Opowiadania
Czytelników


Cykle

"Empatia"

Inne

Komentarze

[ Online ]

Powrót do
AMaga




 
 

 

:::: Mariusz Saint ::::

Opowiadania Czytelników


W tym miesiącu, oprócz oczywiście opowiadania miesiąca, od siebie mogę polecić takie teksty jak "Imię" by NoNameMan - lektura to niewąska i niecienka, ale warto dobrnąć do końca :)
Zgodnie z aktualnym klimatem w kąciku znalazł się tekst "Opowieść wigilijna" by UnionJack - jak sam autor ostrzega, tekst ten może być depresjogenny - więc doradzam ostrożność.
Zwróćcie też uwagę na dwa teksty kolejnego debiutanta na naszych wirtualnych łamach - Berserkera. Jego teksty "Armia Boga" i "Żelazne skrzydła plugawego anioła" traktują, jak nietrudno się domyśleć, o aniołach :) Jak znalazł do poczytania, gdy na zewnątrz jest już biało, choinka rozbłyska światełkami itd. itp.
Również do Bożego Narodzenia i klimatu tego święta nawiązuje tekst Martykop1 pt. "Groza", choć może w nie taki sposób, jakby się można spodziewać... W każdym bądź razie będzie ciekawie.
"Śmierć w świetle błyskawicy" Winixa jest bardzo nastrojowym opowiadaniem; mroczny klimat właśnie jest jego głównym atutem...

Tekstów tradycyjnie niemało i trudno wskazać ten jeden konkretny, polecić go... każdy ma inny gust. Dlatego najlepiej zapoznać się ze wszystkimi opowiadaniami :) A że wolnego czasu pod koniec grudnia jest niemało, w domu wszystko już dawno przeczytane, biblioteka zamknięta... wiecie wtedy, gdzie szukać czegoś do poczytania :)




Scooter Fox ::: Odcienie szarości ... .. . . .

"Cisza. Ledwie słyszalny szelest suchych liści kruszonych twardymi podeszwami butów wobec braku innych dźwięków potężniał, drażniąc uszy niczym łomot pneumatycznych młotów. Liście drzew zaczęły nagle żółknąć - wszystkie, bez wyjątku. Trawa schła momentalnie, zamieniając się pod stopami w proch. Błękitne niebo przykryły ciężkie, niemal czarne chmury, zwiastując deszcz. Pierwsza kropla spadła nieśmiało na ziemię, a za nią podążyły miliony, lecz nie kropel, ale błękitnych iskier, palących wszystko wokół.
Postacie zbliżały się. Ich kroki odbijały się coraz głośniejszym echem. Las płonął bezgłośnie. "


NoNameMan ::: Imię ... .. . .

"Wolnym tempem ruszył w kierunku tlącego się światła. Nie wiedział czemu, ale skojarzyło mu się to z tym światełkiem na końcu tunelu, o którym mówi wielu ludzi po przebyciu śmierci klinicznej. W drodze powrotnej kopnął Pawła w żebra, by sprawdzić, czy ten ma chociaż jakieś przebłyski świadomości. Gdy usłyszał coś na kształt beknięcia i chłopak przewrócił się na bok, machając ręką jakby odganiał chmarę natrętnych owadów, doszedł do wniosku, że wszystko w porządku. "


Janek Enem ::: One shot One kill ... .. . . .

"Trzech operatorów przyczaiło się w lesie a dwóch natomiast ruszyło w wioskę. W oddziale, który został w lesie, był Vasilij Rodnoyewicz, znakomity snajper. Zaczaił się w takim miejscu, że sam widział całą przestrzeń, a on ledwo nos wyściubiał.
Po upływie kilkudziesięciu minut usłyszał dwa strzały. "


UnionJack ::: Opowieść wigilijna ... .. . . .

