:: Felietony

   Sportowe
   Gwiazdy
   O Grach

 

:: Ambitne

   Ciekawostki
   Newsy
   Prasa
   Nauka

 

:: Na spokojnie

   Rywalizacja
   Wywiady
   Humor
   Zagadki
   TOP 3

 

:: Inne

   Listy
   Linki
   Czytelnicy!
   Download
   Redakcja
   Wstępniak
   Powrót do AM

 

 

O grze w Realu

Jak byś podsumował te pierwsze miesiące spędzone w Madrycie?

W Madrycie przywitano mnie bardzo dobrze. Jestem oczarowany Madrytem. Koledzy także traktują mnie jak swojego.

Jaką pozycję bardziej preferujesz? Grając na środku boiska czy raczej na prawej flance?

I tu i tu. Nie mam jakoś specjalnie ulubionej pozycji. Nie sprawia mi problemów gra zarówno na środku jak i na prawej stronie boiska.

Zaczynacie ligę meczem z Betisem. W tamtejszej drużynie najlepiej rzuty wolne bije Assuncao. Kto robi to lepiej? Ty czy on?

To pytanie nie powinno być kierowane do mnie. Trzeba by zapytać o to chyba kolegów z drużyny lub ludzi z zewnątrz, nie mnie.

Czy Queiroz decyduje o tym, który z was będzie wykonywał rzuty wolne?

Czasami przed meczem powie, kto ma, jakie zadania do wykonania. W tym też mówi jak mają wyglądać stałe fragmenty gry i kto ma je wykonywać. Jednak podczas meczu różnie to bywa. To zależy od miejsca, z którego wykonywany jest rzut wolny. Każdy ma przecież swoje ulubione miejsce do wykonywania rzutu wolnego. Kto czuje się w niej najlepiej, ten uderza na bramkę. Jest to raczej kwestia chwili.

Krążą plotki, że jesteś ostatnio bardzo podenerwowany. Podobno dlatego, że nie znalazłeś jeszcze domu, w którym mógłbyś zamieszkać?

To nieprawda. W szatni zostałem przyjęty przez kolegów bardzo ciepło, więc nie mam powodu do niepokoju. A temat domu praktycznie dla mnie nie istnieje, bo wiem, że prędzej czy później, znajdę taki, który będzie mi odpowiadał Na pewno też nie zmartwił mnie fakt, iż zostałem zmieniony podczas spotkania. Czasami grasz cały mecz, a czasami kilka minut. Takie rzeczy się zdarzają i nie trzeba zwracać na nie uwagi.

Ale na pewno wolałbyś grać pełne 90 minut?

Byłbym oczarowany, gdybym miał możliwość grania pełnych spotkań. Jednak decydujący głos ma trener. I jeśli podejmie decyzję o zamianie mnie na innego piłkarza to muszę się z tym pogodzić. Nie wymagam od niego wyjaśnień. Gdyż jest on właśnie od podejmowania takich decyzji. Ja jestem tylko zawodnikiem.

Jak oceniłbyś swój występ w meczu przeciwko RCD Mallorca na Son Moix?

Zdaję sobie sprawę z tego, że ten mecz nie należał do moich najlepszych. Jednak jak dotąd jestem bardzo zadowolony z pobytu w Madrycie. Na pewno mam jeszcze wielu ludziom coś do udowodnienia. Wszystkie mecze, w których ubieram strój Realu Madryt, są dla mnie czymś wyjątkowym, gdyż gra w tym zespole to dla mnie coś niepowtarzalnego.

Co sądzisz o systemie gry Queiroza?

Queiroz wprowadził wiele zmian w systemie gry Realu. Na początku zawsze jest trudno. Jednak z czasem wszyscy na pewno przywykniemy do tych nowinek nowinek i w pełni będziemy realizować założenia trenera.

Nie żałujesz przeprowadzki do Madrytu?

