrzej i jego qmple usłyszeli dziwny dźwięk: "aaaaaaaaaaaaaaa...!!!", a po chwili "Qrwa, moje jaja!!!" Robias zadziwiony działaniem pistoletów (przecież ten manekin nic nie mówił!) przymierzył drugi raz - tym razem między patrzały i ponownie nacisnął spust(y). Ochroniarz upadł na ziemię. sHitman podszedł do niego i wziął jego ubranie. Następnie przeszedł przez drzwi w murze i podszedł pod przepiękny budynek z wielkim szyldem nad drzwiami "Sklep Monopolowy Pacan". Yeah, pomyślał i podszedł bliżej. - No wreszcie k**** jesteś! Co tak długo?! - Eeee... miałem problemy z jajami. Wszyscy spojrzeli się na jego ubranie w miejscu, gdzie znajdowało się krocze. Zobaczyli tylko 9-mm dziurę. Robias też się spojrzał, zawstydził, po czym zasłonił dłońmi wstydliwy dosyć widok. - No, ale wino chyba masz, nie?! - Eeee... tego... no... - A to ch** z niego! Sam wychlał! Ale mu naje**ę do tej jego zasranej d***!!! Kolejny z ochroniarzy rzucił się na Robiasa. Ten jednak - pamiętając, że ma w kieszeni spluwy - wyciągnął je i zastrzelił menela. Teraz, kiedy wszyscy stali osłupieni, wymierzył w menela Andrzeja Judga i trafił go między oczy. Kiedy już pozostali z towarzyszy pokapowali się w sytuacji natychmiast rzucili się z butelkami na sHitmana. Ten z kolei ruszył ile sił w nogach do samochodu dostawczego i uciekł z miejsca zdarzenia. Szczęśliwie dotarł do siedziby Agencyi, gdzie korzystając z łupu znajdującego się w samochodzie wsyscy świętowali pomyślne wykonanie misji. Wszystko odbyło się bez wpadek. No może oprócz jednego zdarzenia, gdy Robias w stroju menela prowadził samochód i złapała go drogówka... [ w czasie pisania tegoż słuchałem: Owal: Rapnastyk; Pełen Pokus, Jestem Tu ] Mission 2: The Kurnizzi Job W siedzibie Agencyi Robias Tepier dostał gratulacje i kolejną misję. Chodziło o zabicie pewnej kobiety - Reginy co ma Kurniki w Oczach. Jest ona śledczą w sprawie ActionGate. Zlecenie złożyła Grupa Trzymająca Władzę za pośrednictwem Lfa Ryfina. Zapłacili 17,5 miliona złotych, więc trzeba wykonać zlecenie. Wraz z Djaną udali się do sali z telewizorem... Na filmie była pokazana poseł Regina w towarzystwie czterech innych osób: pOsła Przełęcza, pOsła Żebro, pOsła Rakiety i pOsłanki Lolity Blachownik. Ich czterech Robias ma zostawić przy życiu. sHitman dowiedział się, że najgroźniejszą bronią pOsłanki są jej oczy przepełnione kurnikami. Po odprawie Robias położył się do wyrka. Następnego dnia... Robias Tepier poczuł się ...jak nowonarodzony. :) Jedna jednak rzecz go zdziwiła. Mianowicie obudził się przed Wielkim... białym budynkiem. :) Stało przed nim mnóstwo czarnych BMW i Merców. Rozglądał się dookoła i zobaczył duże drzwi. Idzie. Dochodzi do drzwi, lecz nagle obok wejścia słyszy chrapanie śpiącej Straży Marszałkowskiej. Robias wyciąga pistolet, mierzy w łepetynkę i... jednak postanowił przekraść się po cichu. Udało mu się. Zauważył, że wszyscy ludzie w budynku mają podobne garniturki do jego, jednakże mają inne krawaty. Część biała czarne część w biało-czerwone pasy, a część jeszcze inne. Robias pomyślał, że powinien się nie wyróżniać. Na razie poszedł za potrzebą do toileta. Wchodzi, a zza jednych drzwi słyszy, jak jakiś mężczyzna podśpiewuje coś na styl "ten kraj jest nasz i wasz, nie damy bić się w twarz...". Człowiek ten zapomniał jednak