*** Apocalyptica - "Cult" ***


1. Path 9/10
2. Struggle 7/10
3. Romance 7/10
4. Pray! 6/10
5. In Memoriam 6/10
6. Hyperventilation 7/10
7. Beyond Time 7+/10
8. Hope 8+/10
9. Kaamos 7/10
10. Coma 7/10
11. Hall of the Mountain King 10/10
12. Until It Sleeps 7/10
13. Fight With Fire 8/10

Epilog: To mój recenzjowy debiut:). Pod warsztat zdecydowałem się wziąć świetną płytę czterech wiolonczelistów. Co z tego wyszło zobaczycie poniżej...

Na początek Path - rewelacyjny utwór, do tego ma swój klimat (jak niejeden norweski metalowy song - tak Eld, do ciebie mówię ;). Następnie Struggle - utwór jest jakby trochę "cięższy" gitarowo, ale ogólnie to spoxik. W Romance słyszymy podobny motyw do tego ze Struggle - ale cały utwór to taka ballada A Capella, a jako całość brzmi nieźle. Pray! to taki średniak, mi nie przypadł do gustu. In Memorian jest dużo spokojniejsze, choć da się zasłyszeć w pewnym momencie cięższe gitary, ale ogólnie całość średnio to wyszło. Podobnie Hyperventilation, ale utwór jest zdecydowanie bardziej żywy. A teraz dla odmiany w miarę pogodny ( jak na Apocalyptice oczywiście) song. Ma klimat i miło się go słucha. Za to Hope to jeden z tych najmroczniejszych i najlepszych utworów na płytce. Maestria! Potem Kaamos - nieźle, i do tego gitary nieżle grają, tak jakby w tle. Następnie Coma, utwór który ma chyba za zadanie wprowadzić nas na następny track. Bo ten track to Hall of the Mountain King - absolutny debeściak na płycie! Zrobiony jak to mówił Alfred Hichtok - Najpierw zaczyna się od burzy, a potem stopniowo buduje się atmosfere:). No i melodia jakby znajoma:). Until it sleeps jest taki troche niemrawy, ale ma klimat. A na pożegnanie z mistrzami klimatu Fight by Fire - mocne, szybkie zakończenie płyty, która ma IMHO idealny klimat (tworzony głównie przez to, że wszystkie utwory są bez wokalu)!

Ocena: +8/10


© MC_DooM <mc_doom@o2.pl>