:: Felietony

   Sportowe
   Gwiazdy
   O Grach

 

:: Ambitne

   Ciekawostki
   Newsy
   Prasa
   Nauka

 

:: Na spokojnie

   Rywalizacja
   Wywiady
   Humor
   Zagadki
   TOP 3

 

:: Inne

   Listy
   Linki
   Czytelnicy!
   Download
   Redakcja
   Wstępniak
   Powrót do AM

 

 

WPANIAŁY TRENER, CHORY TRENER...

Kiedyś był Kazimierz Górski, niedawno Jerzy Engel, teraz nadszedł kolejny "pogromca duchów" - konkretnie trener reprezentacji polskich siatkarek - Andrzej Niemczyk. Bezapelacyjnie wyrwał kobiecą siatkówkę z głębokiego dołka. Sprawił, że te dziewczyny zaczęły wierzyć w siebie! Nie chcę jednak rozprawiać się na temat dziewczyn, gdyż o nich możecie przeczytać w oddzielnym artykule.

{ Timon: Napisanym, dodajmy przez tego samego autora ;) }

Jak zapewne wiecie (gazety o tym się rozpisywały), trener Niemczyk prowadził w swojej karierze reprezentację Niemiec oraz kluby tureckie. Powszechnie się mówi, że na każdym podium w Ankarze stanęły jego wychowawczynie. Bystrzejsi dowiedzieli się również, że trener w swoim bogatym życiu posiadał trzy żony. Co ciekawe wszystkie były siatkarkami. Również jedna z jego córek (nie wiem z którego małżeństwa) Małgosia Niemczyk-Wolska doczekała się dnia, w którym jej ojciec mógł się cieszyć ze złotego medalu.

Niestety trener Andrzej Niemczyk ma raka. Nie wie ile jeszcze będzie żył na tym świecie, wie jednak, że nie pozostało mu dużo czasu. Jednak on się nie poddaje, traktuje raka jako mieszkańca swojego organizmu. W jego rozmowach na ten temat można doszukać się ironii, tak jakby ta sprawa go nie dotyczyła!

Trochę szokujące jest, że trener ten umiał przygotować zespół na ME. W dodatku przygotować tak, aby ten zdobył złoty medal na tej imprezie. Teraz nasze piękne siatkarki będą walczyły o awans do IO w Atenach. Chciałbym bardzo zobaczyć wtedy na ławce trenerskiej właśnie trenera Niemczyka. Mam nadzieję, że Bóg tak szybko nie zabierze go z tego świata, i pozwoli mu jeszcze odnosić sukcesy.

Parę miesięcy wstecz mogliście przeczytać mój artykuł poświęcony Lance'owi Armstrongowi. On też był chory na raka, w dodatku lekarze dawali mu małe szansę na przeżycie. Jednak wygrał z chorobą i żyje dalej, a co ważne dalej się ściga. Oczywiście nie można porównywać młodego organizmu do organizmu 55 latka, ale można jeszcze wierzyć, że raka można pokonać.

Wszyscy, którym los trenera Niemczyka nie jest obojętny niech trzymają kciuki za jego zdrowie, i jego drużynę pięknych siatkarek!

Publo

publo17@go2.pl
pabllo17@wp.pl