GOTHIC 2
Powrót do świata Myrtany
Poranne słońce przebiło się przez zasłonę w oknie i zaświeciło mi w oczy,
niechętnie więc podniosłem się z łóżka. Przeciągnąłem się leniwie i rozejrzałem
po skromnie urządzonej izdebce gospody "Pod senną sakiewką" (zawsze mnie
zastanawiało, kto wymyślił taką idiotyczną nazwę). No cóż, nie było może tutaj
luksusu jak na królewskim dworze, ale nie mogłem narzekać. W końcu płacili za
mnie, tak jak i za wszystkich przyjezdnych, paladyni. Gdyby nie to musiałbym
chyba spać na dworze, bo nie miałem najmniejszej ochoty płacić jakiejś wydumanej
kwoty za nocleg w tego typu miejscu. Z ulicy dobiegał już gwar targowiska toteż
nie zwlekałem już dłużej i udałem się na miasto. Jeszcze tylko mijając
właścicielkę gospody posłałem jej zalotny uśmiech (cóż, zawsze miałem słabość do
pięknych kobiet) i wyszedłem wreszcie na ulicę. Przechodząc obok kolejnych
straganów myślałem o czekającym mnie dniu. Wprawdzie dopiero niedawno przybyłem
do Khorinis, ale zdążyłem już przyjąć do wykonania wiele prac, które należało
kiedyś wykonać. Kiedyś. No i jeszcze za sklepem rybnym miał spotkać się ze mną
jakiś tajemniczy facet. Nie znałem jego zamiarów, ale rozsądek podpowiadał mi,
że należy się odpowiednio zabezpieczyć. Wiecie jak to mówią - przezorny zawsze
ubezpieczony. Dlatego też postanowiłem nabyć zawczasu jakąś przyzwoitą broń, bo
mieczyk, jaki miałem przy sobie nie nadawał się nawet do kopania w ogródku, a co
dopiero do skutecznej walki. Oczywiście skierowałem się do stoiska z bronią
należącego do Sary (mogłem wprawdzie zaopatrzyć się u Hakona, ale... czy
wspominałem już że mam słabość do kobiet?). Niestety wszystkie porządne
narzędzie do sprawiania bliźnim bólu, które mogła mi zaoferować były dla mnie
stanowczo zbyt drogie. Ale nie myślcie sobie, że tak prozaiczny powód jak brak
funduszy może mnie zmusić do zmiany planów. W końcu cóż prostszego niż zebrać w
okolicznym lesie trochę ziółek i grzybków i sprzedać je na którymś straganie?
Mogłem też oczywiście wykonać któreś z wielu moich zleceń, jednak zawsze byłem
zwolennikiem stosowania jak najprostszych sposobów rozwiązywania problemu.
Opuściłem, więc miasto wschodnią bramą i wkroczyłem do lasu. Krocząc po leśnych
ostępach po raz kolejny zdumiało mnie piękno przyrody. Te wszystkie drzewka,
krzaczki, roślinki wyglądały wspaniale. Do tego jeszcze to błękitne niebo, po
którym majestatycznie i powoli przesuwały się delikatne obłoki. No, ale nie czas
na podziwianie widzoczków - skarciłem się w myślach. Gdy już zacząłem rozglądać
się za jakimiś wytworami przyrody, które mógłbym spieniężyć w jakże szlachetnym
celu zapewnienia własnej osobie bezpieczeństwa, gdy nagle zaatakowały mnie dwa
latające paskudzctwa - krwiopijcy. Cholera, udało im się mnie zaskoczyć.
Rozpaczliwie starałem się wyszarpnąć miecz z pochwy i stawić im czoło, ale
niestety nie udało mi się. Mogłem tylko bezradnie obserwować jak ich żądła
wbijają się w moje ciało. Padłem na ziemię i wiedziałem już, że to koniec.
Przekląłem w myślach moich zabójców wraz z ich rodziną do kilku pokoleń wstecz,
ale wiedziałem, że już nic nie da się zrobić. Z nieprzyjemnym grymasem na twarzy
wcisnąłem, więc klawisz escape i wczytałem ostatni save. Trudno, będę musiał
zaczynać jeszcze raz.
