GOTHIC 2
Gracze oczekują od sequeli swoich ulubionych tytułów zazwyczaj poprawienie
denerwujących bugów, rozszerzenie dostępnych możliwości i opcji, udoskonalenie
warstwy wizualnej i utrzymania (lub nawet spotęgowania) starej, dobrej
grywalności z prequela. Proste i logiczne zarazem, zwarzywszy na fakt, iż
przepchnięcie określeń : "nowy, lepszy" w rewolucje, może okazać się chybionym
pomysłem. Po co zmieniać szkielet tego, co już jest mocno powyżej przeciętnej?
Kończąc powyższą myśl, tak to już jest, że na wiele rzeczy patrzy
się z perspektywy czasu. Przykłady? Wolfenstein 3D i RTCW, albo Doom 1,2 i Doom
3. W czym rzecz? Chodzi o to, iż bardzo ważny jest okres upływający do wydania
kolejnej części. Wszak czy ktoś miałby ochotę zagrać w updatowanego Wolfa,
którego to do bólu cechowałoby odcinanie kuponów od pierwowzoru w dobie 10 lat
od wejścia w świat? Śmiem wątpić. Nieco inaczej jest w przypadku, gdy zaraz po
wydaniu gry, autorzy tworzą jej następczynię. Bo ile w końcu można zmienić w
czasie roku czy dwóch? Raczej niewiele. Właśnie tak jest z omawianą grą, co
jednak wcale nie musi świadczyć na jej niekorzyść.
Przygoda zaczyna się w miesiąc po części pierwszej. Nasz bohater
niczym Dawid w walce z Goliatem rozprawił się z wszechpotężnym demonem Śniącym
kierując go z powrotem w piekielne czeluści, tym samym niszcząc magiczną barierę
otaczającą kolonię. Jednakże, miast laurów, bogactw i dozgonnej wdzięczności,
ofiarowana mu została darmowa, miesięczna drzemka pod zgliszczami pradawnej
świątyni. Co ciekawe nikt nawet nie myślał o ratowaniu niedoszłego herosa,
hipotetycznie wnioskując, wszyscy wyszli z założenia, że i tak nie przeżył i nie
ma sensu nie potrzebnie brudzić sobie rąk, poza jedną osobą - nekromantą
Xardasem. Budzimy się w jego nowej wierzy, na wyspie Khorinis. Na nieszczęście,
nasz bezimienny hero zdążył zapomnieć wszelkich umiejętności, które uczyniły z
niego najsilniejszego wojownika (tudzież maga) w kolonii. Mówiąc inaczej -
zaczynamy od zerowego poziomu, jak to było w pierwszym Gothicu. A to w obecnej
sytuacji nie stawia nas w najlepszym świetle. Bowiem znanym jest to, iż wygrana
bitwa nie oznacza wygranej wojny. Śniący ostatnim krzykiem rozpaczy wezwał
swoich demonicznych pobratymców. Diabelskie pomioty przybyły na wyspę, a
dokładnie na tereny jakże dobrze nam już znanej Górniczej Doliny. O zgrozo!
odnotowuje się nawet obecność wraz z nimi legendarnych smoków. Dowiadujemy się
od Xardasa, że naszą jedyną szansą jest odnalezienie potężnego amuletu "Oko
Innosa", który jest w posiadaniu stacjonujących w Khorinis paladynów. Nie ma na
co czekać, cała Myrtana jest w opałach, a wybawcą rzecz jasna musisz być ty... A
smoki to nie jedyny problem, któremu stawisz czoła.
Podobnie jak w pierwowzorze, nie dane nam będzie stworzyć od
podstaw własne alter ego. Cóż, nikt nigdy nie mówił o Gothicu jako pełnokrwistym
erpegu, dlatego wielkim to zaskoczeniem nie jest. Co tam w statystykach? Trochę
się pozmieniało. Brakuje akrobatyki, która pozwalała oddawać dłuższe skoki i z
wyższych wysokości. Jeżeli chcemy zarobić musimy wydać więcej punktów zdolności
na preparowanie zwierząt, gdyż na przykład za pazury i skórę liczy się osobno.
