Jak nie należy realizować programów telewizyjnych
Od jakiegoś czasu dość często robię na łamach AMTV antyreklamę pewnej lokalnej stacji, Tele-Top'em zwanej (ta nazwa do niej pasuje, jak cholera :)). I trudno się chyba dziwić, bo tandeta, którą powyższa telewizja prezentuje dostarcza ciekawego materiału na artykuły, takie jak niniejszy. :)
Kilka lat temu, gdy stacja nosiła doomną :) nazwę TV Gdynia, zobaczyłem na niej nowy wówczas program "Podróżnicy". Prowadziła go urocza pani Jola :) (aby oszczędzić jej wstydu, nazwiska nie zapodam). Charakterystyczną cechą pani Klupsiowej (Ups! Stało się! :)) było to, że występując na żywo (tudzież wygłaszając kwestie dłuższe od jednego zdania), średnio co dwa wyrazy wzbogacała wypowiedź przepięknym "ozdobnikiem": "yyyy....". Było to tak częste i i irytujące, że moje pozostanie na tym kanale graniczyło z cudem. ;)))
Wyżej wspomniany program był inny. Pani Yola prowadziła rozmowę z jakimiś alpinistami na plaży w Gdyni. :) Sceneria przypadkowa. :) Już od samego początku zdawało mi się, że coś jest nie tak (nie chodzi tylko o brak "yyy" :)). Otóż kwestie pani Joli były najwyraźniej nieumiejętnie dograne po rozmowie. Pomyślałem sobie wówczas: He, he! Mikroport jej źle upięli i musieli od nowa kręcić. Montaż okazał się tak żałosny, że zmieniłem kanał. Dla pana realizatora powiem, że chodzi o program przed niebieskim namiocikiem. :)))
Ostatnio (wczoraj) przełamałem się i postanowiłem obejrzeć po raz pierwszy "Podróżników" w całości. Telewizja "Tele-Top" nadaje w tzw. pętli, a więc program powtarzany jest co dwie godziny od początku. I tak cały dzień. Ostatnio napisałem, że wszystko idzie z kasety. W rzeczywistości jest dużo gorzej - z jakiegoś sprzętu cyfrowego, który to zapewnia różne "bajeranckie" usterki.
Jak już wspomniałem, wczoraj obejrzałem sobie odcinek "Podróżników". Tym razem pani Yolita :) rozmawiała z Mateuszem Kusznierewiczem. Na plaży w Gdyni oczywiście. I nietrudno się domyślić, że jej pytania były znów dograne na końcu, po czym nieumiejętnie zmontowane (wcześniej sądziłem, że to wada tylko jednego odcinka). Ale tym razem domyśliłem się, czemu tak jest. Po prostu mieli tylko jedną kamerę! Nie chcieli co chwilę zmieniać ujęć i woleli nakręcić je osobno! :))) Najciekawsze było to, że za naszym żeglarzem widniało piękne jasne niebo, a za panią Lolą deszczowe chmurki. :) Wprost genialne! Jakby operator nie mógł trochę "poruszać" kamerą... :)
Już myślałem, że przez cały czas będę mógł oglądać zamiennie - albo Kusznierewicza albo Jolantę Klupś, ale nie... Mieli jedno dodatkowe ujęcie, na którym prezenterka ładnie przytakiwała, a Mateusz coś opowiadał. To samo ujęcie wstawiali co jakiś czas, podstawiając jedynie fonię z "głównego" ujęcia. Na pierwszy rzut oka - z ruchów głowy - można było zauważyć, że gość programu mówi zupełnie coś innego, niż to co słyszymy. Ale panowie z Tele-Top Telewizje Lokalne Grupa Multimedia :) uważają, że przed telewizorami zasiadają idioci, którzy się nie zorientują. A żeby zupełnie potwierdzić moją teorię, powyższą "wstawkę" pokazano jeszcze raz przy napisach końcowych ("Adaś, daj no ten kawałek, co to do niczego nie pasował!" ;)). Tyle, że leciała sobie już muzyczka i znów nie było słychać, o czym tak naprawdę Mati dyskutował z Yolą. :)
Może i ten tekst był nudny, ale został on napisany jedynie w celach poznawczo-interwencyjnych. ;))) Na szczęście w numerze jest jeszcze kilka innych moich article'ów. :)) Mam nadzieję, że bardziej interesujacych. :)
PS.1. Pytanie do Naczelnej
Czy mogę kończyć każdy tekst napisami końcowymi... proooooszę! ;))))
{Pod warunkiem, że będziesz finansował dodatkowe kilobajty. A najlepiej wyłożysz kasę na nowe czasopismo z cedekiem - całe 700 MB dla nas :D. Wtedy dałabym Ci nawet 650 MB napisów ;).}
PS.2. Wracając do tekstu. Teraz już wiem, czemu reklama Tele-Topu mówi o montażach liniowych i nieliniowych. :))
PS.3. JAK NIE NALEŻY TŁUMACZYĆ FILMÓW NA DIVX-A ;)))
Oto to samo zdanie w różnych tłumaczeniach:
A. Zamierzamy podnieść wiek poborowych do 18 lat.
B. Zamierzamy wynająć Drużynę A. :)
Znajdzcie w angielskim wypowiedź, która byłaby dwuznaczna do tego stopnia! :)) Oto i ona:
We gonna hire the A Team. = ? = We gonna higher to eighteen. :))
Po szybkim przeczytaniu wychodzi prawie to samo... :)
Chyba nikt z Was nie będzie już narzekać na jakość nawet najbardziej "swobodnych" tłumaczeń w TV? :)