Cóż, nie zamierzam ukrywać, że mój stosunek do Gothica jest,
łagodnie mówiąc, bardzo pozytywny. Już pierwsza część zauroczyła mnie i dała
mnóstwo dobrej zabawy, a dwójka stanowi dla mnie znakomitą kontynuację genialnej
poprzedniczki. Wprawdzie możecie mi zarzucać, że zbytnio podniecam się tą grą,
ale cóż mogę poradzić na to, że Piranha Bytes po raz kolejny stworzyła
wyśmienitą grę dla której nie waham się zarwać się paru wieczorów i olać paru
sprawdzianów (choć tego akurat nie polecam, no chyba że chcecie mieć takie oceny
jak ja :))? Oczywiście nie zamierzam w moim zachwycie przejść obojętnie obok wad
tego produktu (obecnych, choć w niewielkiej ilości), ale już teraz mogę wam
powiedzieć, że w Gothica II naprawdę warto zagrać. Żeby nie było, co do tego
wątpliwości na początek napiszę małe, co nieco na temat zalet. We wstępie do tej
recenzji opisałem wam jak wygląda zwyczajny dzień w świecie Gothica II. Już w
tym fragmencie można dostrzec największe zalety drugiej odsłony tego wspaniałego
cRPG - dopracowany i spójny świat, duża swoboda, jaką pozostawiono graczowi i
oczywiście zaje...fajna grafika. Opis zalet tego tytułu zacznę od wolności, jaką
pozostawiono graczowi. Wolność w tym przypadku polega na tym, że istnieje wiele
dróg prowadzących do określonego celu i tylko od grającego zależy, którą z nich
wybierze. W tej grze dokonamy wielu wyborów - czy będziemy trzymać z królewskimi
paladynami w lśniących zbrojach, a może pójdziemy dołączyć do akolitów w
świątyni Innosa? W zamian za oddaną nam przysługę zgodzimy się pomóc w
oskarżeniu niewinnej kobiety, czy wydamy zleceniodawcę lokalnej władzy?
Pamiętajcie - w tej grze nie ma złej drogi. Każda zaprowadzi nas w jakieś
miejsce, choć czasem, postawi przed nami dodatkowe trudności. Olbrzymią swobodę
zapewnia nam też wielość misji do wykonania. Oczywiście tylko część popchnie do
przodu fabułę gry, ale miło jest czasem dla odmiany pozbierać trochę ziółek dla
alchemika lub dyskretnie wydobyć informacje od strażnika miejskiego. Swoboda
wyboru "questu" i ich duża ilość sprawia, że drugi Gothic zapewni nam wiele
godzin dobrej zabawy. A do tego także wielki świat, w którym z początku można
się zgubić, i który wydaje się niemal żyć własnym życiem. Ech, żyć nie umierać.
A wszystko to podane w naprawdę atrakcyjnej oprawie graficznej. Spójrzcie choćby
na delikatne chmurki majestatycznie sunące po niebie czy góry powoli wyłaniające
się z porannej mgły. Tak, jest na czym oko zawiesić. Warto przy okazji wspomnieć
o klimatycznej oprawie dźwiękowej stworzonej przez ten sam zespół, co w
pierwszej części (In Utero, jeśli mnie pamięć nie myli). Niby nie zwraca się na
nią uwagi, gra po prostu sobie cichutko w tle, ale potrafi budować odpowiedni
nastrój. Do tego dochodzą piski ptaszków (zwróćcie uwagę na to, że w poprzedniej
części ptaków nie było, teraz po zniknięciu bariery można je już usłyszeć. Niby
szczegół, a cieszy) i inne takie odgłosy, które słyszymy w dzikich ostępach.
Oczywiście w miastach słyszymy, co innego, np. plotkujące gospodynie:) i
nawoływania herolda. Po prostu sam miód. Przy okazji wspomnę o bardzo dobrej
lokalizacji - umiejętnie dobrano głosy aktorów (w przypadku postaci z jedynki
głos podkładają te same osoby, co poprzednio, co jest słusznym rozwiązaniem),
choć czasami można dostrzec, że jednym głosem mówi kilka postaci. O dziwo, nie
wiążą się z tym olbrzymie wymagania sprzętowe. Na moim kompie (AMD1300Mhz, 256MB
RAM, GeForce4MX - czyli jak na dzień dzisiejszy przeciętny) w 800x600 i polu
widzenia 140% (maksymalnie można ustawić 200%) gra działała całkiem płynnie,
zwalniając jedynie z rzadka przy przechodzeniu pomiędzy sceneriami. Nie
oczekujmy jednak cudów - aby móc cieszyć się wysokimi rozdzielczościami i
wszystkimi detalami podkręconymi na maksa będzie trzeba naprawdę wypakowanego
sprzętu. Coś za coś. Choć przyznać muszę, że nawet na średnich detalach gra
wygląda bardzo ładnie.
