Opowiadania
Czytelników


Cykle

"Empatia"

Inne

Komentarze

[ Online ]

Powrót do
AMaga




 
 

 

:::: Mariusz Saint ::::

Cykle


Doskonale zdaję sobie sprawę, że na kolejne odcinki cykli w naszym kąciku czeka pół Polski z niecierpliwością towarzyszącą kolejnym odcinkom "Baru" czy "Big Brothera", więc, nie przedłużając, zapraszam do czytania...
Wprawdzie kilku autorów wskutek złych zbiegów okoliczności (np. szkoła :) nie jest w stanie regularnie dostarczać kolejnych odcinków... cóż poradzić :( Na szczęście to, co jest, na pewno nie jest ofertą do pogardzenia...

Winix kontynuuje oprowadzanie nas po miasteczku Lost Soul; kilka rzeczy się rozjaśni, a kilka (kilku?) zostanie rozwleczonych na strzępy... zobaczcie sami :)
Niezwyczajna para: drow i krasnolud usiłują przeżyć w pełnym niebezpieczeństw świecie opisanym przez Krillina w opowiadaniu Har'oloth; czyhają na nich strażnicy, kapłani... Ale drowowi mało kto podskoczy :)
Neonate w tekście "Na krawędzi" wyjaśni to i owo; kto by przypuszczał, że... hm... w każdym bądź razie trzeba przeczytać :)
W ogóle w tych odsłonach cykli wyjaśnia się wiele; uważajcie i dawkujcie sobie powoli te rewelacje (Revolutions? :) Scooter Fox w czwartym odcinku "Vaeille" powie nam nieco więcej o tajemniczej do tej pory Lan. No, może trochę więcej niż nieco :)
Niewesoło dla głównego bohatera i okolicznej ludności toczy się akcja opowiadania "Syn złodzieja" Faramira. Jak? Nie powiem :) Sprawdźcie sami :)
I jeżeli ktoś dotrwał aż do dwunastego odcinka "Jest Legionowo", to teraz dowie się nieco o stylu Legiona i o tym, że nowy przeciwnik Sainta to naprawdę nie w wiewiórkę dmuchał (za przeproszeniem :)





Winix ::: Lost Soul rozdział 3: Duch lasu ... .. . . .

"Podziękował i począł kierować się w wyznaczonym kierunku. Ulice pomimo popołudniowej godziny były puste, gdzieniegdzie po chodniku przechadzała się jakaś osoba. Dzieciaki biegały za piłką po podwórku. Trawniki przed nie ogrodzonymi domami były równiutko przycięte. Do drzwi prowadziły wąskie chodniki ułożone z kamieni zakopanych prawie po same koniuszki w ziemi. Świeciło słońce, ale nie grzało mocno, lekki wiaterek kołysał korony drzew. Spokojna mieścina - pomyślał Peter - pewnie nawet tu drzwi na klucz nie zamykają. Raj na ziemi. Jednak jego przemyślenia przerwało wspomnienie tajemniczych czerwonych oczu obserwujących go z głębi lasu. Jakie zwierzę może posiadać takie ślepia? "

[poprzednie części]


Krillin ::: Har'oloth (rozdział 4) ... .. . . .

"- Ciiiiii... Chyba coś słyszę... Strażnicy! - Drow pochylił głowę zasłaniając twarz szerokim rondem kapelusza.
Za zakrętem zauważyli trzech mężczyzn opierających się o ścianę jakiegoś domu. Rozmawiali swobodnie, może nawet trochę flegmatycznie, korzystając ze słonecznego dnia. "

[poprzednie części]


Neonate ::: Na krawędzi #4 ... .. . . .

"Było cieplej. Cudowne ciepło rozlewało się po całym ciele Abigail. Czuła się senna, całkowicie spokojna i bezpieczna. Szczęśliwa.
Uniosła dłonie. Na wysokości jej twarzy zamigotał niewielki ognik. Unosił się w powietrzu mieniąc się wieloma odcieniami błękitu. Podążając za jej wzrokiem popłynął w stronę zamkniętego okna. Przesunął się wzdłuż ram, zaplątał się gdzieś w koronkowych firankach, które zajęły się błękitnym ogniem.
- Ogień oczyszcza... - szepnęła. "

[poprzednie części]


Scooter Fox ::: Vaeille (część czwarta) ... .. . . .

"Każdy myślał o tym samym - o dzisiejszych zdarzeniach w Gairze. Uciekając cały czas, od wczesnego popołudnia do zmierzchu, zdążyli oddalić się od miasta. Teraz, kiedy zapadła noc, wreszcie mieli okazję odpocząć. Nikt nie odzywał się nawet słowem, jakby czekając, aż rozmowę rozpocznie ktoś inny. Rozmawiać było bowiem o czym.
Pierwsza odezwała się Ariel. "

[poprzednie części]


Faramir ::: Syn złodzieja (rozdział VI) ... .. . . .

"Heswel był znachorem w pobliskiej wiosce. Leczył tamtejszą ludność jak tylko potrafił najlepiej. Pomagał im w czym tylko mógł. Czasami przychodziły do niego także osoby z dalszych osad. Był dość znany w tej okolicy. Wszyscy chwalili sobie jego spokój, roztropność i umiejętność dobrego rozpoznania dolegliwości. Z tym ostatnim było kiepsko u innych jemu podobnych. Nieraz słyszał, jak z powodu bólu zęba amputowano komuś obie ręce. Cóż, zdarzały się i takie przypadki. Jednak nie u Heswela - on zawsze doradzał mądrze. "

[poprzednie części]


Mariusz Saint ::: Jest Legionowo [część 12] ... .. . . .

"I jeszcze mgiełka dla efektu, Legion odwraca się, udaje, że odchodzi czyniąc kilka kroków, obraz znika. Koniec przedstawienia.
- Panie, czy takie tanie efekciarstwo jest nam tak absolutnie potrzebne?
- To "tanie efekciarstwo", jak to ująłeś - język Legiona za chwilę zacznie kapać jadem - jest niezbędne, aby utrzymać klimat; mistycyzm i tak dalej, rozumiesz. To jest po prostu nasza stylistyka.
- A... aha. "

[poprzednie części]



Mariusz Saint


<<< powrót do Wstępniaka :::: ^^ do góry ^^||