Uwaga! To będzie małe ogłoszenie ;). Poszukujemy kogoś na stanowisko redaktora naczelnego tego działu. Wymagania: miłość do Internetu i telewizji ;). Zgłoszenia proszę nadsyłać na adres kącika. A tymczasem dowiedzmy się, co można wyszperać w sieci...

Tawananna

www.24.polsat.com.pl

Tym razem mam przyjemność zaprezentować Wam oficjalną polską stronę serialu "24 godziny", emitowanego obecnie przez Polsat. Witrynka robi wrażenie - wykonana jest we Flashu i wygląda naprawdę efektownie, a przy tym wczytuje się raczej szybko. Przyczepić można się do mało intuicyjnego rozkładu informacji na stronie, ale w tym wypadku to część pewnej konwencji. Zaryzykowałabym bowiem stwierdzenie, że strona pozwala przenieść się w świat serialu. Kapitalny jest np. "Pulpit Kimberly", odzwierciedlający wygląd pulpitu jej komputera - umożemy poczytać garść jej maili, zobaczyć, jakiej muzyki słucha i jakie pliki przechowuje w systemowym kosztu ;). Przygotowany jest także pulpit Jacka z tajnymi informacjami czy ulotka wyborcza Palmera. Ponadto mamy działy typowe dla serialowych stron - są więc opisy postaci czy streszczenia poszczególnych odcinków. Mamy również forum, choć to akurat to zbyt rozbudowanych nie należy. Całość strony jest wykonana w oryginalny, niekonwencjonalny sposób.

Dlaczego wobec tego nie szóstka? Zabrakło mi tu multimediów - galerii zdjęć, klipów wideo i fragmentów dialogów z serialu, tapet i innych "bajerków" - tego wszystkiego, co najbardziej interesuje fana. I jeszcze jedno - strona jest identyczną kopią oficjalnej strony serialu stwordzonej przez telewizję FOX. Co gorsza, w niektórych miejscach okrojoną i (sic!) nieprzetłumaczoną. Wystarczy kliknąć na ikonkę "Prawo jazdy" na pulpicie Kimberly... Rozumiem, że polski webmaster mógł nie widzieć sensu w tłumaczeniu kilometrowego testu na prawo jazdy (amerykańskie), ale w ten sposób strona traci część swego specyficznego kolorytu. Ogólne wrażenie psuje też owa ulotka wyborcza Palmera. Przemilczmy już kłopotliwy dopełniacz słowa "Kalifornia" (czy tu pracuje jakiś korektor?), ale już ogromnego napisu "Palmer for president" chyba nie da się przeoczyć... Na dodatek na podstronie pełno jest różnych drobnych kwiatków językowych, w rodzaju: "senator Palmer prowadzi ze sporym marginesem". Co więcej, całość "ulotki" prezentuje się graficznie dużo gorzej niż wersja angielskojęzyczna, prawdopodobnie ze względu na źle dobrane czcionki.

Dawno nie miotały mną tak sprzeczne uczucia (co widać po długości recenzji ;)). Z jednej strony świetna strona, dobra technicznie i graficznie, oryginalna, interesująca, z drugiej - nie brak tu błędów, a całość jest po prostu przetłumaczoną (nawet nie w całości) kopią. Stąd tylko 4+, a wierzcie mi, chciałabym dać więcej.

Ocena: 4+/6

Tawananna