|
spis treści | poprzednia strona | następna strona |
|
Ludzie potrafią zarobić na wszystkim. I nie chodzi mi tutaj o górali sprzedających pamiątki pod Gubałówką, czy innym Giewontem. Jakoś przecież muszą żyć, a czasem ich "wyroby" są ciekawe i przydatne (choć nie wszystkie). Ale nie o góralach miałem mówić (pisać). Po premierze "Drużyny Pierścienia" wiele firm wykupiło licencję na używanie logo, zdjęć i innych różnych rzeczy związanych z filmem. Zaowocowało to zalewem produktów w stylu kubków z postacią Gandalfa, czy Legolasa, tudzież różnych kart które można było znaleźć w Lay's-ach. Ale to jeszce bym wybaczył. Ale po jaką cholerę mi papier kolorowy, toaletowy, czy ścierny z wizerunkiem Gimliego? (toaletowy chyba po to, by pokazać co o nim myślę ;), bez obrazy dla krasnoluda...) Najwięcej takich gadżetów pojawia się wraz z premierą jakiegokolwiek filmu Disney'a. Wie o tym każdy, kto choć raz był w McDonald's. Różne maskotki, robociki, zabawki dodawane do jakiegoś zestawu. Niestety, choć mają swych zwolenników, nie są to wyroby trwałe - chyba każdy się o tym przekonał. Czasem pojawiają się nawet gry. I, nie wiedzieć czemu, przeważnie nie spełniają pokładanych w nich nadziei. Przykładów nie trzeba szukać daleko - Harry Potter i Kamień Filozoficzny/Komnata Tajemnic/Czterdziestu Rozbójników, czy Enter The Matrix (gra ciekawa, momentami bardzo ciekawa, ale oczekiwałem więcej (i nie tylko ja)). Także Piraci z Karaibów nie dokonali abordażu na komputery graczy. Może jest tak dlatego, że gracze mają zbyt duże oczekiwania, może programiści mają za mało czasu, a może zbyt mało środków (najczęściej pod postacią kasy). Może czasem wypada zostawić w spokoju dany film, czy grę i nie doić jej do oporu (patrz cykl Tomb Raider;)). Ale czasem ma to pozytywne aspekty. Po premierze "Władcy Pierścieni" wybrałem się do księgarni. Zwróciłem uwagę na piękne wydanie "Władcy" (w przekładzie Marii S.;)). Książka opatrzona była rusynkami, na których postacie i scenerie do złudzenia przypominały te z filmu. Efekt był bardzo ciekawy. Także fani "Gwiezdnych Wojen" nie mają powodów do narzekań. Wśród wielu niezbyt ciekawych gadżetów znajdą się ciekawe unikaty. Ale wszystko ma pozytywne i negatywne strony. Grey Fox marcingreyfox@wp.pl PS. Żeby regulaminowi stało się zadość :). Jestem jedynym autorem tekstu i daję wszelkie prawa do nieodpłatnej ubikacji, tfu! publikacji ;) tegoż na łamach. |
|
|