spis treści | poprzednia strona | następna strona


|Matrix - polemika, polemiki, polemiki|

Niedawno przeczytałem recenzje "Matrix: Reaktywacja" autorstwa Ti-mona. Piszę tutaj sprzeciw tej recenzji.

Tak, sprzeciw? Sprzeciwiać to sobie możesz, gdy mama nie chce Ci lizaka kupić. ;) TU, czyli w AM, mówi się o polemice, o uargumentowaniu swojej wiedzy. Poza tym, jeśli chcesz się brać za krytykę mojego tekstu, to możesz być pewien, że ja tego tak nie zostawię. :)

Nie będę mówić jak wszyscy, bo to nie oryginalne. :)

Moje dopiski są napisane kolorem niebieskim, a Ti-mona czarnym.

i od teraz również na zielono. :)

A mnie, czyli Mat Kata także na czerwono.

Ostatnio prześladuje mnie pech w szczęściu. Z jednej strony udało mi się zdać wszystkie ważne sprawdziany na piątkę, z czego się bardzo cieszę, ale z drugiej przez kilka miesięcy nie mam ręki do wybierania dobrych filmów w kinach. Najpierw był przeżarty naiwnością Atak Klonów, a potem czekali mnie nudni i głupi Faceci w czerni. W dalszej kolejności też wyglądało za ciekawie. Co prawda przetrwałem jakoś "Zemstę" Wajdy, ale już z Johny Englishem były pewne problemy.

Gratulacje za dobre oceny ze sprawdzianów.

Dzięki :P

Proszę :).

Jednak czepiasz tu się dobrych filmów. "Atak Klońow" dostał oskara.

ŻE CO? O S K A R A?! Skąd Ty wziąłeś takie informacje? Z nieba, czy z kosmosu? Atak klonów, czyli kicz kompletny i bzdura jeszcze większa, dostał Złotą malinę- przeciwieństwo hollywodzkiej nagrody. I nie czepiam się, a co najwyżej wymieniam słabe filmy.

Sprawdziłem i przyznaje się do błędu. AK dostał nominacje do oscara za efekty specjalne. A malinę dostał Haiden za rolę drugoplanową. On w AK grał rolę pierwszoplanową, więc chyba szanowne juri się pomyliło i dostał malinę za inną rolę ;).

Nie którym ta część nie przypadła do gustu (szczególnie przez sceny miłosne),

One były żałosne. Hayden Christensen z kamienną gębą liże się z Natalie Portman. To wyglądało jak szczotka do kibla w połączeniu z budyniem. :D Na samą myśl robi mi się niedobrze.

Nie przesadzasz?

ale ogólnie rzecz biorąc był to udany film.

A gdzie tam! Film był cieńki, pusty i nudny. Swoją drogą to niezły sposób na szybkie zaśnięcie. Atack of the clones powinni reklamować jako szybki i bardzo skuteczny środek nasenny.

Wiesz patrząc na to, że średnia ocen AOTC w AM to około 8 to ten AM jest gównianym magazynem. W ogóle takiej tandecie jak Atak Klonów dać 8! Nie pokazuj się w tym towarzystwie frajerów.

"Faceci w czerni" ("2", bo zapewne o nich mówisz) to świetna komedia

Taa... nawet raz się podczas seansu uśmiechnąłem, ale pewnie i tak nikt tego nie zauważył. W międzyczasie ziewałem. ;)
 

Widzisz. Zacytuje darkka z forum Action Maga "jeszcze się taki nie urodził, co by każdemu dogodził".

i nie spotkałem jeszcze osoby, której ten film się nie podobał.

Widać, że znasz wiele osób powyżej 15 roku życia. Jeszcze raz powtarzam! To, że film jest reklamowany w tv 23 godziny na dobę, to nie znaczy, że jest dobry. Przestańcie ludziska wierzyć w te szmiry, bo już kompletnie mózg wam wyparuje.

Nie widziałem, ani jednej jego reklamy w TV. Może za mało oglądam telewizji? A może ty jej za dużo oglądasz! I znam dużo osób powyżej 15 roku życia i nie są to żadne debile.

"Zemsta" niektórych śmieszy, niektórych nie.

Większość nudzi. Była do niczego.

Poczytaj sobie recenzje w AM. Około połowa osób mówiła o Zemście dobrze, a druga połowa źle.


"Johnego Englisha" nie oglądałem więc się nie wypowiem.


To miejscami było jeszcze zjadliwe. Jeśli ktoś lubi specyficzny rodzaj humoru, oczywiście.


Tu napiszę to przez co wiele osób może mnie przeklnąć - efekty w Matrixie nie są wcale takie wspaniałe.

Nie, wcale. Pierwszy raz zastosowano bullet time na taką skale- ależ skąd! Efekty wybuchów i walk prezentują się nader okazale- kłamstwo i chamstwo! Jasne! A teraz na serio. Człowieku, to przecież nie trzeba być wybitnym specem, aby zauważyć ich piękno i przede wszystkim okazałość.
 

