Przepis na telenowelę

Wydaje mi się, że każdy z was zauważył już ogólny przepis na ten specyficzny rodzaj rozrywki, jakim jest TELENOWELA. Ja mam zagwarantowane, że nie przegapię żadnego odcinka z tych inteligentnych, pomysłowych i fantastycznie zrealizowanych małych (uups, tzn. przeraźliwie długich, ciągnących się nie wiadomo jak długo) dzieł sztuki filmowej. Nie przegapię żadnego odcinka, bo... moja babcia, która mieszka razem z nami, ogląda wszystkie, kompik jest niedaleko telewizora, a babcia słucha telewizora tak głośno, że słychać go na drugim końcu ulicy :D (jeśli ktoś pomyślał sobie, że ja tak z własnej woli, to jest albo bardziej nienormalny, niż ja, albo nie wie, co to sarkazm / ironia ;)). Poczyniłam pewne obserwacje i..... mam już przepis na idealną telenowelę!! (ale cicho sza, bo jeszcze ktoś mi sprzątnie pomysł sprzed nosa :)). A więc do roboty.

1. Środowisko: Najczęściej wydarzenia rozgrywają się w wyższych sferach (rezydencja, pokojówki, ogrodnicy, limuzyny i te klimaty). Dodam tylko, że przeważnie główny bohater (bohaterka) jest bogaty, a ukochana (ukochany) na odwrót. Jest to w sumie logiczne, bo o czym ma rozmyślać przez 164 kolejne odcinki bohaterka, jak nie o tym, że nie chce popsuć kariery i opinii temu jedynemu ;).

2. Główni bohaterowie: Jak już wcześniej stwierdziłam, pochodzą oni z dwóch całkowicie środowisk. Ich rodzice nie zgadzają się na ich związek (i tak bohater jest już na ogół zaręczony z jakąś bogatą jędzą "bo tak wypada"). Imiona tychże bohaterów są barwne i na pewno znaczą coś więcej, bo ja bym nigdy w życiu po dobroci nie nazwałabym dziecka Fiorella, Alfonso lub inny Alejandro (czy tak to się pisze??).

3. Bohaterowie poboczni: Prawie w każdej telenoweli szanującej się argentyńskiej czy meksykańskiej wytwórni filmowej muszą się znaleźć takie osoby jak:
- osoba niepełnosprawna, która oczywiście po 297 odcinkach okazuje się być całkowicie sprawna psychicznie, jak i fizycznie.
- malutkie niemowlę. Najlepiej, jak urodzi się po ok. 189 odcinkach i oczywiście będzie dzieckiem nieślubnym, bo i jak ma być ślub, skoro rodzice się nie zgadzają? (Na to, że bohaterowie są pełnoletni i mogą sami decydować o sobie chyba jeszcze żaden scenarzysta nie zwrócił uwagi;)).
- no, jeszcze czasami może się pojawić płatny morderca, ale najczęściej zastępuje go ta jędza, z którą bohater chce zerwać zaręczyny (w końcu zdesperowana kobieta jest zdolna do wszystkiego;)).
- ksiądz, który po pewnym czasie okazuje się nie być wcale księdzem, ale za to zaginionym ojcem / wujkiem / bratem / synem jednego z bohaterów (oczywiście z amnezją, no bo i czemu nie?).

4. Ważniejsze ;) wydarzenia: A teraz uwaga! Gratka dla osób z dużym poczuciem humoru! Autentyczne historie żywcem przepisane z programu telewizyjnego (nawet ja nie mam takiego świra, żeby wymyślać podobne brednie :D):

"Marisol nie ma zamiaru iść do lekarza, chociaż od pewnego czasu źle się czuje. Kiedy Cecilia dowiaduje się, że Alvaro postanowił usynowić Pedra, wpada we wściekłość (hie hie :'-). Tak, to rzeczywiście straszne). Zwolniony z aresztu Francisco wraca na rancho. Patricia nie może zrozumieć, dlaczego Mariano zadaje się z Margaritą. Podejrzewa, że łączą ich jakieś ciemne interesy (no a z czego potem te nieślubne dzieci :'-D?). Tymczasem Ana Maria przyłapuje Pedra na całowaniu się z obcą kobietą...".

----------------------------------------- Przepraszam za krótką przerwę, ale właśnie spadłam pod stół ze śmiechu.

Swoją drogą nie rozumiem, po co oni zajmują w tych programach miejsce opisami kolejnych odcinków, skoro i tak zawsze jest tam prawie to samo? Nie mówiąc już o czasie antenowym, bo mogliby puścić zamiast tego np. "Garfielda"' (No i co z tego, że mam zagrane trzy kasety tym serialem:)?).

Ach, żeby was nie zamęczyć moimi wypocinami, należałoby w tym miejscu zakończyć. Dopiszę tylko, że jakby ktoś do mnie napisał, to bym się nie obraziła:).

Męczyła Was: Aspazja
Piszcie: aapsik@interia.pl

PS: Mojej pracy umysłowej towarzyszyły płyty zespołu Blink 182: "Take Off Your Pants & Jacket" oraz "Enema of the State" (polecam!!!)