:: Felietony

   Sportowe
   Gwiazdy
   O Grach

 

:: Ambitne

   Ciekawostki
   Newsy
   Prasa
   Nauka

 

:: Na spokojnie

   Rywalizacja
   Wywiady
   Humor
   Zagadki
   TOP 3

 

:: Kąciki

   Chelsea Londyn
   Real Madryt
   Manchester United
   Juventus

 

:: Inne

   Listy
   Linki
   Czytelnicy!
   Download
   Redakcja
   Wstępniak
   Powrót do AM

 

 

{ Ti-mon: Poniższy artykuł pierwotnie był podzielony na dwa odrębne teksty.Niestety jeden z nich był zbyt krótki, abym mógł go zamieścić. ;( Dlatego połączyłem do z innym o pokrewnej tematyce. Mam nadzieję, że autor mi wybaczy tę niecną zmianę ;) }

JANAS ZOSTAJE!

Parę miesięcy temu na łamach Action Maga ukazał się mój tekst pt. ''1 września''. Pisałem w nim m.in. o tym, aby naszą narodową reprezę przejął ponownie Jurek Engel. Otóż od tego czasu zmieniłem nieco zdanie, i chciałbym się wytłumaczyć. Gdyby Engel przyjął propozycję Listkiewicza to byłbym z tego bardzo rad, ale... Postanowiłem, że należy też dać szansę trenerowi Janasowi! Prezes PZPN-u oświadczył iż ''selekcjoner-palacz'' nadal będzie prowadził kadrę narodową. I dobrze, bo udało mu się wyciągnąć ją z pewnego dołka! Teraz ma rok czasu, aby przygotować naszych piłkarzy do walki o MŚ.

Wydaję mi się, że Janas podoła temu zadaniu! Jest dobrym trenerem, zna się na swoim fachu i to, że Listkiewicz mu zaufał jest jak najbardziej uzasadnione! Pod jego wodzą reprezentacja ponownie zaczęła grać swoim stylem, stylem który w niektórych elementach nie różni się od tego jaki prezentowała kadra Engela.

O ile mnie pamięć nie myli Paweł Janas objął kadrę w grudniu 2002 roku. Przez ten czas jego drużyna wygrała 6 razy, 2 razy zremisowała i 3 razy przegrała. Bilans bramek 15:10. Na pewno nasi piłkarze zaprezentowali się lepiej niż pod wodzą emigranta-Bońka.

Dajmy mu szansę! Najwyżej się nie uda ;)
Macedonia - Polska 0:3
Chorwacja - Polska 0:0
Polska - Węgry 0:0
Polska - San Marino 5:0
Belgia - Polska 3:1
Polska - Kazachstan 1:0
Szwecja - Polska 3:0
Estonia - Polska 1:2
Łotwa - Polska 0:2
Polska - Szwecja 0:2
Węgry - Polska 1:2

 

To był kolejny mecz ostatniej szansy...

Niestety, mimo zwycięstwa nad zespołem Węgier, Polacy nie awansowali do baraży ME. Na przeszkodzie stanęła reprezentacja Szwecji, której "nie chciało" się wygrać z Łotyszami. Osobiście sądziłem, że "Trzy Korony" będą grać do końca, tak jak to zrobiły cztery lata temu. Przypomnę, wtedy to pokonały nasz zespół prowadzony przez Janusza Wójcika.

Zwycięstwo 2:1 naszych "orłów Janasa" jest pewnym przełomem, i równocześnie obaleniem mitu - do tej pory nie mogliśmy pokonać Węgrów na ich terenie. Na szczęście ta zła passa została przerwana!

Polska reprezentacja wybiegła w składzie: Dudek - Kłos, Bąk, Rząsa - Żewłakow, Szymkowiak, Mila, Sobolewski, Krzynówek - Rasiak, Niedzielan. Co do gry, to uważam, iż nasi piłkarze już od trzech spotkań zaczynają prezentować jakiś swój styl. Przejdźmy może do samego meczu... Przystąpiliśmy do tego spotkania niezwykle skoncentrowani. Było to widać po bardzo dobrej grze w środku pola - pressing, krycie rywala etc. Znakomitym podaniem popisał się w 11 minucie Grzegorz Rasiak! Zza pleców obrońców wyskoczył Andrzej Niedzielan, który sam na sam pokonał bramkarza Węgrów. W pewnej chwili, gdy Andrzej biegł z piłką miałem dziwne wrażenie, że to jest Olisadebe :). Tylko jakoś inna karnacja skóry ;). Tak na poważnie - myślę, że napastnik Groclinu może zastąpić Emmanuela, gdyż prezentuje się równie dobrze, jak nasz czarny anioł podczas eliminacji do MŚ. Fajnie by było, gdyby Emsi wrócił do dawnej formy. Może wtedy mielibyśmy dwóch szybkich napastników... Po zdobyciu gola staraliśmy się kontrolować sytuację na boisku. Wychodziło nam to nienajgorzej, aczkolwiek dopuściliśmy rywali do groźnych sytuacji. Wspaniały strzał pogromcy Manchesteru (grającego z numerem 7) oraz brak szczęścia w sytuacji, w której Rząsa wybił piłkę z linii bramkowej.

Druga połowa zaczęła się pechowo. Szybko straciliśmy bramkę, i ponownie musieliśmy się starać aby objąć prowadzenie. Po raz kolejny znakomitym podaniem popisał się Grzegorz Rasiak, który uruchomił Niedzielana. Ten minął bramkarza i strzelił do bramki. W miarę upływu czasu mecz robił się coraz nudniejszy. Była jeszcze sytuacja, w której to ponownie Niedzielan strzelił gola, lecz był na spalonym.

Podsumowując cały mecz - Polacy zaprezentowali się z dobrej strony. Zagrali równy mecz, który mógł się podobać. Mam nadzieję, że obudzimy się ze snu i awansujemy za dwa lata do MŚ. Dobrym prognostykiem niech będzie to, że w 1999 roku nie awansowaliśmy do ME również dzięki Szwecji ;).

Ocena polskich zawodników:
Jerzy Dudek - 7/10
Tomasz Rząsa - 8+/10
Jacek Bąk - 7/10
Tomasz Kłos - 6+/10
Michał Żewłakow - 6+/10
Sebastian Mila - 6/10
Radosław Sobolewski - 7/10
Mirosław Szymkowiak - 7/10
Jacek Krzynówek - 6+/10
Andrzej Niedzielan - 9+/10
Grzegorz Rasiak - 8/10
Kamil Kosowski - 8/10

Publo

publo17@go2.pl
pabllo17@wp.pl