zamknąć kibla na klucz. sHitman korzystając z okazji otworzył po cichu drzwi i wyciągnął Garottę. Podkradł się do pOsła i zaczął go dusić. Po całej operacji usadził mężczyzne na kiblu i podmienił krawaty. Teraz w stylowym biało-czerwonym krawacie wyszedł z ubikacji i ruszył w poszukiwaniu Sali Kolumnowej. Nie wiedział jednak gdzie to jest. :( Zaczepił więc jednego kolesia z kamerą: - Przepraszam... - Hej, Kamil, mamy tu jednego pOsła z Samoobrony! - Dobra, szykuj kamerę. Oki, jestem gotowy, pan pOseł też? - Eeee... - To dobrze. - Panie pOśle, jak Pan skomentuje fakt, że premier Leżek Miler był widziany w towarzystwie kobiet lekkich obyczajów? - Każdy jak chce, to może iść na kurwy.[BuahAhaHAhaHahAha - DKN] - ?!?!?! - Dobra, powiedzcie mi gdzie tu jest Sala Kolumnowa! - P... pójdzie p...pa...pan ppp-rosto i skręci pan w lll-ewo. - Co się tak q*** jąkasz? - Eeee... - Dobra, dzięki chłopaki. Robias Tepier bez kłopotów dotarł do drzwi sali kolumnowej. Looknął przez dziurkę od klucza. Zobaczył pięciu śledczych, a przed nimi zeznawał Qn`ik. Obok było wiele kamer i tylko pięciu bodyguardów. sHitman postanowił wejść spokojnie do sali i udawać dziennikarza. Udało mu się. Stanął i słuchał: KURNIKI w OCZACH: Proszę się nam przedstawić. QN'IK: Nazywam się Qn'ik i już nie mieszkam w Kielcach tylko we Wrocławiu. Jestem redaktorem naczelnym AM. KURNIKI w OCZACH: Zapomniał Pan jednak najważniejszego. QN'IK: Czyli czego? KURNIKI w OCZACH: Że jest Pan SAMCEM! No, ale mniejsza z tym. Zaczynamy przesłuchanie. Proszę bardzo Lolitko, zacznij. BLACHOWNIK: Szanowny Panie, czy mógłby mi Pan wyjaśnić, dlaczego dopisywał się Pan do tekstów BrightWitch, które ukazały się w AM-ie? Mało tego - nie zgadzał się Pan z niektórymi poglądami, które wygłaszała nasza siostra! QN'IK: A cóż złego jest w tym, że nie zgadzałem się z niektórymi poglądami BrightWitch? BLACHOWNIK: Ale przecież poglądy naszej siostry są jedynie słuszne i nie można się z nimi nie zgadzać!!! A ktoś, kto z poglądami naszej siostry się nie zgadza zasługuje na karę. I Pana ta kara nie ominie. Oświadczam, że sejmowa komisja śledcza zabiegać będzie o zmianę dwóch redaktorów naczelnych Action Maga - Pana i Eddiego zastąpią BrightWitch i Smerfetka, do tej pory dyskryminowana w swoim smerfnym środowisku. QN'IK: Sfiksowałyście, boście dawno dobrych artów nie napisały! KURNIKI, BLACHOWNIK I KRÓLEWNA ŚNIEŻKA: Precz! Precz!! Precz!!! [Qn'ik zostaje wyniesiony przez oddziały żeńskiej policji] QN'IK (w pozycji horyzontalnej): Zostawcie mnie! Robias zaniepokojony sytuacją w Polsce postanowił uratować Qn`ika. Pobiegł do przodu, wyciągnął Ballersy i strzelił w kierunku jednej z policjantek. Wszyscy wpadli w panikę. pOsłowie zaczęli uciekać, Robias za nimi. W pewnym momencie dogonił posłankę Qrniki w Oczach, jednak ta odwróciła się. sHitman spojrzał jej w oczy, lecz zobaczył tylko owies. Regina sądziła, że widok kurników i owsa zabije zabójcę, jednak on był klonem. Na niego to nie działało. Wyciągnął ballersy, wymierzył i pOsłanka Kurniki w Oczach leżała na marmurowej posadzce w kałuży krwi. Teraz pozostało mu już tylko wyjść z sejmu. Tymczasem w toilecie... - Szukaliśmy już Andrzeja wszędzie! Gdzie on może być? - Może zasnął na kiblu! :) Dwaj posłowie w biało-czerwonych krawatach otworzyli drzwi od