Arcanum
Kto by pomyślał,
że w świecie gier komputerowych można wpaść na rewolucyjny pomysł, który nie
bazuje głównie na zwiększaniu ilości wielokątów przypadających na daną postać,
lub też na stworzeniu bardziej realistycznego systemu uszkodzeń pojazdu? Jak
widać można, czego po raz kolejny dowiódł Tim Cain i spółka.
Co takiego rewolucyjnego jest w Arcanum? Otóż mimo, że akcja gry
toczy się w pełnym orków, elfów, krasnoludów oraz magii świecie fantasy, to
uświadczymy tutaj maszyny parowe, fabryki i stacje kolejowe. Słowem - miała tu
miejsce prawdziwa rewolucja przemysłowa, dzięki której bohater może zostać
wielkim wynalazcą. Pozostaje jednak sprawa magii, która, jest owej technologii
zupełnym przeciwieństwem. Chodzi mianowicie o to, że jakkolwiek wszystkie
maszyny korzystają z praw fizyki, dzięki którym mogą działać, to sama magia te
prawa nagina. Przez to, gdy jakiś czarodziej choćby zbliży się np. do silnika
parowego to całe ustrojstwo trafia szlag. Z tego też powodu magowie nie mogą żyć
w zgodzie z mechanikami i na odwrót. Zaiste, należy przyznać, że twórcy gry
mieli pomysły nietuzinkowe.
Cała historia rozpoczyna się w momencie, gdy sterowiec Zefir
podczas swojego dziewiczego rejsu zostaje zestrzelony przez jakieś wraże
pomniejsze maszyny latające. Tak się składa, że główny bohater, owym sterowcem
odbywał podróż i - czego można było się spodziewać - jako jedyny uchodzi z
katastrofy cało. Właściwie to nie całkiem jako jedyny, gdyż we wraku znajduje
gnoma, który bredząc coś o jakimś chłopcu oraz wielkim złu, które jakoby miało
niedługo nadciągnąć, ostatkiem sił wręcza bohaterowi tajemniczy pierścień (fani
Władcy Pierścieni, nie obawiajcie się - to nie jest plagiat). Zaraz po tym na
miejsce przybywa równie tajemniczy człowiek, który najwidoczniej ma gracza za
reinkarnację jakiegoś starego, elfiego maga, który przed wiekami uratował świat.
I tu rozpoczyna się podróż po ogromnym świecie, w którym rozegra się niezwykle
pasjonująca historia, której szczegółów - by nie zepsuć komuś zabawy - nie
zdradzę, napomknę jedynie, że pójdzie tu o zaginiony klan krasnoludzki, mroczne
elfy oraz starożytną technologię.
Tak, jak już mówiłem, świat Arcanum jest naprawdę wielki i nie
chodzi mi tu jego powierzchnię, która - i owszem jest naprawdę rozległa - ale
także to stopień jego złożoności. W całej grze jest do wykonania około 500
zadań, w dodatku każde można ukończyć, na co najmniej trzy sposoby. Powiem
więcej: inne zadania będzie wykonywać elf a inne np. krasnolud. Inne questy
przypadną facetowi a inne kobiecie. Gra jest naprawdę nieliniowa.
Jak już jestem przy postaciach: podczas jej tworzenia (choć można
także wybrać gotową, co rzecz jasna odradzam) wybieramy, rasę, płeć, portret
oraz jej historię, która w dość znaczący sposób wpływa na inne cechy. Należy
wspomnieć, że zachowano tu pewną logikę, mianowicie - w zależności od rasy
wybrać trzeba będzie spomiędzy innego zestawu portretów. Poza tym nie można
stworzyć postaci będącej np. krasnoludzką, lub ogrzą kobietą.
Co do samych współczynników postaci, do jest ich naprawdę sporo.
Żeby się zanadto nie rozdrabniać wymienię tu choćby siłę, zręczność, czy
inteligencję, od których zależy poziom umiejętności postaci. Tych z kolei jest
już całe mrowie, dość powiedzieć, że uświadczymy tu np. kradzież kieszonkową,
perswazję, hazard, leczenie, naprawę, ślusarstwo, łucznictwo czy broń palną.
Sporo tego a to jedynie namiastka, dlatego wszystkie te zdolności podzielono na
cztery grupy: umiejętności bojowe, złodziejskie, społeczne i technologiczne.