Umiejętności walki mają się tak: wcześniej wydawaliśmy bodajże 30 (a może
40? Nie pamiętam) punktów doświadczenia na np. kuszę i problem z głowy -
jesteśmy mistrzami w jej posługiwaniu się. Teraz nie ma tak łatwo. Zaczynamy z
10 procentami na daną broń i ciułamy aż do setki, zaliczając poziomy zielony,
wojownik, aż do mistrza. Również z uderzeniami jest inaczej - częściej zdarzają
się krytyki, tym samym walka stała się łatwiejsza. Dla tych, którzy grali w
jedynkę wystarczy, że powiem, iż na samiutkim początku (będąc na 0 poziomie, bez
zbroi i dzierżąc słaby mieczyk) bez większych problemów zabijamy wilka, co było
niegdyś w podobnej sytuacji nie do pomyślenia. Ba! Gdy w jedyneczce nadbiegało
czterech orków święcił się trudny pojedynek (no, chyba że byłeś magiem :)), zaś
tutaj wyrżnięcie ponad pięciu (troszeczkę później nawet 10!) stworów naraz, nie
będzie stanowić jakiegoś większego problemu. (Miałem oburęczny miecz, który
zadawał jakieś 75 obrażenia i na jednego orka - wojownika wystarczały DWA
ciosy... A co będzie się działo, gdy użyję magii lub potężniejszego oręża,
ech...) Po smokach też się więcej spodziewałem. Ale IQ jest całkiem OK,
jaszczuroczłeki i orkowie (szczególnie elita) wykorzystają każdą chwilę twojej
nie uwagi, dobrze się także blokują i unikają ciosów, mniejsze potwory osobno
nie stanowią zagrożenia, ale w grupie to co innego. Pamiętacie jak niemożliwe
było zgubienie goniącego przeciwnika? To o tym zapomnijcie :), pościg kończy się
po kilkunastu metrach. Skoro już rozwinąłem temat walki, muszę dodać, że twórcy
zauważyli dyskomfort, jaki co niektórzy odczuwali w tej dziedzinie. Przy
standardowych ustawieniach walczymy zupełnie tak samo jak w G1, ale mamy
możliwość to zmienić, i zamiast dodatkowego używania kursorów, używamy wyłącznie
myszki w myśl zasady "wyceluj i klikaj". Mnie osobiście w ogóle to rozwiązanie
się nie spodobało, ale komuś innemu może bardziej odpowiadać - rzecz gustu.
(Sami autorzy uważają za lepszy ten standardowy.) Interfejs gry został
udoskonalony, przez co nie potrzebne już będzie używanie kursorów przy
wybieraniu osób do rozmowy, przedmiotów z ekwipunku i tym podobnych, wystarczy
do tego jeden przycisk.
Bronie i zbroje to niemal te same odpowiedniki, oczywiście z
dodaniem kilku nowych egzemplarzy z danych grup. Właściwie, w tym elemencie nie
brakuje urozmaicenia, ale żałuję ciągle braku młotów i podziału zbroi na różne
elementy typu rękawice, hełmy czy nagolenniki. Swoją drogą, dlaczego nadal nie
uświadczymy żadnych tarcz? Blokowanie ciosów mieczem bądź toporem to nie to
samo...
W przedpremierowych zapowiedziach można było wyczytać, że świat w
drugim Gothicu bedzie nawet 5-krotnie większy. No cóż, straciłem kilkadziesiąt
godzin na jego eksplorowanie i muszę przyznać, że trochę z tym przesadzono - na
moje oko, jest on 2,3-krotnie powiększony, na pewno nie więcej. Ale sami
spójrzcie, czy to mało? Z pewnością nie! Zwiedzać jest, co. Zaczynamy w mieście,
gdzie musimy załatwić parę spraw. Jest ono niczego sobie, raczej bez żadnych
rewelacji, nie jest to również metropolia na miarę Tarantu w grze Arcanum, ale
bije na głowę strażnicę z poprzedniczki. Wszędzie na wyspie rozpościerają się
ogromne lasy, pełne w dziczyznę i bandytów, których od groma narobiło się po
upadku bariery. Jaskinie, tych też jest sporo. Dane nam będzie również odwiedzić
starą kolonię więzienną, arenę przygód części pierwszej. Oj, pozmieniało się tam
dość dużo od naszej ostatniej wizyty. Terenu do długich spacerów nie brakuje,
dlatego szybko dostajemy kamienie teleportacyjne do ważniejszych miejsc, aby
specjalnie się nie przemęczać i zdążyć na miejsce w wyznaczonym czasie (ale i
tak w tej grze upływający czas nie ma znaczenia). Może dla niektórych wydać się
to kontrowersyjne, ale jeśli chodzi o ogrom wyspy przychodzi mi na myśl
Morrowind. Co prawda Gothic 2 jest mniejszy i uboższy w zadania poboczne, ale
osobom, które spędziły miłe chwile przy Morrowindzie, ta gra się również
spodoba.
