|
Killed by angel - komentarz Willowa
Nim wziąłem się do pisania komentarza, opowiadanie przeczytałem chyba z pięć razy. Najdziwniejsze jest to, że ciągle odnajdywałem w nim coś nowego...
Zaczyna się od "wierszyka", który jednak nie należy do tych, które dzieci recytują na Dzień Matki. Dalej mamy podobne klimaty, nóż, mord, śmierć, krew no i do tego miłość. Na tym właściwie moja recenzja mogłaby się zakończyć, ale z pewnością byłbym posądzony o cholerne wręcz uproszczenie, więc troszkę rozwinę.
Niedawno przeczytałem w całości, ładnie złożony [a jakże - M. Saint], art "Muzyka duszy". Owe dopiski wiele zmieniły w moim życiu, mianowicie teraz puszczając jakąś muzykę automatycznie staram się poczuć ją sercem. Puściłem kasetę z nabazgranym napisem "Turbo" i poczułem się jakoś tak... dziwnie. To nie do opisania. Dopiero kiedy przeczytałem "Killed by angel" zrozumiałem swoje uczucia podczas słuchania "Turbo". Ta psychodelika... Ten niecodzienny horror, który normalnie nas nie przeraża, jednak ubrany w słowa (lub dźwięki) przerazić potrafi. Brat, zabijający siostrę z miłości... Aż ciarki chodzą po plecach...
Tak czy inaczej, uważam, że to opowiadanie jest w porządku. Nie jest może idealne, ale przypadło mi do gustu.
Heh, i cóż mogę powiedzieć słysząc/czytając twoją wypowiedź, towarzyszu Willow?
Może to, że mi się spodobały ;) i były jakże trafne, no może z wyjątkiem "Nie jest może idealne" :). Żartuję oczywiście (wolę napisać, by nikt nie się nie czepiał;)).
Dziękuję za komentarz, oraz za to, że wyraziłeś swoje zdanie, które przecież jest dla piszącego cenne.
Pozdrawiam
Moyra
Willow
wyllow@poczta.fm
<<< powrót do Opowiadań Czyt. :::: ^^ do góry ^^||
|