O wyższości konkurencji nad TVN - raz jeszcze

Wydawałoby się, że na ten temat napisałem już prawie wszystko. Wygląda też na to, że nikogo nie udało mi się przekonać. :) No cóż - nieważne, co się mówi (i jak mądre by to nie było :)), ale - przede wszystkim - jak się mówi. Być może krytykowanie czegokolwiek nie bardzo mi wychodzi. To znaczy - świetnie wychodzi - patrząc po ilości polemik, ale jest chyba mało wiarygodne - również patrząc po ilości polemik. :) A niby powinno być inaczej, gdyż argumentów z numeru na numer przybywa w zastraszającym tempie (temp = folder systemowy Windowsa na pliki tymczasowe ;)).

Nie, no... Zacznijmy od nowa! :) Tekst u góry wskazywałbym na wypicie przeze mnie czegośtam :), a to jak na razie nieprawda. :) Chciałem też wrzucić mój stały żarcik z kopertami, ale to by już nie było śmieszne. To może po zbyt długim wstępie przejdę wreszcie do tematu (powyższa pisanina przypomina mi styl sly'a :)). Zacznijmy od tego, że najlepszym "narzędziem", udowadniajacym tandetność TVN, byłby jeden 30KB-owy artykuł (zdarzały mi się takie :)), ale nie napiszę go z prostej przyczyny. Chciałbym, aby ktoś przeczytał do końca. :) A szansa na to maleje w zastraszającym tempie, więc już przechodzę (po raz trzeci) do tematu.

O WYŻSZOŚCI KONKURENCJI NAD TVN - RAZ JESZCZE

Poprzednio przeanalizowaliśmy, jakie "substraty" składają się na standardowy program TVN. Po wnikliwym (całodziennym :)) "badaniu" doszliśmy do wniosku, że są to głównie:

1. telenowele
2. telezakupy
3. kreskówki i seriale typu "Przygody Supermana"

W ramówce pałętały się jeszcze powtórki "Rozmów w toku" i "Jestem jaki jestem". I to na takich produkcjach dziś się skupimy. A do puli dorzucimy jeszcze "We dwoje", "Tylko miłość", "Oko za oko", "Chwilę prawdy" itp. (pewnie już się wczuliście i dodacie sami kilka tytułów). Co zatem łączy te wszystkie programy? Otóż są to tzw. formaty. Programy zakupione od ich autorów (zagranicznych stacji TV, agencji producenckich) i w wierny sposób odwzorowywane. Już w tym momencie widzimy jedną zasadniczą wadę tego typu widowisk: SCHEMATYCZNOŚĆ. Wszystkie odcinki nagrywane są według ścisłego wzoru, którego ze względu na prawa autorskie nie wolno zmienić. Trudno mi powiedzieć, czemu telewizja (nie tylko TVN, ale głównie on) zniża się do tak marnego poziomu, jak powielanie cudzych pomysłów. I czemu ludzie dają się karmić (a raczej faszerować) taką papką? Niby Polacy mają inną mentalność niż ludzie z Zachodu, a jednak... Czyż nie lepiej stworzyć coś własnego, pomysłowego, ciekawego, oryginalnego? Jest to możliwe, bo takie pomysły stosują mniej znaczące (i co tu dużo mówić - biedniejsze) telewizje. Dlatego z chęcią oglądałem tego typu stacje - zawsze były w stanie mnie czymś zaskoczyć. Pokazać coś nowego. Nie trzymać się żadnych schematów, pozwalać na improwizację na wizji itp. Z formatami nie wolno zrobić nic takiego, bo są chronione prawami autorskimi. Wszystko musi być dokładnie skopiowane.

Teraz już nie oglądam małych stacji, a chciałbym. Jednak moja posrana (sorki, nie lubię takich słów używać w tekstach, ale do tej firmy nic innego tak trafnie nie pasuje) kablówka Multimedia "skutecznie" pozbywa się tego typu programów. TMT i Centrum nie mogę już oglądać, a kto wie, jaka stacja będzie następna. A mówi się, że darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda. Wygląda na to, że amatorska kablówka Szel-Sat (żebyście ich widzieli kilka lat temu - przed fuzją z Multimedia Sieci) za szybko się dorobiła i nie chce transmitować DARMOWYCH programów. A nie zdziwię się kolejną podwyżką - za "nowe" niemieckie kanały, których ja (ani chyba nikt inny) nie potrzebuje.