Gothica cechowała możliwość wstąpienia do któregoś z trzech
dostępnych obozów. Tutaj rozwiązano to w sposób identyczny. Są trzy ośrodki (bo
obozami trudno je nazwać): Miasto (z kwaterami paladynów), Farma Onara (gdzie
zalegli nasi dawni znajomi z Nowego Obozu, z Lee na czele) i Klasztor. Są to
dokładne odpowiedniki starych osiedli. Niestety, nie pokuszono się o ich
rozszerzenie, czyżby brak pomysłów? Wielka szkoda. Tak więc możemy zostać
paladynem, łowcą smoków lub magiem ognia. Każda z klas określa się nieco innymi
umiejętnościami. Wiadomo, mag rzuca śmiercionośne czary zależnie od posiadanego
kręgu, łowca smoków to typowy barbarzyńca z toporem na plecach, a paladyn to
oddany sługa Innosa, zyskujący z czasem całkiem fajne, defensywne i ofensywne
runy.
Miało ich nie być, a są i dosyć często dają o sobie znać - błędy.
Od czego by tu zacząć? Wchodzenie w tekstury jest po staremu, zabiłem trolla, a
potem, gdy już leżał martwy, mogłem przejść po nim niczym duch. Nie raz
blokowałem się w zupełnie bezsensowny sposób. W ekwipunku użyłem przedmiotu,
jakiejś mikstury, której ilość wynosiła dajmy na to 20 - tyleż samo pozostało,
mówiąc krótko wypiłem napój-widmo. Ale to jeszcze nic - po wyjściu z jeziora nad
bohaterem nadal krążyły bąbelki, jakby oddychał pod wodą! Wyglądało to
komicznie. Było by zapewne tego jeszcze trochę, ale wyleciało mi z głowy.
Oprawa audiowizualna. Grę dźwiga ten sam, engine co w
pierwowzorze, tyle że został on "lekko" udoskonalony, zresztą z całkiem niezłym
skutkiem. Jednakże wymagania wzrosły niebagatelnie, co mnie dziwi. Grafika
została podrasowana (choć nadal zachowała swoją kanciastość), ale wymaga zbyt
dużo od naszych maszyn. Jeżeli nie masz conajmniej 256 MB RAM, które jest
absolutnym minimum i jakiegoś nowego GeForce, nie warto sięgać po tę grę.
Animacja postaci kuleje. Nasz bohater biega jakby wykonywał Skip C, a skoki
przypominają te oddawane przez skoczków w dal. Za to modele są całkiem niczego
sobie, szczególnie orków. Muzyka to duży postęp. Zmienia się wraz z nowymi
lokacjami i jak ulał do nich pasuje, tworząc całkiem fajny klimacik. Chociaż na
dłuższą metę zaczyna nudzić, ale i tak zapisują ją in plus. Dźwięki to niemal
dokładna kopia tych z G1. Tam nie zachwycały, tutaj również, ale wplatając je w
tło przygody nie ma na co narzekać.
Ogólnie rzecz biorąc - fajnie mi się grało. Omawiana gra to ten
sam Gothic, tyle że w wersji 2.0. Z rozbudowanym światem, ciekawą fabułą, i
większą ilością zadań pobocznych. Dokładnie takiego tytułu się spodziewałem, i
na taki czekałem. Nie ma się, czego obawiać, twórcy nie przepchnęli jej w stronę
RPG, serwując graczom naprawdę sporo akcji. Wytykałem grze błędy i pewne
niedomówienia, ale szybko się o nich zapomina, ponieważ posiada ona
najważniejszy składnik - ogromną grywalność. Pozostaje już tylko czekać na
Gothica 3...
:: PLUSY:
+ 3-krotnie większy świat
+ Ładna grafika
+ Zachowana grywalność pierwowzoru
+ Sporo udoskonaleń
|
:: MINUSY:
- Powielanie błędów jedynki
|
:: INFO O GRZE:
Gatunek: action cRPG
Producent: Piranha Interactive
Wydawca: JowooD
Data polskiego wydania: kwiecień 2003
|

|