"Czy można nazwać chatką barak, zimny i wrogi; pusty prócz skleconego z kilku desek, chyboczącego się stołu i jednoosobowego łóżka? Łóżka, gdzie materacem jest podłoga, a ciepłą pościelą zimny koc? Baraku, którego lokatorem, poza starcem jest cierpienie, głód i choroba? Nie można tego nazwać chatką, nie można nawet barakiem. Starzec nazywał to małym, kochanym domeczkiem. "


Nemeziss ::: Requiem ... .. . . .

"Wiedziałam, kim jestem, jak się nazywam, gdzie mieszkam. Spokojnie, pomyślałam. Zamknęłam oczy i otworzyłam je jeszcze raz. Rozejrzałam się po pomieszczeniu, w którym przybywałam To był mój pokój! Dlaczego go nie poznałam od razu? Czy wczoraj znowu piłam? Nie pamiętam. Pewnie tak. Wstałam z łóżka, byłam kompletnie ubrana. Na podłodze leżały dwie puste butelki. A więc jednak piłam i poszłam spać w ciuchach. Nie po raz pierwszy, nie ostatni. Zawołałam mamę, nie odezwała się. Przeszukałam cały dom, nikogo w nim nie znalazłam. Dokąd oni poszli?, myślałam. Przecież nic mi nie wspominali o tym, że się gdzieś wybierają. Nie zostawili nawet żadnej karteczki. Dziwne. "


Berserker ::: Armia Boga ... .. . . .

"Otoczony kłębem jasności ruszył w dół. Schodził powoli pełen dostojeństwa i dumy z powierzonego mu zadania. Miał walczyć z posłańcem szatana. Wyciągnął miecz i uderzył pierwszego demona, jaki miał nieszczęście nawinąć się mu pod nogi. Ten upadł na ziemię pozbawiany części głowy. Gabriel zamachną się po raz kolejny i ściął z nóg drugiego przeciwnika. Parł do przodu nie zważając na ciosy, jakie zadawali mu plugawi. Ciął i mordował powierzając każdego, kogo zabił opiece Stwórcy. Jego blond włosy zbryzgane krwią przykleiły się do policzków. Zauważył wielkiego wojownika w czarnej szacie. Jego twarz zakrywał szeroki kaptur spod którego wystawał jedynie długi nos i kozia bródka. "


Neonate ::: Sabatino ... .. . . .

"Prostytutki, bezdomni ogrzewający się przy rozpalonym pod mostem niewielkim ognisku, radiowóz wolno przejeżdżający jedną z głównych ulic, zaspany taxówkarz próbujący złapać jakąś ciekawą stację radiową i mający nadzieję na, może ostatni tego dnia, dobrze płatny kurs, dwóch chłopaków prowadzących ledwo trzymającą się na nogach dziewczynę... Tak, Nowy Jork nigdy nie śpi. Victor wiedział, że Los Angeles wygląda identycznie... "


Janek Enem ::: Stoik ... .. . . .

"Śledził go przez kilka dni. Wiedział o nim wszystko, nawet gdzie chodzi do klopa. Taka praca. Nie znał go wcześniej, po prostu podszedł do niego i strzelił mu w skroń. Mózg rozbryzgł się na murze. "


Berserker ::: Żelazne skrzydła plugawego anioła ... .. . . .

"Oskarżony dumnie podniósł głowę. Spojrzał w stronę tłumu, który przyglądał się całemu zajściu. Odszukał między nimi swoją wybrankę. Anielica o krótkich białych włosach. Jedna z najpiękniejszych w całym niebie. Smutek jaki gościł teraz na jej twarzy rozpalił w nim jeszcze większą wolę walki w obronie ich miłości. Kochał ją. Była dla niego światłem, które zagościło wreszcie w jego szarym życiu. Wszystkie te spędzone z nią chwile przepływały mu przed oczyma. Nie pozwoli aby ich rozdzielono. Nie przeżyłby tego. "


Martakop1 ::: Groza ... .. . . .

