:: | Mafia - The City of Lost Heaven |
(Di Burakko) Lov ::

Gdy jeszcze przed włożeniem płyty z grą na tackę myślałem co mnie czeka, jednego byłem pewien, że ta gra na pewno nie będzie lepsza od kultowego GTA3. Nawet nie wiedziałem wtedy jak bardzo się mylę...


Na samym początku wita nas klimatyczne intro gdzie widać jak kamera przelatuje przez miasto zmieniając gwałtownie trajektorię lotu. Jest to jakby wprowadzenie do fabuły. Od razu rzuca się w oczy grafika, różnorodność budowli, ludzi i samochodów. Policjant trzymający ręce z tyłu i przyglądający się wszystkiemu, pijaczek leżący pod mostem, albo facet, który przechodzi obok jakiejś kobiety oglądając się za nią to tylko kilka przykładów wywnioskowanych z "biedngo" intra. A dalej jest jeszcze lepiej. Włączyłem sobie sobie Free Ride, wsiadłem w samochód i tu mały szok (a nawet kilka szoków). Pasek życia ucieka nawet przy małym zderzeniu. Po drugie można wybić szyby w samochodzie ,a nawet go nieźle zdewastować np. bajzbolem. Po trzecie można przebić opony. Po czwarte można strzelać przez okno. I tu małe porównanie w, którym GTA3 wypada bardzo blado bo w przy Mafi system symulacji samochodowej jest biedny jak nasi sąsiedzi zza wschodniej granicy. Teraz przejdźmy do samego miasta. O ile w GTA3 pierwsza część miasta była zarąbista tak dwie pozostałe były nudne i monotonne. W Mafii MIASTO wymiata i jednym pierdnięciem pokonuje to z GTA3. Co prawda w ww. grze mogłeś jeździć metrem pod i nad miastem ,ale powiedzmy sobie szczerze ,dopiero tu ten patent został odpowiednio rozbudowany. W Mafii możesz spokojnie wejść do pociągu (albo tramwaju) i porozglądać się do dokoła (nawet teraz lubię sobie wsiąść do tramwaju i przejechać przez całe miasto), powybijać szyby, patrzeć jak wsiadają ludzie, a potem ich pozabijać. I znów Mafia wygrywa. Mógłbym tu wspomnieć jeszcze o różnych krajobrazach, takich jak: góry, stacje benzynowe gdzie tankuje się samochód, pola, rzeki itp. itd. etc. Misje hmmm... i tu jest problem bo wykonuje je się tu na innej zasadzie niż w GTA3. Są one bardziej złożone i dojrzałe. Jednak jest ich mało. Więc tu trzeba dokonać wyboru czy wolę mniej misji jednak bardziej skomplikowanych, do myślenia. Czy wolę więcej, ale trochę (bardziej?) gorszej jakości-typowej masówki. Grafika po prostu wymiata. Nie wiem, może to ten klimat lat 30-tych, ale bardzo mnie to kręci. Te kapelusze, płaszcze albo architektura budynków coś cudownego. Tutaj też należy zadać sobie pytanie czy wolę grafikę komiksową czy realistyczną tak, więc gusta, gusta i jeszcze raz gusta w końcu każdy z nas jest inny. Dźwięki wypadają porządnie, ale niestety tylko porządnie. W GTA3 przygrywała super muzyka, można nawet było wkleić swoje mp3 do odpowiedniego folderu i już podczas rozjeżdżania ludzi rozkoszować się nowym hitem Britney. Plus dla GTA3 (no może nie do końca, bo muzyka w Mafii buduje klimat, ale jednak jest bez bajerów). Tym oto sposobem dotarłem do końca tej recenzji wspaniałej gry, jaką jest niewątpliwie Mafia. Bije ona GTA3 może nie na głowę, ale po jajkach na pewno. Jednak na koniec chciałbym powiedzieć jeszcze jedno KLIMAT. I wszystko będzie jasne, bo przyznaj czytelniku, że obie gry przedstawiają mafię i jej perypetie. Teraz powiedz mi, która robi to lepiej (tylko bez ściemy proszę). W GTA3 nawet nie znamy imienia bohatera głównego (do tego jest niemową). A klimat (moim zdaniem jest tu znikomy) nie ukazuje siły pod postacią słowa "Mafia". W Mafii to, co innego. Prohibicja, przekupieni gliniarze, sławne "Tommi-guny", egzekucje członków innej mafii i zaskakujące zakończenie, które pozostawia pewien niedosyt. Ta gra ma wręcz niewiarygodny klimat. Jeżeli widziałeś czytelniku film "Chłopcy z ferajny" lub "Nietykalnych" o "Ojcu chrzestnym" już nawet nie mówiąc i co najważniejsze, zafascynowały Cię te produkcje to jesteś w domu.

P.S. Ja "kcem" Mafię 2
P.S. 2 (...) He, he. Jestem panem :) Więc nie będezie niepotrzebnych Peesów!!! :)
P.S. 3 Polecam książki do obczajenia: "Boss Bossów" i "Ojca chrzestnego" (nawet nie próbujcie najpierw oglądać filmu, bo wszystko popsujecie).