<<< Słowem wstępu : Wasze wiersze : Wiersze wieszczów : Śpiewnik : Linki : Listy : Na do widzenia : AM >>>


<<< Kazik: "Komandor Tarkin." >>> 


Podobno pochodził z niedalekiej gminy,
Pokrewnej klimatem krainie wiecznej zimy,
Na tyle na ile można by określić jakieś jego konkretne pochodzenie.

Ponoć kiedyś współpracował z Bobba Fett,
Potem ich drogi rozdzieliły się,
Jeden zrobił karierę na niwie państwowej,
Drugi stał się łowcą nagród jedynie.

Można było się spodziewać, że to pan komandorze Tarkin to zrobił,
Harry, Harry,
Można było się spodziewać, że to pana komandorze Tarkin to dzieło.

Komu zawdzięcza to wysokie stanowisko
I czy w ogóle uczciwe jest to wszystko,
Polityka to tarzanie się w błocie i każdy się musi ubrudzić.

Tak toczą się losy niezbadanie,
Nie wiesz nim się stanie, co się komu stanie,
Tylko tyle i aż tyle nam wiedzieć jest dane,
Niekiedy tylko coś więcej jest powiedziane.

Można było się spodziewać, że to pan komandorze Tarkin to zrobił,
Harry, Harry,
Można było się spodziewać, że to pana komandorze Tarkin to dzieło.

Na wysokim stanowisku czyny są nie te,
Możesz rozpierdolić nawet całą planetę
I nikt złego nie piśnie słowa, nawet przed obliczem sądowym.

Gdzie tedy idą podatnków pieniądze,
Urzędowa grabież dopiero jest nęcąca
I kto się dowie, że Jabbowie ci bandyci pod stołem finansują by zostawić ich w spokoju.

Można było się spodziewać, że to pan komandorze Tarkin to zrobił,
Harry, Harry,
Można było się spodziewać, że to pana komandorze Tarkin to dzieło.

[nadesłał military]
 

<<< poprzednia strona                                                          następna strona >>>

<<< Periodyk Poetycki, numer 2, świąteczny 2003 : periodyk-poetycki@pf.pl >>>