|
|

Pomocnicy
Najnowszy, piąty numer tej serii będzie trochę krótszy niż poprzednie. Tak zadecydowaliście Wy - drodzy czytelnicy. W Waszych komentarzach do trzeciego numeru tejże serii artykułów publicystycznych o wygasłych gwiazdach polskiego futbolu.
Tym razem opisze przypadki pomocników: Tomasza Kulawika, Mirosława Widucha, Władysława Soporka i Wojciecha Górskiego.
Czytelnicy, w komentarzach piszecie, że opisuje zawodników nie najwyższych lotów, lecz czytajcie uważnie. Ja opisuje ostatnie 5-10 lat i to nie zawodników z pierwszych stron gazet. Na przykład dzisiaj znami zawodnicy to Tomek Kulawik i Mirosław Widuch, Władysław Soporek to jeden z najlepszych zawodników trzeciej ligi, a Wojciech Górski to ligowi średniak. Ja piszę o nich, bo według mnie ich kariery zasługują na przypomnienie.
Tomasz Kulawik
Imię i nazwisko: Tomasz Kulawik
Data urodzenia: 04.05.1969
Wzrost/waga: 174/71
Poprzedni klub: Wisła Kraków
Kontrakt od: 21.08.2002
Kontrakt do: 30.06.2003
Pozycja: Pomocnik
Ogólny przebieg kariery
Sezon/Klub
2002/03 Ruch Chorzów
2002/03 Wisła Kraków
2001/02 Wisła Kraków
2001/02 Zagłębie Sosnowiec
2001/02 Wisła Kraków
2000/01 Wisła Kraków
1999/00 Wisła Kraków
1998/99 Wisła Kraków
1997/98 Wisła Kraków
Ode mnie
Tomasz Kulawik kiedyś był nawet rozgrywającym Wisły Kraków. Niestety, najlepsze lata ma już za sobą. Teraz jednak jeśli nie złapie jakiejś kontuzji może poprowadzić coraz mocniejszy ostatnio Ruch Chorzów.
Mirosław Widuch
Pozycja: Defensywny pomocnik
Kraj: Polska
Data urodzenia: 29.12.1971
Wzrost / waga: 174/72
Debiut w I lidze: 21.08.1993
Debiut w GKS: 21.08.1993
Reprezentacja: 0/0
Występy w GKS: 248/1
Termin kontraktu: 30.06.2003
Przebieg kariery
90/91 GKS Tychy
91/92 GKS Tychy
92/93 GKS Tychy
93/94 GKS Katowice
94/95 GKS Katowice
95/96 GKS Katowice
96/97 GKS Katowice
97/98 GKS Katowice
98/99 GKS Katowice
99/00 GKS Katowice
00/01 GKS Katowice
01/02 GKS Katowice
02/03 GKS Katowice
Ode mnie
Mirosław Widuch to bardzo dobry, doświadczony defensywny pomocnik. Widuch potrafi świetnie wykonywać wślizgi i główkować. Zwykle jest także najtwardszym zawodnikiem całego spotkania.
Władysław Soporek
Sam o sobie
Nie inaczej jak wszyscy młodzi chłopcy rozpocząłem swoją karierę piłkarską. Szmacianką na podwórzu własnym i pobliskich a z upływem czasu i w miarę zdobywania stażu zawodniczego gumówką i oryginalna piłka nożną na wolnych placach i łąkach. W tym okresie żyłem wraz z kolegami marzeniami o prawdziwym klubie piłkarskim, o boisku z bramkami otulonymi siatką, imaginowałem sobie wspaniałe wielkie stadiony i grę własną w składzie reprezentacji Polski, a sentyment do piłki nożnej potęgował się z każdym rogiem.
Rok piętnasty mego życia był przełomowym w karierze sportowej, gdyż już w następnym, danym mi było przywdziać normalny strój sportowy klubu TUR w Grodzisku Maz.
Pierwsze oficjalne spotkania wywarły na mnie wielkie wrażenie. W którymś tam z kolei spotkaniu stanąłem oko w oko przeciw A-klasowej drużynie "Pogoń" w Grodzisku Maz. w barwach której występowały ówczesne sławy piłkarskie naszego miasta jak Kałagate, Kozłowski, Majewski, Stawicki, b-cia Kowalscy i wielu innych którzy niedawno byli dla mnie niedoścignionymi wzorami.
Wynik tego spotkania, decydującego w pewnym sensie o mej przyszłości sportowej jest obojętny, grali przecież niezrzeszeni z drużyną najwyższej klasy okręgu.
Istotą jest to, że reprezentowany przeze mnie poziom otworzył mi drogę do zespołu "Pogoni", której wkrótce stałem się czynnym zawodnikiem. Pierwszy etap mego życia piłkarskiego spędziłem w barwach "Jubilatki" a wola moja, zostania dobrym piłkarzem przyczynia się do stałego podnoszenia umiejętności poprzez usilną pracę nad sobą.
