*** Re: "I nie zmienia się nic..." + coś extra ***


Nie facet, sorry, ale chyba jednak nim nie jestem. On pracuje powiadasz? Tutaj pojawia się dziwna sprawa bo zespoły typu Papa Roach czy Linkin Park też pracują, a im ciągle dokleja się etykietę "komercja" tylko dlatego, że ich albumy posiada nie 5000 ludzi, a 14 milionów (Hybrid Theory-LP). Jak widać są tutaj równi i równiejsi, pracujący, którzy tworzeniem muzyki zarabiają na chleb (Peja) i tacy, którzy grają tylko i wyłącznie dla kasy (Linkin Park)...

No i co Pan na to, panie Acid? Jeśli równość to dla wszystkich, bez wyjątków.
Jaka jest obecnie sytuacja polskiego (czy wogóle) hh? Większość składów pisze teksty na zasadzie "aby się rymowało", a ich "podkład" to z reguły 3-4 zapentlone sample. Zarzuca się wturność takich albumów jak Hybrid Theory i Meteora - Linkin Park, posłuchajcie sobie Paktofoniki, a potem możemy gadać o wtórności. Tak się składa, że brat miał jakiś czas temu od kumpla oryginał jednego z albumów PFK i powiem Wam szczerze, że po 3 pierwszych kawałkach to już tam usypiałem... Nie mówię, że PFK jest do bani, ale mogliby się bardziej postarać. A Peja? Może on jest inny? Może to jakieś objawienie polskiego hh? Jak pierwszy raz usłyszałem jego kawałek "Głucha Noc" to pierwsza myśl jaka mi wpadła to "jakieś qwa smerfne hity!!!" i to ma być hip hop? Z drugiej strony czemu się tu dziwić skoro Jenifer Lopez dostała nagrodę MTV za NAJLEPSZY utwór HIP HOP`owy roku pańskiego 2003... Sam słucham bardzo wielu gatunków muzyki, ale kawałków z gatunku polskiego hh, które mi się podobają jest naprawdę mało... Przecież takie składy jak Pezet/NOON to kpina, a nie hip hop! I nie mówcie mi proszę, że nie wiem o czym prawie bo tak się składa, że wiem. Z drugiej strony dlaczego ja się czepiam polskiego hh? Przecież w USA (poniekąd rdzennego dla tego gatunku kraju) też jest nie lepiej. Raperzy i hip hopowcy zaprzedali się w tworzeniu muzyki pop (bo J. Lopez + Ja Rule to JEST POP, a nie hh) i trzaskają na tym równo kasę... Kogo teraz można wymienić jako dobrego hh`powca z USA? Dr. Dre, Snoop Dog, 50 Cent, Eminem, a ze starszych Beastie Boys i może paru innych, a reszta jak np. Nelly czy wymieniony Ja Rule to poprostu żenada.
Pozatym wracając do samej komercji to trudno tutaj mówić o tym porównując "sklep warzywniczy" z jakby na to nie patrzeć artystami, muzykami... Idąc dalej śladem mentalności metalów, o których wtedy pisałem muzyk, któremu zależy na tym co robi (czyli tworzy muzykę) ma tak naprawdę gdzieś czy ktoś kupi jego album, wkońcu pisze i nagrywa poniekąd dla siebie i dlatego, że lubi prawda? Z drugiej strony skoro nagrywa dla siebie to po co podpisuje kontrakt płytowy z wytwórnią? Najpierw żeby pokazać światu co jego zespół ma do przekazania, potem jednak kasa robi swoje, a jeśli nawet z początku sam zespół się nie sprzeda to z reguły wytwórnia stawia mu prosty wybór: albo gracie jak wam mówimy (czyli tak żeby przyciągnąć słuchaczy i sprzedać płytki za wszelką cenę) albo zbierać graty i do domu! Kolego mówisz, że Peja pracuje nagrywając kolejne albumy... Wiesz, kiedy pasja, z której czerpie się przyjemność staje się pracą to sam zespół staje się komercyjny... Kolesie z Linkin Park gdy byli jeszcze w podziemiu muzycznym nie dostali złamanego centa za to co wtedy nagrali, żeby móc nagrywać musieli mieć swoją kase, a żeby ją zdobyć poprostu pracowali jako kelnerzy w barach z fast food`em itd., a dodatkowo studiowali. BTW- nie wiem ile kopii albumu "Uliczne historie" sprzedał Peja/Slums Attack, ale patrząc po kolesiach w mojej szkole, mieście, w kafejkach internetowych, w których dosyć często bywam to chyba jednak nie tak mało... Czy ma Pan do mnie jeszcze jakieś żaluzje? Chyba odpowiedziałem na wszystkie pytania.

Ah, a co do artu "hip hop i jego teksty" to też mam parę zdań...

