Nazareńczyk

    Poniższe słowa są tylko podaniem, a nie opracowaniem pomysłu. A co gdyby Jezus był wampirem? Czy to by nie wyjaśniało jego „zmartwychwstania” i obietnicy wskrzeszenia wiernych? Jako Jahwe mógłby nazwać moc, której służył, a głoszenie wiary mogłoby być sposobem na zdobycie mocy dla siebie – choć akurat ten zamysł jest zbyt ciężki do odgadnięcia. Z jakiego klanu by pochodził i kim by tak naprawdę był? Wampiryzm to dobre wyjaśnienie na rzekome cuda, których się dopuszczał. Zresztą wtedy pradawna wiedza nie była jeszcze zniszczona. Czy by nieżył do dziś, czy byłby już unicestwiony? Jeśli nie, jaka byłaby jego rola w świecie kanitów? Na pewno musiałby być wrogiem pogan – bo że chrześcijanie ich tępili zupełnie wbrew naukom Chrystusa, chyba tajemnicą nie jest. W zniszczeniu ich wiedzy i kultury musiał upatrywać swoje zwycięstwo lub drogę do triumfu. Kto, gdyby przedrzeć się przez wszystkie iluzje, rzeczywiście włada dziś Watykanem? Wszak wymyślenie czegoś, co pochłonie tak wielu ludzi na tak wiele wieków, a jednocześnie jest widocznym absurdem i zaprzeczeniem natury, wydaje się być dziełem ponad człowieczy umysł. Co takiego w tym drzemie, że miliony wierzą, że zostali zbawieni, bo ukrzyżowali swojego boga? Że wierzą w stosy kłamstw i poddają się praniu mózgu jak masażowi? Dziś sytuacja nieco się zmienia. Ludzie odchodzą od kościoła. Jak zareagowałby na to Jezus – wampir? A może nie miałby nic z kościołem wspólnego lub rzeczywiście jakoś wierzyłby w miłosierdzie? Jakie byłoby jego dzisiejsze oblicze? podobno ciała świętych w grobach "pachniały" i nie ulegały rozkładowi. co wy na to? Tak jak Węże wyznają Setha, czy inni nie wyznawaliby swego ojca – Chrystusa? Kim był w istocie, to inna sprawa. Mówiące o tym manuskrypty znalezione w jaskiniach koło Quamranu „zaginęły”. Zresztą, można to rozważać pod wieloma względami, ale już zależy od tych, których zaciekawi ten pomysł, jeżeli się ktoś taki oczywiście znajdzie.

Nihilor