Metallica - St.Anger
|
J.Hetfield-wokal, gitara K.Hammett-gitara R.Trujillo-bass L.Urlich-perkusja Utwory: 1.Frantic 5:50 2.St.Anger 7:21 3.Some Kind of Monster 8:25 4.Dirty Window 5:24 5.Invisible Kid 8:30 6.My World 5:45 7.Shoot Me Again 7:10 8.Sweet Amber 5:27 9.The Unnamed Felling 7:09 10.Purify 5:13 11.All Within My Hands 7:25 |
Niska cena, tekturowe pudełko, na zewnątrz pięść, a wewnątrz 2 płytki: Audio i DvD ST.ANGER - Płyta Audio - Metallica powraca, a raczej już powróciła. Tylko to nie jest "stara" Metallica ale raczej "nowa" Metallica , James powiedział - "Jesteśmy nowym, odrodzonym zespołem". Że jest to prawda można było stwierdzić już po teledysku promującym płytę, ale prawdziwe uderzenie następuje podczas słuchania całej płyty. Jest to najcięższa i najagrysywniejsza płyta Metalicznych, po prostu poraża mocą. I chyba tego właśnie wszyscy oczekiwali i spodziewali się tego. Powróciły podwójne basy jak za lat świetności. Zaskakujące są zmiany tempa podczas utworów oraz brak solówek. Wybuchowa mieszanka co nie? A jakie są efekty? Lepsze niż się wydają, każdy utwór jest inny a co za tym idzie album długo się nie nudzi. Każdy utwór trzyma poziom. MY WORLD jest nasiąknięty gniewem, "It`s my time now" śpiewa James przepowiadając powrót Metallicy. Każdy utwór w sobie coś innego od pozostałych, i tak oto FRANTIC cechuje się riffami z apokaliptycznym zakończeniem, ST.ANGER podwójnymi bassami i oszalałą perkusją,a THE UNNAMED FEELING gwałtownością i wściekłością. Doszły mnie słuchy że niektórzy twierdzą że album ten to nu-metal. Ludzie!!! czego wy qrna chcecie wy porąbańcy. Póki co gruszki na wierzbie nie rosną, a wam chyba się nudzi albo się kompletnie nieznacie. Podejrzewam obydwa przypadki. Płyta jest mocna i agresywna, mnie się podoba i pewnie wszystkim faną Metallicy też. St.Anger - Płyta DvD - DvD zostało w całości zrealizowane w studiu. To co od razu rzuca się w oczy, lub raczej po oczach to brak(lub jest ich bardzo mało) statycznych kamer. Fajnie że są "ruchome" tzn. kamerzyści je noszą, często biegają z nimi i takie tam, po prostu daje to dużo możliwości i dzięki różnorodności ujęć przyjemnie się ogląda. Drugą ciekawostką są efekty które występują w trakcie utworów. Też fajne i ciekawe tylko że jak na mój gust to jest ich zbyt mało lub jak kto woli występują zbyt rzadko. Studio jak studio zbyt wiele możliwości do popisu muzykom nie daje ale i tak jest dosyć ciekawe. Bałagan, jakieś flagi na ścianach i inne duperele to właśnie można dostrzeć. Co do Metalicznych to zastrzeżeń mieć niemożna, zagrali spoko, zmieniali gitarki i gadali pomiędzy utworami. Ale mimo tych nietypowych ujęć i efektów po pewnym czasie odczuwa się znużenie. Bo przecież efekty niezastąpią śpiewających fanów(może gdyby ich było więcej...), fajnie jak był by to jakiś koncert, ale nie ma co marudzić bo przecież ta płytka to miły dodatek(bo tak ją traktuję) i warto ją mieć w swoim metalowym arsenale. Myśle że ocena albumu jako całośc niepodlega dyskusji Ocena: 10/10 |