ostatniego toileta i zobaczyli Andrew`a Lepera siędzącego z zamkniętymi oczyma na sedesie. Posłowie zareagowali krótkim, sarkastycznym śmieszkiem. - Andrew, wstawaj! Przez Ciebie jednym głosem przegraliśmy głosowanie!!! - CO?!?!? W siedzibie Agencyi Robias i Djana oglądali TVN Fakty. "Dzień dobry, Patrycja Redo, Fakty TVN. Zaczynamy od dwóch dobrych wiadomości z sejmu. Pierwsza: Wniosek o nałożenia wyższego podatku na agencyie towarzyskie nie przeszedł, gdyż na głosowanie nie stawił się poseł Andrew Leper - wnioskodawca. Druga jest taka, że zamordowana została poseł Regina, co ma Kurniki w Oczach. To prawdziwa ulga dla narodu, wszyscy się cieszą..." Nagle do studia wdarł się siedemnastoletni mężczyzna i zakrzyknął: "Patrycjo, to JA!!! Twój wielki fan Marcin Szawan! Kocham Cię!!!" [ w czasie pisania tej misji słuchałem... posiedzenia komisji śledczej :)] Mission 3: LeppeRing Kolejna misja w Polsce. Tym razem Robias Tepier ma zabić polityka SamoObroży - Andrew Lepera.[To co On Mu w tym kibelku tš garottš zrobił??? - DKN] Teraz ten gość złożył wniosek o wprowadzenie kary śmierci za zabójstwo polityka. Wszystko po tym, jak zamordowano posłankę Reginę, co ma Kurniki w Oczach. Teraz jednak - chcąc uniknąć spotkania z zabójca w kiblu - zaopatrzył się w nocnik i postanowił nie ruszać się z sali posiedzeń. Wszystko wydaje się dosyć skomplikowane, ale nie ma rzeczu niemożliwych dla sHitmana. Poszedł więc do wyrka. Następnego dnia... Robias Tepier poczuł się ...jak nowonarodzony. Jednak jedna rzecz go zdziwiła. Mianowicie obudził się przed Wielkim Białym budynkiem. :) Rozejrzał się dookoła i zobaczył aptekę. Było to dla niego zbawienie, gdyż strasznie bolała go głowa. Wchodzi do budynku i mówi: - Strasznie boli mnie głowa. Nagle zobaczył trzy kobiety. - Poczekaj, mam coś dobrego. - Nie, mój środek będzie lepszy. Po chwili wszystki zjawiają się obok niego i dają mu trzy opakowania NoSpy. - NoSpa? Dla mnie? Wziął tabletki, ale przed wyjściem zobaczył też reklamę z szyldem: "Lagsigenn! Wsyp to komuś do kawy, a przesiedzi pół godziny w toilecie!" - Przepraszam, mogę też prosić Lagsigenn? - Proszę bardzo, a komu Pan chce go dosypać? - Sprawa osobista. Wziął, zapłacił i udał się w kierunku Sejmu. Przy wejściu spotkał śpiącego ochroniarza i przekradł się obok niego. Był w Sejmie. Teraz nie potrzebował już biało-czerwonego krawata. Wziął go ze sobą z ostatniej wyprawy. Była godzina 7.00. Obrady zaczynały się o 9.00. Zarówno Andrew jak i Robias mieli więc wiele czasu na działanie. Niedaleko od siebie sHitman zobaczył innego człowieka w biało-czerwonym krawacie. Podszedł do niego i zapytał o drogę do biura poselskiego Andrew Lepera. Dostał jasne wskazówki gdzie i jak iść. Najpierw musiał się jednak kajać, dlaczego - choć nie jest pOsłem Samoobroży - nosi krawat. Powiedział, że jest wiernym fanem Andrew i poszedł dalej. Dotarł tam bez problemu. Wszedł i zobaczył na biurku kartkę "jestem w salonie Peugeota. Andrew Leper". A to skur**syn! Pomyślał Robias i poszedł w kierunku salonu Peugeota. Przed wejściem powitał go szyld reklamowy: teraz rabat nawet do 5 000 zeta. Co oni go obchodzą??? Obchodzi go tylko Andrew Leper. Wchodzi do salonu, patrzy, a tam Andrew Leper prosi o możliwość jazdy próbnej. Najpierw jednak postanowił pójść do toileta. W