"Wielu postronnych zarzuca hip hopowcom denność tekstów. Jedni mówią, że traktują tylko o biedzie, drudzy, że tylko o mamonie, a jeszcze inni czepiają się słownictwa. Najgorsze jest jednak to, że większość z nich nie ma pojęcia o czym mówi i kogo krytykuje. Mam zamiar w tym tekście udowodnić, że jest inaczej, a hip hopowe testy wcale nie są takie złe."

Tak, a co powiesz o tych, którzy zdeka w tym siedzą i nadal krytykują teksty hh?
Hip hopowe teksty może i nie są takie złe, ale włącz sobie wspomniany przez Ciebie TVN o godzinie 19:00 i masz dokładnie to samo co w większości kawałków hh. Te teksty nie tyle są głupie co przedstawiają wiele spraw jak na mój gust zbyt "surowo". Nie trzeba być raperem pokroju Peji żeby wiedzieć, że w polsce jest bieda, że jest bałagan w rządzie, że ci kolesie na górze okradają ciężko pracujących ludzi z ich pieniędzy. O to mi właśnie chodzi. Słuchając kawałków PFK i innych tego typu czuję się tak jakbym oglądał wieczorne wydanie wiadomości, kumasz baze o co mi biega? To jeśli chodzi o same teksty bo o muzyce w zasadzie nie ma co pisać. Cała hip hopowa muzyka to nic więcej jak samplowanie bo mało, który zespół pokusi się o zagranie na instrumentach, a za przykład dam tutaj Linkin Park-"Nobody`s Listening". Jeśli chodzi o raperów to jak dla mnie póki co numerem jeden jest właśnie Mike Shinoda z Linkin Park. Wielkie sorry jeśli kogoś tym stwierdzeniem urażę, ale taki Eminem czy Dr. Dre, Ice Cube, Ice T nie dorównują Panu Shinoda do pięt i chodzi mi tutaj o umiejętności techniczne.
Jeśli nie wierzycie to poszukajcie i posłuchajcie tych kawałków:
- Dedicated (zajebisty kawałek hh z szybkim, dynamicznym rapowaniem. Tak się to powinno robić!)
- Fuse
- Stick & Move
- Esaul (demo "A place for my head")
- It`s going down
- Part Of Me (Hybrid Theory EP)
- Carousel (Hybrid Theory EP)
- Forgotten (Hybrid Theory)
- A place for my head (Hybrid Theory)
- Faint (Meteora)
- Nobody`s Listening (Meteora)

Kolejne stwierdzenie:

"A księża to pedały, metale to sataniści, grafficiarze wandale, a policja i politycy to skurumpowane gnidy. Ot, co...Rozumiesz już? Jeśli nie, to już nie mój problem... "

Oczywiście, a polscy raperzy jako stróże moralności nas przed nimi ostrzegają głosząc prawdę. Stary oszczędź mi tego typu wywodów. Metal, a satanista to dwie różne sprawy. Skorumpowani politycy i policja? Powiedz mi coś czego NIE WIEM. Hip hop to w rzeczy samej nie jest muzyka dla debili, to muzyka dla ludzi, którzy lubią mieć podane wszystko jak na tacy bez przemyślenia tego co właśnie usłyszeli. Twoja obrona polskiego hip hopu nie wychodzi ci najlepiej, powiedz mi czy to dlatego, że nie masz odpowiedniej wiedzy na ten temat czy dlatego, że nie ma czego bronić? Nie wnikam bo to nie moja sprawa. Jeśli podoba ci się ten typ muzyki to Twoja wola, nie mam zamiaru nawracać cię metodą Templariuszy i ich krucjat.

"Tja...? A niby czemu? Samo słuchanie (czyli: tylko żeby słuchać) nie robi z Ciebie hip hopowca. Spodnie też nie, nie tędy droga. Hip hopowcem trzeba się czuć. Tak samo jak się czuje katolikiem, Polakiem itd. A to, że słuchasz hh i masz krok w kostkach;) nie wystarczy. Na to można jedynie kumpli i panienki bajerować."

Z ostatnim zdaniem nawet się zgadzam. Ja ogólnie nie słucham hh jako gatunku, ale są utwory, które mi się podobają więc jednak trochę tego słucham i nie dlatego, że to jest modne i "na topie", a dlatego, że MNIE się podoba. Nie noszę spodni z krokiem w kostkach, nie ubieram się też na czarno, a metalu również słucham, sam też swego czasu pisałem teksty hip hopowe. Przez jakiś czas rozważałem nawet możliwość założenia grupy, ale ostatecznie stwierdziłem, że bardziej pociągają mnie mocniejsze brzmienia. Z drugiej strony nie słucham czegoś tylko dlatego, że to rock/metal/hip hop, jestem ogólnie dosyć wybredny jeśli chodzi o muzykę.

PS. powiedzmy, że kawałki "Chwile ulotne"-PFK czy "Oto ja"-Tymon są nawet niezłe, ale większość to moim zdaniem nadal marny poziom...


© Logan