Strongman World Record Breakers 2003 in Gdynia 23 i 24 August.

Taki oto napis przeczytałem w piątek 18 października w eurosportowej telegazecie. Oczka mi się uśmiechnęły niebywale :), bo już na kilka godzin przed kolejną retransmisją wiedziałem, że relacja, którą dzisiaj obejrzę będzie dużo lepsza niż poprzednie. Pamiętacie pewnie, oprawa siłaczy na Eurosporcie zawsze była z danych krajów, a nie czysto z Eurosportu. Dzisiaj, więc miała być oprawa TVNowa. Takowej jednak nie było, ale się nie zawiodłem, wprost odwrotnie. O tym jednak później, teraz zajmiemy się aspektami sportowymi. Zawody Strongman World Record Breakers są zawodami rangi światowej, nie mylcie ich jednak z konkursami z cyklu "super series". W numerze pierwszym mogliście przeczytać o takowych zawodach z Holandii. Więcej Eurosport nie raczył ich puścić. Dla zainteresowanych podam, że wygrał je Mariusz Pudzianowski :). Wróćmy jednak do SWRB, które tym razem odbyły się w Gdyni. Wystartowało 8 zawodników: Magnus Samuelsson (Szwecja), Andrus Murumets (Estonia), Svend Karlsen (Norwegia) Derek Boyer (Australia), Janne Virtanen (Finlandia), Zydrunas Savickas (Litwa) i dwaj Polacy: Mariusz Pudzianowaski i Jarosław Dymek. Wyniki poszczególnych konkurencji podaje w układzie: pierwsze miejsce i miejsca Polaków.

Konkurencja pierwsza. Farmer's Walk. Spacer farmera. Walizki dzisiaj musiały być bardzo ciężkie, ponieważ mimo bardzo dobrego podłoża - kostki brukowej wyniki nie były jakieś tam rewelacyjne.
1. Murumets 23,02m
2. Pudzianowski 21,65
3. Dymek 20,50

Konkurencja druga. Weight for Height, czyli rzut ciężarkiem wzwyż.
1. Pudzianowski 5 m
3. Dymek 4,50

Konkurencja numer trzy. Woodcutter's walk czyli spacer z ciężarem na piersi. Jedna ulubionych konkurencji Dominatora. Dzisiaj za obciążenie robił prostokąt z reklamą LOTTO i z dwoma uchami do niesienia.
1. Pudzianowski 100m
3. Dymek 69,05

Konkurencja czwarta. Viking press. Po naszemu to wyciskanie na barki stojąc. Dzisiaj za obciążenie robiła przeogromna wytłaczanka z 10 jajkami, która ważyła 125kg. Na niej napis "Polskie Świeże Jaja" :). W tej konkurencji Polacy zdeklasowali konkurencję doszczętnie.
1. Pudzianowski 21 powtórzeń
2. Dymek 20
3. Murumets 11

Konkurencja piąta. Truck pulling. Przeciąganie tira.
1. Pudzianowski 26,05s
3. Dymek 27,50

Konkurencja numer sześć to Super yoke, czyli spacer z obciążeniem na barkach. W tym spacerze nie wygrał Pudzianowski, bo postawił ciężar na linii końcowej (a nie za nią) i stracił kilka dobrych sekund.
1. Karlsen 10,85s
4. Dymek 13,54
5. Pudzianowski 17,53

Konkurencja siódma. Crucifix. Waga płaczu bokiem. Tutaj minus dla Eurosportu, który pokazał Polaków i Samuelssona w wielkim skrócie, a resztę normalnie, chociaż Dymek był drugi.
1. Virtanen 75,72s
2. Dymek 70,38
5. Pudzianowski 57,90

Konkurencja numer osiem. Atlas Stones. Wrzucenie pięciu, coraz cięższych, kul na platformę. Kolejna ulubiona konkurencja Mariusza, w której i tym razem nie zawiódł.
1. Pudzianowski 24,99s
3. Dymek 4 kule

Ostatnia, dziewiąta konkurencja to Powerstairs, czyli po naszemu schody równoległe. Ta konkurencja zawsze jest na końcu, bo potem te schody wykorzystują jako podium dla zawodników :). Eurosport pokazał tylko dwie pary zawodników. Ta druga i ostatnia to para Polaków. Warto dodać, że tylko oni ukończyli tę konkurencję.
1. Pudzianowski 36,87s
2. Dymek 64,45

Klasyfikacja końcowa:

1. Mariusz Pudzianowski 63 pkt
2. Jarosław Dymek 54,5
3. Magnus Samuelsson 50
4. Andrus Murumets 48
5. Svend Karlsen 40
6. Derek Boyer 28
7. Janne Virtanen 25,5
8. Zydrunas Savickas 2 (kontuzja)

Pewnie zastanawialiście się, jaką oprawę - skoro nie tę z TVN - miały te zawody. Otóż miały one oprawę z Eurosportu. Tak, to Eurosport przygotował transmisję tych zawodów. Ciekawe, czemu nie Polacy, ale to jest nieistotne. Istotne jest za to, to że pierwszy raz widziałem na ES profesjonalnie przygotowane zawody. Grafika była dokładnie taka jak cały ES, czyli niebieskie i białe prostokąty, gwiazdki i strzałki - jeśli choć chwilę oglądaliście tę stację, pewnie wiecie, o co mi chodzi. Przed wystartowaniem każdego zawodnika podawano jego imię i nazwisko (czyli to o co się zawsze tak bulwersowałem ;P), a po wykonanej konkurencji - wynik. Przy wyciskaniu na barki stojąc pokazywana była także ilość powtórzeń (cały czas aktualizowana, oczywiście), przy konkurencjach z sekundami były i sekundy. Chyba jakiś Niemiec oglądał siłaczy na TVN. Dobrze, że się uczą od nas. Tak ma być zawsze :).

W oczy rzucała się publiczność. Pełne trybuny, mężczyźni się dobrze bawili, dziewczyny piszczały ;). Siłacze to chyba kolejna, po skokach i siatkówce konkurencja sportowa, w której mamy najlepszych kibiców na świecie! Ten widok cieszy, zwłaszcza w porównaniu do innych zawodów z tego cyklu. Kolejna sprawa ciesząca oko każdego, kto oglądał te zawody to hostessy. Nie ma co ukrywać, Polki są najładniejsze na świecie :).

Podbudowany tym, co dzisiaj ujrzałem, z niecierpliwością czekam na następne zawody siłaczy na Eurosorcie! Tylko żebym się czasem nie zawiódł...

GDF
gdf@op.pl