:: Felietony

   Sportowe
   Gwiazdy
   O Grach

 

:: Ambitne

   Ciekawostki
   Newsy
   Prasa
   Nauka

 

:: Na spokojnie

   Rywalizacja
   Wywiady
   Humor
   Zagadki
   TOP 3

 

:: Inne

   Listy
   Linki
   Czytelnicy!
   Download
   Redakcja
   Wstępniak
   Powrót do AM

 

 

Nie będzie meczu Wisła:Bayern

Liga Mistrzów znów ruszyła bez polskiego klubu. To już pomału staje się doktryną. Gdzie najlepsi, tam nie ma Polaków. :( A przecież było tak blisko! Może po kolei. Rok temu, jak na pewno wszyscy pamiętacie, Wisła Kraków była tak silna, że gromiła światowe potęgi. Przesadzam? No może trochę. ;) Sami przyznacie, że Wisełka poczynała sobie całkiem nieźle. Udało się im bez trudu pokonać niemieckie Schalke 04 i włoską AC Parmę. Nikt mi nie powie, że to są byle kluby z ostatniej półki. O nie! Parma w poprzednim sezonie potrafiła zaskoczyć, walczyć o miejsce w Lidze Mistrzów z najlepszymi klubami w Serie A. Za to drużyna z Gelsenkirchen, choć- nie da się ukryć- przeżywała spadek formy, nadal była uważana za trzecią siłę w Bundeslidze. Polacy w spotkaniu z zachodnimi potentatami dawali z siebie wszystko. Grali pięknie. Trener Kacperczak udowodnił, że można grać nie tylko skutecznie, ale i przyjemnie dla oka. Taktycznie piłkarze z Krakowa byli znakomici. To był spektakl. Obrońcy udanie zakładali pułapki ofsajdowe, pomocnicy potrafili organizować grę w środku, a napastnicy skutecznie wykańczali akcje. Nasi ogrywali takie gwiazdy jak: Adrian Mutu, Adriano, Mpenza, czy Ebbe Sand. Jedyny minus jaki można zauważyć u zawodników Białej Gwiazdy to małe doświadczenie. Można by rzec, że po dwóch zwycięstwach piłkarze nabrali trochę okrzesania z europejską piłką. Niestety mecze z rzymskim Lazio pokazały, że tego czegoś nam zabrakło. Charyzmy. Odwagi, której się nabiera wraz z apetytem. Tego nie było, gdy Polacy przegrywali mecz z Rzymianami.

Od lat w Polsce nie ma liderów. Powiedzmy sobie szczerze: nasz waleczny naród stracił swoich wojowników. Młodzi potrafią doskonale zagrywać, czarować techniką, ale co z tego? Gdy „nie idzie”, mecz się nie układa- nie umieją wznieść się na wyżyny swoich możliwości. Starsi zawodnicy posiadają jeszcze trochę tej zapomnianej cechy. Hajto, Świerczewski, Krzynówek i Kryszałowicz. Oni wiedzą jak to być najlepszymi. Niestety szybko się okazało, że awans do Mistrzostw Świata był maksimum ich możliwości. Dali z siebie wszystko, ale to i tak było o dwakroć za mało! No i znów nie mieliśmy szczęścia. Tak jak w meczu z Lazio. Może wreszcie karta losu się odwróci i uda się awansować za rok do Ligi Mistrzów- tych elitarnych rozgrywek. Mógłbym napisać: w tym sezonie także mieliśmy pecha. Niestety, skłamałbym. Szczęściu trzeba pomóc, a to co zrobili Wiślacy na początku tego sezonu to poważny krok do tyłu. Przecież oni grają jak dzieci z przedszkola! Nie rozumiem zarówno posunięć transferowych Henryka Kacperczaka (oddanie właściwie za darmo super-strzelca Marcina Kuźby, wypożyczenie Kosowskiego) i taktycznych (skupienie się prawie wyłącznie na kontratakach). Dodajmy jeszcze, że Żurawski chce odejść. Nie dziwię mu się. Też bym chciał odejść z klubu przegrywającym 4:1 z Legią Warszawa. Wstyd! Aż szkoda komentować tamtego meczu. To była kompromitacja Wiślaków. Zagrali bez ambicji, motywacji i celu. Ach! Jak bardzo w Polsce przydałby się prawdziwy lider. Ktoś z charakterem. Taki Pavel Nedved, który ciągnąłby klub do ataku w trudnych sytuacjach. Taki Roy Keane, który się nie zawaha poświęcić zdrowie, by nie dopuścić do straty gola. Oj, przydaliby się obaj w Polsce, i to bardzo.

Może jednak nie jest tak źle. Pozostało coś na osłodę. Mamy jeszcze szansę awansować do Mistrzostw Europy! Są to szanse czysto matematyczne, ale jeśli nie teraz to nigdy. Trzeba pokazać, że mimo kryzysu Węgrzy nie dorastają Polsce do pięt. Nie znam wyniku pojedynku Biało-czerwonych z Węgrami. Mam nadzieję, że wygraliśmy. Dziwne. Tak samo wierzyłem w zwycięstwo Wisły w meczu z Anderlechtem. Nadzieja matką głupich...

Ti-mon

amsport@go2.pl
okey3@interia.pl