"W głowach domowników rodziły się sprzeczne uczucia. Miło, ze coś dostałem, ale czemu to takie brzydkie, bezużyteczne, czemu bardziej się nie postarał, czemu to nie jest coś droższego. Bardzo szybko skończyli świętowanie. Nikogo to już nie bawiło.
Nie wiedzieli, iż nie tylko u nich tak potoczyła się wigilia. Nie wiedzieli, że na całym świecie ludzie zaczynają myśleć tak samo... "


Winix ::: Śmierć w świetle błyskawicy ... .. . . .

"Jej siwe włosy sięgające po ramiona spoczywały na poduszce. Noc była ciepła. Deszcz dudnił o parapet i dach. Okno było lekko otwarte, lecz w pewnej chwili podmuch wiatru spowodował, że rozwarło się na oścież i uderzyło o drewnianą ścianę wydając przy tym przerażający dźwięk. Do pokoju wpadł wiatr, biała firanka szalała pod wpływem jego podmuchów, niemal dotykała sufitu.
W pomieszczeniu unosił się zapach wilgoci i pleśni. To była stara rudera, od lat nikt tu nie przeprowadzał remontów, drewno pod wpływem wilgoci gniło i niemile pachniało. "


Paweł Wojewnik ::: Mars i jego tajemnice ... .. . . .

"Dzisiaj nareszcie ukazała nam się ta przeklęta planeta. Trochę nam się spieszyło. Za bardzo. Silniki podczas wchodzenia w atmosferę szlag trafił. Cudem udało mi się skierować Vulture'a na (w miarę) miękkie podłoże. Na pustynię. To ponad 10 tys. mil od Osady. Nie należało się tym jednak przejmować. Nasz łazik był przystosowany do takiej podróży. Skafandry w ładowni były gotowe do wyjścia w atmosferę nieprzystosowaną do naszych wymogów. Tym się nie przejmowałem. Bardziej martwiłem się, czy dam radę wylądować. Postanowiłem w końcu obudzić Thora. Nawet jeśli nie przeżyjemy, to raźniej umierać w towarzystwie. "


Jacek Stojanowski ::: Trudna droga ... .. . . .

"- Niech to szlag trafi! - powiedział Paweł, gdy tylko skończył rozmawiać z mamą. Niezadowolenie Pawła wynikało z faktu, że pożyczył on od kolegi grę i w związku z tym zamierzał spędzić przed komputerem całe popołudnie. Niestety, telefon od mamy zniweczył te plany. Paweł westchnął i pojechał po swojego młodszego brata Adasia. Adaś miał piętnaście lat i chodził do szkoły specjalnej ponieważ był dzieckiem autystycznym. Mówił niewiele i niewyraźnie. Nie opanował wielu bardzo prostych czynności. Wymagał stałej opieki, dlatego też wykluczony był jego samodzielny powrót do domu. "


Ti-mon ::: Na zakończenie... ... .. . . .

"Dziś miała się odbyć walka pomiędzy Nomitem z rodziny Omir, a potężnym wojownikiem Luomem. Ich konflikt polegał na niedopełnieniu warunków związania się dzieci z pewnych dwóch rodzin. Głowy owych familii zgodziły się na ślub swoich dzieci, Luoma- zasłużonego wojownika plemienia i Enily- młodziutkiej córki bogatego handlarza niewolników. Wszystko miało się w jak najlepszym porządku, przygotowania do ślubu w pełni trwały, do czasu gdy jeden z członków niższego plemienia o imieniu Nomit zgłosił swój sprzeciw. Szybko okazało się, że Nomit i Enily byli w sobie zakochani, ale z powodu biednego pochodzenia Nomita ukrywali swoją miłość przed rodzicami. Teraz, gdy wszystko wyszło na jaw, Nomit musi stanąć do walki z Luomem. Ma 15 lat... "








Opowiadania Miesiąca


Khaoi ::: Koło (O#10)... .. . .

Moyra ::: Killed by angel (O#11)... .. . .




Mariusz Saint

storytellers@poczta.fm


<<< powrót do Wstępniaka :::: ^^ do góry ^^||