Deep Purple - "Machine Head"


          

Można się spierać, która kapela zapoczątkowała heavy-metal, albo też która z płyta wywarła największy wpływ na mające później nastąpić zjawisko NWOBHM. Jedno można rzec na pewno: "Machine Head" Purpli to krążek, będący dziś klasykiem nie tylko rocka, ale i heavy-metalu. Mimo, iż powstał na początku lat siedemdziesiątych, kiedy to o muzyce cięższej niż brzmienie takich "hord" jak Black Sabbath czy Led Zeppelin nikomu się nie śniło. Deep Purple należało obok tych dwóch zespołów do prekursorów muzyki wykonywanej przez choćby Iron Maiden. Płyta "Machine Head" była kamieniem milowym, dziś jest uważana za arcydzieło i kultowe wydawnictwo, a utwory z niej to nieśmiertelne klasyki. Coverowane do dziś, odświeżane na nowo, wciąż brzmią świetnie - weźmy choćby "Space Truckin`" w wykonaniu Overkill czy też speed-metalowa wersja "Highway Star" grupy Metal Church. Do tego dorzucić można wspaniały "Smoke On The Water" wykonywany ponownie choćby przez duet Bruce Dickinson - Ian Gillan. Te kawałki to potężne klasyki z pogranicza hard rocka i heavy-metalu, chociaż stylistycznie bliższe temu pierwszemu gatunkowi. 

Muzyka Deep Purple to świetny sposób na odstresowanie się. Obfituje w wiele spokojnych (no jak się katuje uszy death metalem to spokojnych) riffów i solówek. Do szybszych akcentów tej płyty można zaliczyć pierwszy utwór, czyli "Highway Star" - czad od początku do końca. Do tego kawałek okraszony przewspaniałą solówką mistrza Ritchiego Blackmore`a, która jest jedną z najlepszych jakie kiedykolwiek miałem okazję usłyszeć. BTW: Blackmore to jeden z najlepszych "wioślarzy" na świecie, a wg mnie jego gra na gitarze była wyprzedzeniem epoki. Ponadto świetny wokal Iana Gillana, niekiedy przechodzący w falset ("Highway Star" czy "Space Truckin`"). 

Do najznakomitszych momentów nie tylko na "Machine Head", ale także i w całej dyskografii DP należy niewątpliwie genialne dzieło "Smoke On The Water". Po prostu klasyk, który należy znać i podziwiać. Ten charakterystyczny riff zagrany na początku, przyciężkawą trzeba rzec gitarą, rozpozna się nawet o dwunastej w nocy - no i ta historia opisana w texcie... Dziś do bólu przerabiany, coverowany przez najrozmaitsze kapele. Mamy też "leniwy" "Lazy" z bardzo długim wstępem instrumentalnym (najdłuższy track na krążku - ponad 7 minut) czy też "Space Truckin`" ze świetnym i żywiołowym refrenem.

Solówek i riffów co nie miara... W nich tkwi geniusz Purpli. Ich muzyka jest po prostu miła i przyjemna dla ucha. Do takich płyt warto sięgać - kawał naprawdę porządnej i solidnej muzyki, mimo że bez ultraszybkich partii perkusyjnych czy też gitarowych. To muzyka, która... jest wspaniała i tyle! Dla mnie, obok "Paranoid" Black Sabbath najlepsza hard rockowa płyta.

Przyznać muszę, że powróciłem do tej płyty DP dzięki audycji radiowej, na antenie której zaprezentowany był m.in. cover Brytyjczyków w wykonaniu Overkilla. (np. cóż jak nie "Machine Head")

Ocena: 10/10.


© PhantoM <phantom777@o2.pl>

Copyright by © PhantoM 2003