Oprócz tego, że każdą z tych biegłości można przy awansie na wyższy poziom
doświadczenia nieco przypakować, to od spotkanych w grze postaci można wyuczyć
się tychże zdolności w dodatkowym stopniu. Ponadto mamy tu także wszelkiego
rodzaju zaklęcia oraz schematy technologiczne. O ile to pierwsze nie jest niczym
oryginalnym, choć przyznam, że niektóre z nich mnie zaskoczyły, jak np. rozmowa
ze zmarłym (ten, kto czytał serię książek "Nekroskop", wie na czym to dokładnie
polega), to już technologia jest rzeczą naprawdę genialną. Ot podczas gry uczymy
się konstruowania różnych mechanizmów, które później można ze znalezionych, lub
kupionych części poskładać. Proste a jak cieszy. No i jest jeszcze kilka
ciekawostek, odnośnie samego okna postaci. Otóż znajdują się tam niezwykle
przydatne wskaźniki, określające np. to czy postać obrała drogę technologii, czy
też magii. Rzecz to naprawdę świetna, trzeba przyznać.
Co do grafiki to pod względem fajerwerków, wodotrysków i
duperelków prezentuje się ona niestety słabo, zwłaszcza, jeśliby wziąć pod uwagę
rozmazane sylwetki postaci. Nadaje ona jednak grze - podobnie jak jest w
przypadku Fallouta - niepowtarzalny klimat, jakiego na próżno szukać w innych
produkcjach (no, może we wspomnianym Falloucie, ale on jest przecież taką
legendą, że to się rozumie samo przez się). Dźwięki otoczenia są raczej ok,
zwłaszcza, jeśli chodzi o aktorów, którzy użyczyli głosów niektórym postaciom
(polska wersja jest kinowa i chwała za to). Zaś, co do muzyki - magia. Czysta
magia. Tego się nie da opisać, to trzeba usłyszeć. Znam wiele gier, które mogą
poszczycić świetną muzyką, ale ta w Arcanum jest naprawdę genialna. Wielkie
brawa dla dystrybutora za polskie wydanie gry, w którym znalazł się prezent -
Audio CD ze ścieżką dźwiękową z gry. Mówię Wam - miodzio, słucham tej płyty po
kilka razy dziennie.
Również interfejs jest wielkim plusem gry. Dla wygody gracza
zastosowano kilka naprawdę użytecznych gadżetów, jak na przykład przycisk
porządkujący wszystkie przedmioty w ekwipunku. Wspomnieć należy o fakcie, iż on
je układa na dwa sposoby - to jest dopiero patent. To samo można by rzec o
mapach, zarówno tej przedstawiającej cały świat gry, jak i te od pojedynczych
lokacji. Autorzy gry znacznie ułatwili poruszanie się po nich: ot, zaznaczamy
kilka punktów nawigacyjnych, po których ma przejść postać, po czym używamy
przycisku i czekamy. To naprawdę wygodne, gdyż niektóre mapy są wręcz
gigantycznych rozmiarów. Oprócz owych punktów nawigacyjnych wprowadzono jeszcze
kilka innych sposobów na przemieszczanie się po świecie gry, jak choćby zaklęcie
teleportacji, dzięki któremu można przenieść się do DOWOLNEGO miejsca, czy też
pociągi, lub statki (po pewnym czasie można zdobyć własny środek transportu). W
jednym z miast, które bohater odwiedza podczas gry jest nawet metro, którym w
mgnieniu oka można przenieść się np. do innej dzielnicy. Mało tego: tam każdy
budynek jest oznaczony adresem, każda ulica ma swoją nazwę a numery wspomnianych
domów sięgają czasem setki. I to na jednej ulicy! Tam można nawet kupić poranną
gazetę, która co dzień będzie zawierać inną treść! Każda postać drugoplanowa
inaczej odnosi się do bohatera, każda ma o nim swoje zdanie. Ale co ja się tu
będę rozpisywał, jeszcze by naprawdę powstała recenzja na 100 KB. Ostatecznie
ocenię Arcanum na okrągłe 10/10. I niech się tu Caleb z pretensjami nie wkręca,
bo gra w zupełności na tę ocenę zasługuje. Jeśli ktoś ma wątpliwości niech zagra
w nią, chociaż z raz - przez długi czas nie będzie mógł oderwać się od
komputera.
:: PLUSY:
+ Fabuła
+ Nieliniowość
+ Muzyka!
+ System rozwoju postaci
+ Ogromny świat
+ Polskie wydanie gry
+ Najbardziej wciągająca gra z jaką miałem do czynienia
|
:: MINUSY:
- Grafika ale kto by się tym przejmował
|
:: INFO O GRZE:
Gatunek: cRPG
Producent: Troika Games, Sierra
Polski dystrybutor: Play-it
Tryb multi: jest
Wersja polska: kinowa
|

|