towarzystwie ochroniarza. Robias nagle ujrzał, jak przed jego oczyma ukazuje się dziwna mapa. Z wszystkimi ludźmi w okolicy, budynkami itp. Zobaczył też dziwny, czerwony znaczek. Dokadnie taki, jak na jego pistoletach. Postanowił pojść za białym, eee... czerwonym króliczkiem i zobaczyć, co tam się znajduje. Alleluja! Bomba samochodowa! OK, pick up car bomb i wracamy do saloonu. :) sHitman postanowił schować się za wózkiem (samochodem) i spokojnie podłożyć tam bombę. Kiedy tylko zaczął tą bombę kłaść pod samochód zobaczył Andrew i ochroniarza, którzy wychodzą z kibelka. Robias - uznając, że kiedy wybuchnie samochód wysadzony w powietrze zostanie cały saloon postanoiwł w mig się ulotnić. Biegł, aż wybiegł i odbiegł [:)] na stosowną odległość. Patrzy, a przez szybę saloonu widać, jak samochód z Andrew rusza... BUM!!! Cały salon poszedł! Ha ha! Robias Tepier powoli zostaje najlepszym killerem w okolicy. :) Jednak nagle... d***! Andrew i ochroniarze wybiegają bez szwanku! Chyba jednak Leper byl w innym samochodzie. A niech to szlag. Robias czym prędzej wrócił do sejmu. Postanowił pobiedz do biura pOsła Lepera. Zastał tam jego sekretarkę. - Dzień dobry. W czym mogę służyć? - Dzień dobry. Ja do pana pOsła Lepera. - Niestety nie ma go. Może coś przekazać? - Nie trzeba. Zaczekam. Robias usiadł i zaczął obmyślać plan doskonały. Musiał sprawić, że sekretarka opuści pomieszczenie. Na jej stoliku stała filiżanka kawy. Trzeba było tylko odwrócić jej uwagę. - Proszę pani, proszę zobaczyć. Tam, za oknem! To chyba pOseł Leper! Udało się. Sekretarka wstała i podeszła do okna. Robias szybko wsypał jej do szklanki Lagsigenn i schował się za biurko. - Chyba pan się pomylił. Hej, gdzie pan jest...? Zadziałało. :> Sekretarka za potrzebą wybiegła z biura i pobiegła do toileta. sHitman przedostał się więc ze spokojem do pomieszczenia, gdzie rezydował pOseł Andrew w przerwach. Zobaczył tam wieżę hi-fi. Postanowił więc puścić pierwszego audio-tracka. Nic ciekawego - pomyślał. Text do bani, muzyka tym bardziej. No dobra, tekst fajny (za to słowo w zadaniu domowym dostałem niedawno od polonistki pałę - nie od dziś wiadomo, że ona jest chora psychicznie). :[ Jak to szło? :) "Mam dość patrzenia jak zazdrość Cię zżera, Unikasz spojrzenia twarz w twarz masz za dużo do powiedzenia, uważaj, nie obrażaj więcej, nie obrzucaj mięsem..."* Dobra, Tepier bierze się do roboty. Ponieważ wziął stamtąd jeszcze jedną bombę (z detonatorem na odległość) zostawił ją pod biurkiem. Akurat zdążył, gdyż nagle otworzyły się drzwi do sekretariatu. Robias wyszedł przez okno (tylko 3-cie piętro, co to jest? :)). Po stwierdzeniu, że złamał sobie tylko jedną nogę, wyjął detonator i zdetonował bombę. Teraz napewno mu się udało. Przez okno wyleciał bowiem biało-czerowny krawat... CDN. PS. Pozdrawiam... nikogo nie pozdrawiam. * Ten tekst to oczywiście... ha, nie powiem! Co żeście sobie myśleli? :) Kto zna odpowiedź, niech no napisze maila na adres sir_hyde@tlen.pl i poda odpowiedź: wykonawcę, tytuł płyty, z której pochodzi utwór i oczywiście tytuł utworu! Do wygrania skarpetki Sir Hyde`a! :) [biorę przykład z KC. Już jedne skarpetki wygrałem :)] [Ja ze swojej strony chciałem tylko powiedzieć, że tekst wietny. Chyba najlepszy w całym dotychczasowym HZ. Gratulacje Hyde. Brawo!!! - DKN] |