Drugi etap to okres służby wojskowej w czasie której występowałem w barwach CWKS-U. Marzenia moje z dziecięcych lat o wielkich stadionach i mym uczestnictwie w spotkaniach sławnej drużyny przybierają realne kształty. W czasie odbywania służby wojskowej przeniesiony zostałem do CWKS-u Lublin, grającego w II Lidze, by po zakończonych rozgrywkach i pozostaniu drużyny lubelskiej w tej klasie do czego osobiście swą grą Przyczyniłem się, przeniesiono mnie jako wyróżniającego się zawodnika do Stolicy. Pierwszy mecz w I Lidze grałem w roku 950 w Poznaniu i od tego czasu jestem zaliczony na stałe jako kandydat do pierwszego społu CWKS-u, gdzie występuje w sezonie 951 roku. Niestety kontuzja w Krakowie eliminuje mnie z zespołu na okres 8 miesięcy, po wyleczeniu się, służba wojskowa dobiegała już końca. Jeszcze kilka spotkań w barvach CWKS-u i przyodziałem ubranie cywille, a z tym momentem zdecydowałem się na ustąpienie do Łódzkiego Klubu Sportowego, gdyż ten, jako reprezentacyjny zespół największego po Warszawie miasta zapewnił mi możliwości podnoszenia kwalifikacji i dalszego marszu do miana czołowego polskiego piłkarza. Gdy wstąpiłem do Ł.K.S-u zespół ten spadłszy do drugiej ligi miał rozpocząć sezon walki o powrót do ekstra klasy piłkarskiej. Usilna praca całego zespołu doprowadziła nas do czoła tabeli a rozstrzygnięcie o awansie miało paść w spotkaniu naszej drużyny z "Górnikiem - Bytom" w Bytomiu. Spotkanie to było największym moim przeżyciem na boisku w dotychczasowej karierze Groźni ślązacy przegrali 6 : 3 a w meczu tym strzeliłem 3 bramki, przyczyniając się walnie do zwycięstwa.
Radość naszego zespołu dzieliło z nami 20 tysięcy wiernych swej drużynie łodzian, którzy przybyli na to spotkanie do Bytomia będąc moralnymi współtwórcami zwycięstwa i powrotu zespołu do I Ligi. Następne sezony to ciężkie boje o primat
w tabeli ligowej. Mecze pełne napięcia i emocji pociągające za sobą konieczność usilnej pracy nad sobą, jeśli ma się ambicję reprezentować pierwszy zespół i posiadać wymagany dla tej klasy poziom sportowy. Okres 5 lat gry w barwach Ł. K. S.-u pozostawił wiele niezatartych wrażeń, radosnych przeżyć zwycięstw i smutków z okazji odniesionych porażek. Do najbardziej radosnych sezonów należał rok 1954 w którym zdobyliśmy tytuł wicemistrza Polski. W podnoszeniu moich kwalifikacji piłkarskich bardzo dużo zawdzięczam trenerom Wacławowi Kucharowi z CWKS-u oraz Władysławowi Królowi z ŁKS-u, którzy swą wiedzą pomogli mi znaleźć się w reprezentacyjnym zespole Polski. W barwach narodowych występowałem w spotkaniu z N. R. D. w Krakowie, Rumunią w Łodzi, byłem rezerwowym na spotkanie z Francją, grałem z Bułgarią w Rzeszowie, gdzie strzeliłem decydującą remisie bramkę, brałem udział w rewanżowym spotkaniu z Bułgarią w Sofii. W barwach ŁKS-u rozegrałem wiele spotkań międzynarodowych w kraju i zagranicą. Wyjeżdżaliśmy do CSR, NRD, Bułgarii Egiptu, Brazylii, a w kwietniu rb. odnieśliśmy jeden z najpoważniejszych sukcesów zwyciężając pogromcę Real Madryt sławny w Europie wiedeński Rapid 2 : l. Na podstawie moich doświadczeń piłkarskich stwierdzam, że w spotkaniach z dobrymi drużynami zagranicznymi uzyskuje się bardzo duże korzyści, podnosi się poziom i zdobywa doświadczenie tak niezbędne w marszu o miano najlepszego piłkarza.
Wspominając moje spotkania w ŁKS-ie myślę często dlaczego moje rodzinne miasto nie reprezentuje . w piłkarstwie chociażby II Ligi , co bardzo dodatnio wpłynęłoby na podniesienie poziomu w terenie, a młodzieży dałoby możliwości kształcenia się, na dobrych wzorach. Mieszkając stale w Łodzi-z którą nota bęnę zżyłem się, interesuje się jednocześnie bardzo osiągnięciami i wynikami bliskiej Jni "Pogoni" Grodzisk, w której stawiałem pierwsze kroki zawodnicze. Radości i smutki naszego "Jubilata" przeżywam nie słabiej jak swoje osobiste przeżycia i osiągnięcia na terenie Łodzi. Święto 35-lecia Klubu jakie "Pogoń" obchodzi w roku bieżącym jest również i moim świętem i z tej okazji pozdrawiając całe społeczeństwo sportowe Grodziska składam Zarządowi Klubu oraz Drużynie swe najlepsze życzenia pomyślnego rozwoju i osiągnięcia rychłego awansu na szczeblach hierarchii piłkarskiej.
Wojciech Górski
Imię i nazwisko: Wojciech Górski
Data urodzenia: 30 III 1972
Wzrost/waga: 177/75
Debiut w I lidze: 12.03.1995
Klub: Odra Wodzisław
Poprzednie kluby: Miedź Legnica, Zagłębie Lubin, Ruch Radzionków
Ode mnie
Wojciech Górski to niezły zawodnik, lecz brakuje mu ogrania w pucharach itp. Jego kariera jest naprawdę ciekawa... Najpierw grał w Miedzi, później w Zagłębiu i Ruchu, a teraz występuje w Wodzisławskiej Odrze.
Wiktor Szpunar
Źródła:
www.ruch.chorzow.pl
www.pogon.grodzisk.com
www.gks.katowice.pl
|
|