Przejście do Realu to wielkie wydarzenie w moim życiu. Gdybym miał żałować to bym nie zdecydował się na przeprowadzkę. Myślę tylko o tym, żeby przydać się drużynie.

W przyszłym tygodniu będziesz musiał wstawić się na zgrupowanie kadry, co oznaczać będzie Twoją absencję w meczu ligowym Realu. Co o tym sądzisz?

To zależeć będzie od porozumienia klubu z federacją, nie ode mnie. Gdyby to ode mnie zależało to najchętniej zagrałbym w obu tych spotkaniach. Musimy jednak poczekać na to, jak ta cała sprawa się zakończy.

Czy dbanie o wizerunek ikony popkultury nie wpływa negatywnie na twoją karierę sportową?

Dla mnie najważniejsza jest gra w piłkę! To jest to, co skupia teraz moją uwagę, i będzie skupiało jeszcze przez najbliższe 4-5 lat. To ludzie nazwali mnie ikona popkultury. Ja koncentruje się tylko na tym, żeby grać jak najlepiej w piłkę. Faktem jest, że mój transfer narobił sporo szumu wokół mojej osoby, ale w ciągu kilku najbliższych miesięcy potrzebuje troszkę wyciszenia.

Jak sobie wyobrażasz swój debiut na Santiago Bernabeu?

Muszę przyznać, że bardzo chciałbym w środę zdobyć bramkę. To byłoby coś wspaniałego, strzelić bramkę w debiucie przed swoja publicznością. Nie potrafiłbym chyba opisać uczucia, jakie by mi towarzyszyło w tym momencie.

Czy z aklimatyzacją było ciężej niż to sobie wyobrażałeś?

Nie, wręcz przeciwnie. Było nawet łatwiej niż się spodziewałem. Koledzy powitali mnie życzliwie nie dlatego, że tak należało, tylko dlatego, że zrozumieli, że wszyscy w drużynie jesteśmy po to, żeby odnosić sukcesy. Poza tym są to wielcy mistrzowie. Ronaldo, Zizou, Figo.. wszyscy przyjęli mnie bardzo ciepło. To mi bardzo pomogło w zintegrowaniu się z drużyną. Figo bardzo dobrze mówi po angielsku i na początku bardzo pomógł mi w komunikowaniu się z innymi kolegami.

Czy słowa krytyki, które padały pod twoim adresem były dla ciebie jakimś utrudnieniem w okresie adaptacyjnym?

Nie, nie przejmowałem się zbytnio słowami krytyki, gdyż uprzedzali mnie o tym koledzy z drużyny, którzy już przez to przechodzili. Zidane i Ronaldo także byli na początku krytykowani a przecież są to piłkarze o światowej renomie. Jeśli chodzi o mnie, to myślę, że wystarczy odrobina cierpliwości. Już niedługo wszystko powinno być jak najbardziej w porządku.

W zeszłym tygodniu zagrałeś bardzo dobry mecz przeciwko Chorwacji. Czy to znaczy, że lepiej ci się gra z kolegami z reprezentacji niż z Realem Madryt?

To normalne, że łatwiej zrozumieć mi się z kolegami z reprezentacji, gdyż gram z niektórymi z nich już od ponad dziesięciu lat. W Realu zagrałem tak naprawdę tylko dwa ważne mecze, nie licząc tych w Azji. Jestem pewien, że z czasem zgram się z kolegami z klubu i nie będzie już żadnej różnicy między meczami w reprezentacji i w klubie.

Czy zaobserwowałeś coś szczególnego w hiszpańskiej piłce?

Jak dotąd, zauważyłem, że na boisku podczas meczu jest więcej miejsca niż w meczach rozgrywanych w Anglii, ale myślę, że tak naprawdę będę mógł powiedzieć coś na ten temat, gdy zacznie się liga.

Na pewno nie cierpisz z powodu nowych warunków, do których musisz się teraz przyzwyczaić?

Gram w najlepszym klubie świata, życie w kraju jak ten... Z tego powodu nie można cierpieć.

www.realmadryt.com