Nie no człowieku. Przelatujące kule w zwolnionym tempie - szczyt techniki! Tak świetnie pokazane. Prawdziwe efekty specjalne pokazano dopiero w Rewolucjach. W Reaktywacji jedyna scena z naprawdę pięknymi efektami to walka Neo ze Smithami. A co do bullet time - niedawno musiałem opiekować się cały dzień moją 2 letnią bratanicą. Puściłem jej Króla Lwa i wiecie co zauważyłem? W końcowej walce jest zastosowany bt. W kreskówkach sprzed 10 lat to już było więc tak nie chwal zwolnienia czasu. A pozatym była tam małpiatka, która nazywała się Timon :).

Jeśli ktoś chce zobaczyć film pełen efektów specjalnych najwyższej klasy to niech obejrzy "Mroczne Widmo".

O Mrocznym Widmie napisano już dość. Efekty tam są, ale po co?

Żeby pogapić się 2 godziny na ekran i mówić jak to wspaniale wygląda i zobaczyć ostatnia walkę na lightsabery.

Ten film to jeden wielki "efekt specjalny". W Matrixie efekty specjalne to dodatek.

Właśnie i tu się złapałeś. Wiesz, czemu ludzie do dziś oglądają Lot nad kukułczym gniazdem? Film stary i bez efektów, ale za to ma głębie, której Ty i Tobie podobni nigdy nie zrozumieją.
 

Dziękuje za te słowa w moim kierunku z prawdziwą głębią. Mogłeś po prostu powiedzieć, że jestem debilem byłoby szybciej.

W Matrixie efekty specjalne to dodatek.

Nie olśniło Cię jeszcze? Efekty specjalne są tylko i wyłącznie dodatkami. To fabuła i aktorstwo są rzeczami dominującymi w filmie. Bez nich nie może powstać dobre widowisko.

NO WŁAŚNIE!!! A WIELU LUDZI TRAKTUJE MATRIXA JAKO 2 GODZINY BEZMYŚLNEJ NAPIERDALANKI!!! Pytałem się mojej koleżanki, czy podoba jej się trzecia część Matrixa to mi odpowiedziała, że nie, bo za dużo gadania.

Efekty specjalne NIGDY nie psują widowiska. "Mroczne Widmo" nie jest złym filmem przez efekty specjalne, a przez denną fabułę. A "Atak Klonów" nie można uznać za zły film.

Wiesz... już mnie to zaczyna nudzić. Jeśli tak bardzo wielbisz Atak klonów, to ciekawe czy za dwadzieścia lat ludzie będą go oglądać tak chętnie jak choćby teraz Imperium kontratakuje. Zapewniam Cię, że nie.

Mi też się dużo bardziej podoba stara trylogia, ale nowa jest nieczego sobie.

"A świstak siedzi i zawija je w te sreberka."

Błysnąłeś inteligencją- skleciłeś poprawnie zdanie. Brawo! :>

Ty umiesz za coś pochwalić. A myślałem, że nawet tego nie potrafisz.

Tak jak i w pierwszym Matrixie. Jak już pisałem efekty w Matrixie to tylko dodatek.

Nie zgadzam się! O ile w pierwszym Matriksie fabuła dominowała, to teraz została przyćmiona przez właśnie wspomniane przez Ciebie f/x.
 

A ja się nie zgadzam z tobą! Tutaj także fabuła dominowała, chodziaż była przedstawiona o wiele szybciej.

Chyba, że nie rozumie się fabuły i przesłania filmu.

Tak? Wyślij mi majla, to z chęcią posłucham jak odebrałeś głębię "Reaktywacji" (i czy w ogóle ona do Ciebie dotarła).

Nie rozumiem cię. Czy po scenie z Architektem nie czułeś czegoś takiego, że naprawdę nie masz żadnej kontroli nad swoim życiem, a idziesz wytyczonymi ścieżkami.

Jak np. mój kolega Popek. Mu "Matrix" podoba się tylko ze względu na walki. "Reaktywacja" mu się nie podobała, bo nie zrozumiał fabuły.

Wkrótce zobaczymy, czy i Ty zrozumiałeś. :)

Aha moja ocena to 9 z ogromnym +'em (plusem)/10

A ja daję naciągane 7.

7!!! Ty no! Krytykujesz tak ten film, że wydawało mi się, że nie postawisz więcej niż 3. A tu 7! Znaczy się, że film jest dobry tak? Brak mi słów. Film jest dobry zrozum to. Nawet po napisaniu pierwszej polemiki dostałem mail od Mariusza Sainta, który podziela moje zdanie. No i mówi mi, że postawiłby AK 8. I nie twierzdze, że MR jest lepszy od części 1, bo tak nie jest. Ale film prawie dościga 1. Zresztą w momencie kiedy piszę ten tekst na forum AM tak prezentuje się ulubiona część Matrixa. Matrix - 62%, Matrix Reaktywacja - 12%, Matrix Rewolucje - 25%.

Ti-mon 

A poza tym nawet nie napisałeś kogo piszesz polemikę kolego.

Mat Kat


|strona 11|