Wróćmy do formatów. Polacy są, co tu ukrywać, bardzo kreatywni - i to dlatego czasami zauważamy różne modyfikacje nawet w formatach - oczywiście za uprzednią zgodą autorów. Tylko u nas "Idol" ma pięcioosobowe jury, a w "Milionerów" można grać we trójkę. Ale, skoro tak jest, to czy naprawdę nie lepiej wymyślić coś po swojemu? Gdybym to ja prowadził stację TV, nigdy nie emitowałbym zakupionych programów. Ode mnie by kupowali!!! :)

Wróćmy do TVN, bo to o nim jest ta piosenka. :) Drugim rodzajem programów, o którym nie wspomniałem ostatnio (ale już kiedyś pisałem) są magazyny "sensacyjne". Chcecie wiedzieć więcej, zajrzyjcie do tekstu "TVN - nie(?)komercyjna telewizja dla (j)elit". AMTV 15. W skrócie chodzi o to, że audycje typu "Superwizjer", "Noktowizjer", "Uwaga", "Pod napięciem" to tandeta, żerująca na ludzkich emocjach - i tylko na nich. Co ciekawe, podobne do mojego zdanie (by nie rzec - identyczne) ma felietonista "Tele Tygodnia" - Maciej Misiorny. Zakończył on swoją recenzję zdaniem, które mi się bardzo spododbało. Mówiło bowiem, że TVN schodzi na psy. I ja się pod tym podpisuję!

Ale żeby jeszcze TVN zdawał sobie sprawę z marnej jakości swoich programów... Gdzieżby tam. Jesienna ramówka nie dość, że nie wprowadza prawie żadnych nowości, to praktycznie niczym nie różni się od poprzedniej. Nawet godziny pozostały te same. Cóż - TVN-owi wydaje się, że jest idealny, i mam szczerą nadzieję, że konkurencja zafunduje mu, jak to się mówi, "zimny prysznic". I nie w celu "obudzenia", a "wylania" ze sceny polskich mediów. Tak nam dopomóż Polsat. :)

Teraz szybko o sprawie "konkursów" SMS-owych. Dishman zasugerował mi w swojej polemice, że inne stacje też je mają. I owszem - sprawdziłem. Tyle, że w Polsacie i Tele 5 koszt wysłania wiadomości wynosi złotówkę (najniższa taryfa - cena niewiele wyższa od "zwykłego" SMS-a). Zaś w TVN nie schodzi nigdy poniżej dwóch złotych, a zwykle opłata jest dużo większa. Ostatnio widziałem na TVN... teledysk. W Tele 5 i Polsacie takie przerywniki są normalne, a tutaj klip stanowił nowość. A wiecie, po co go "puścili"? Konkurs, konkurs, konkurs... wysr..., przepraszam, wygraj płytę. :)

I na tym może zakończę. Powyższy tekst miał być krytyką TVN, ale wydaje mi się, że bardziej skupiłem się na formatach i firmie Multimedia Polska. Chyba napisze o niej osobny artykuł. Po przeczytaniu go zaczniecie doceniać swoją (inną niż "Multimedia") kablówkę... Teraz - w podsumowaniu - może powiem, że Polsat nie ma aż tylu zagranicznych formatów, co TVN. Mało tego: wiele z nich sam tworzy. To dzięki niemu mamy polskie widowiskowe programy, którymi interesują się zagraniczne stacje. Chodzi tu o "Dwa światy" (przecież chciała je od nas kupić rosyjska stacja TV 6), "Życiową szansę" (docenioną na Zachodzie), "Amazonki" i wiele podobnych. Jak pewnie zauważyliście, tym programom można wiele zarzucić - ale to nasze, polskie pomysły. TVN kupuje, a Polsat tworzy - i właśnie dzięki temu ta druga stacja zasługuje na miano "najlepszej telewizji komercyjnej". A co do magazynów sensacyjnych - mamy tylko jeden - "Interwencję". Mniej "agresywną" od programów TVN - nie tyle straszącą przykrymi problemami, co mówiacą, jak im zapobiegać. I tu znów widzimy przewagę Polsatu.

A złośliwości Naczelnej o disco-polowej stacji (numer 17 - "Newsy") nie robią na mnie większego wrażenia. Dwa programy nadawane w pasmach najniższej oglądalności nie mają żadnego wpływu na profil stacji. A moim zdaniem, bardzo dobrze, że Polsat przez wiele lat znajdował czas antenowy na tego typu muzykę. Bo niby czemu nie miał pokazywać (z umiarem!) czegoś, co ludzie lubią? Szczególnie teraz - gdy częściej nadaje się to, na czym można dobrze zarobić...

{Nie wypominam Polsatowi, że pokazywał coś, co ludzie lubili. Wypominam, że nie zmienił tego, kiedy ludzie przestali je lubić. A w newsie wcale nie byłam złośliwa - w oczach wielu widzów Polsat niestety cały czas (niesłusznie, według mnie) kojarzony jest z tym nieszczęsnym disco-polo. To, że opinie stają się coraz bardziej pozytywne, świadczy o stopniowym wymazaniu takiego wizerunku stacji.}

Majkell | for_am@wp.pl | www.strony.wp.pl/wp/em_soft