Czas byłby już najwyższy by wtrącić słówko o fabule. Nasza
interwencja w pierwszym Gothicu doprowadziła do odesłania w inny wymiar
starożytnego demona, Śniącego, oraz zniszczenia magicznej bariery otaczającej
kolonię karną. Niestety, nasz bohater został uwięziony pod ruinami zawalonej
świątyni i omal nie umarł. Z nieciekawej sytuacji wydobył go nasz stary znajomy
- nekromanta Xardas. Jednak okazuje się, że Xardas nie uratował naszego bohatera
bezinteresownie i teraz ma dla nas misję, która ma ocalić świat (znowu... )
przed hordami potworów przywołanych ostatnim krzykiem Śniącego. Zadanie to nie
będzie proste, bo przybyły również smoki, a dodatkowo nasz bohater stracił
wszystkie swoje zdolności i będziemy musieli w pocie czoła na nowo zdobywać
doświadczenie. Dalszego rozwoju akcji zdradzać wam nie będę, jednak mogę was
zapewnić, że nie będziecie się nudzić (o ile lubicie fantasy). Niektórzy
recenzenci zarzucają wprawdzie fabule zbytnią bajkowość, ale mnie jakoś to nie
przeszkadzało w dobrej zabawie.
Oczywiście nie mogę nie pominąć w recenzji różnic występujących
pomiędzy Gothic II a częścią pierwszą. Choć muszę uczciwie przyznać, że nie są
one fundamentalne i sprowadzają się one do szczegółów. Przede wszystkim
usprawniono nieco interfejs i uczyniono go bardziej intuicyjnym, choć nadal nie
wykorzystano w pełni myszki, co może nieco dziwić, wszak Gothic jest tytułem
stricte pecetowym. Poprawiono także silnik gry, który potrafi wyświetlać jeszcze
lepszą grafikę niż w pierwowzorze. Pozmieniano sposób zarządzania ekwipunkiem i
handel, który teraz jest bardziej prostszy i intuicyjny. Pojawiły się także
kapliczki, w których po złożeniu ofiary i odmówieniu modlitwy możemy otrzymać od
bóstwa konkretne dary np. uzdrowienie lub też nawet dodatkowe punkty siły.
Na sam koniec zostawiłem sobie opis wad tej gry. Niestety, pomimo
ogólnie świetnych wrażeń z gry, pojawiło się parę niedogodności. Do rzeczy,
które mnie irytowały mogę zaliczyć zwłaszcza nie zawsze najlepszą pracę kamery.
Wydaje mi się, że jest zbyt ruchliwa i ciągłe jej przeskoki powodowały niekiedy
pewną dezorientację. Na szczęście można samodzielnie ustawiać widok za pomocą
myszki, więc w razie, czego można łatwo zmienić, którego oglądamy naszą postać.
Inną wadą, o której wspomniałem już wcześniej, jest powtarzanie się aktorów
odgrywających postacie, przez co kilka NPCów mówi tym samym głosem. Do wad
możemy zaliczyć też nie najlepszą sztuczną inteligencję wroga, którego taktyka
najczęściej sprowadza się do taktyki "w kupie raźniej", chociaż przyznać muszę,
że czasem potrafią wysilić się nawet na próbę obiegania naszej postaci i ataku z
boku. Posiadaczy słabszego sprzętu oczywiście mogą irytować wymagania, lecz
muszę uczciwie powiedzieć, że nie są one zawyżone i moc obliczeniowa maszynki na
pewno nie idzie na marne. Można tej grze również zarzucić, że właściwie nie
tworzy nowej jakości w gatunku RPGów i jest tylko usprawnioną i dopieszczoną
odsłoną Gothica. To już chyba wszystkie poważniejsze wady tej produkcji (no,
paru znajomych narzekało jeszcze na sterowanie i fabułę, ale akurat tutaj nie
zgadzam się z ich opinią). Jak więc sami widzicie te nieliczne wady toną w morzu
zalet tej wspaniałej gry.
Oczywiście w tej krótkiej recenzji nie mogłem opisać wszystkich
aspektów tak wielkiej i rozbudowanej produkcji, jednak mam nadzieję, że to, co
napisałem wystarczająco pokazuje, że Gothic II to naprawdę dobra gra i warto
poświęcić jej część swojego czasu. Za rekomendację niech posłuży wam fakt, że
już od dłuższego czasu z niemałą przyjemnością gram w tą gierkę i ciągle nie mam
jej dość. Jeśli lubicie komputerowe RPG to jest to pozycja wręcz obowiązkowa.
Dajcie tylko jej szansę, a wciągnie was w swój świat bez reszty. I ani się
obejrzycie, a będziecie myśleć tylko o tym, w jaki sposób uratować świat Myrtany.
:: PLUSY:
+ Olbrzymi i spójny świat gry
+ Wysoka grywalność
+ Duża swoboda
+ Oprawa graficza i dźwiękowa
|
:: MINUSY:
- W gruncie rzeczy nie ma tutaj niczego, czego wcześniej nie było w innych grach
|
:: INFO O GRZE:
Gatunek: RPG
|

|