spis treści | poprzednia strona | następna strona



|Ali G: bling, bling|


Ali G Długo zastanawiałem się, jak zacząć tę recenzję. W końcu nie do końca mogę powiedzieć, iż mam do czynienia z filmem. Uznałbym to raczej za zbiór wywiadów z mniej lub bardziej znanymi ludźmi. Tylko co takiego ciekawego mogłoby być w tych rozmowach i przykuć uwagę widza? A właśnie wszystko! W szczególności sposób prowadzenia tych wywiadów. Nie chodzi tutaj o dowiedzenie się czegoś szczególnie interesującego, ale o robienie sobie jaj ze wszystkiego i ze wszystkich. I powiem szczerze: to jest naprawdę zabawne. Strasznie głupie, ale zabawne. I to jeszcze jak!

Głupotą byłoby cytowanie najzabawniejszych wypowiedzi. To po prostu trzeba zobaczyć i usłyszeć. Poza tym w moim wykonaniu nie byłoby to takie śmieszne. Prosty przykład. Wyobraźcie sobie, iż rozmawiacie z członkiem gangu i pytacie się go, co by zrobił, gdyby babcia uszyła mu czerwony sweterek a on należy do gangu niebieskich??? Aż chce się płakać ze śmiechu. W "Ali G: Bling, bling" pełno tego typu wypowiedzi.

Ten film jest doskonałą propozycją, kiedy mamy chwilę wolnego czasu i dopada nas przygnębienie. Zabawa w stu procentach gwarantowana! (a może nawet w dwustu) Wiem, bo sprawdziłem na sobie. Potem miałem problemy z powstrzymaniem rozbawienia, ale lepiej się śmiać niż płakać!


Ocena ogólna: 9/10 (za takie głupoty nie można dawać dychy)


PS. Takie głupoty są sto razy śmieszniejsze od dzisiejszych komedii, którym w większości, szczerze powiedziawszy, brak luzu i humoru.


Tyt. oryg - "Ali G: Bling, bling"
Rok produkcji - 1999
Gatunek - ??? chyba komedia
Scenariusz - z życia wzięte
Reżyseria - Ali G
Muzyka - mało istotne
Obsada - Ali G, David Beckham, Victoria Beckham


Adrian "Scorpino86" Kurowicki
akurowic@zamoyski.edu.pl


|strona 3|