*** Mp3 przyszłością metalu? ***


Od niedawna chodzę do liceum i wiadomo jak to w nowej szkole poznaje się nowych ludzi itp. Jako, że w gimnazjum byłem JEDYNYM metalem w całej szkole (w trzeciej klasie udało mi się nawrócić jednego kumpla:)) cieszyłem się, że nie będę już sam. Już w pierwszym miesiącu udało mi się poznać trochę metalowców z pierwszych klas. Niestety wszyscy słuchają tylko heavy, power metalu, rocka, a szczytem ekstremy są dla nich Kredki (tylko jeden twierdzi że uwielbia ten zespół). Oczywiście nie muszę mówić, że ponad połowa z nich nosi naszywki Kora i pacyfki.

No ale nie o tym miałem pisać. Chodzi mi o to, jak bardzo ci wszyscy metalowcy "kochają" metal. Dla przykładu przybliżę jedną z licznych rozmów:

ON (widząc mnie w koszulce Burzum)" O! Nareszcie ktoś słuchający dobrej muzy!
JA: zależy kto, jak rozumie pojęcie "dobra muza".
ON: A czego słuchasz?
JA: Raczej black typu Emperor, Burzum, Mayhem, ale lubię też czasami posłuchać klasycznego heavy.
ON: kiedyś obiła mi się o uszy nazwa Mayhem, ale o tamtych nigdy nie słyszałem. Z blacku lubię Kredki i trochę Dimmu Borgir. Mógłbyś pożyczyć mi coś z tego twojego blacku?
JA: Jasne, a masz coś ciekawego w zamian?
ON Jak chcesz to wyśle ci listę moich mp3 i przegram ci co będziesz chciał. Mam ich około 12 giga.
JA: A masz coś na płytach?
ON: Raczej nie kupuje płyt, ale mam jedną Metallice i przegrywane Gamma Ray...

Podobne dialogi prowadziłem z wieloma fanami ciężkiej muzy i zawsze otrzymywałem propozycje typu: mogę ci ściągnąć co będziesz chciał. Oczywiście, kiedy zapytałem się czy zna ktoś jakiś konkretny album danego zespołu, odpowiadano mi: może słyszałem, ale mam wszystko na mp3 i nie rozróżniam poszczególnych albumów. Kiedyś poprosiłem jakiegoś kumpla, żeby nagrał mi pare mp3 Kata, bo nie znałem jeszcze tego zespołu, a on przyniósł mi całą dyskografie...

Po tych wszystkich przykładach mogę wreszcie przejść do sedna sprawy: Czy nie ma już na tym świecie ludzi, którzy oddają prawdziwej muzyce należną jej cześć? Czy wszyscy już zapomnieli jakie uczycie towarzyszy człowiekowi, kiedy uzbiera trochę kasy, pobiegnie do sklepu i kupi ukochaną płytkę? Ja rozumiem, że dzisiejsi maniacy cierpią na brak kasy, ale jak stać kogoś na stałe łącze, to z pewnością wystarczy mu kasy, żeby kupić sobie od czasu do czasu jakiś album, nie ważne czy na CD, czy kasecie. Nie twierdze, że mp3 są złe i trzeba się ich strzec jak wody święconej, bo sam mam sporo mp3 ale służą mi one do zapoznania się z danym zespołem. Przesłuchuje kilka mp3 i jak mi się podobają kupuje cały album. Muzyki metalowej nie można traktować hurtowo - byle więcej i więcej, żeby mieć się czym pochwalić! Większość albumów ma swój niepowtarzalny klimat i tworzy określoną całość, a wyrwane z kontekstu utwory często tracą swoją wartość, np. w "Anthems to the welkin at dusk" Emperora nie wyobrażam sobie słuchać oddzielnie "Alsvartr" i "Ye Entrancemperium". Przecież to przejście między tymi hymnami jest jednym z najlepszych urywków na płycie.

Następną ważną sprawą są okładki. Może przesadziłem z tą "ważnością", ale właśnie one oddziałują na naszą psychikę w niesamowity sposób. Bo jak nazwać to, że słuchając "Something wild" wszystko wydaje mi się czerwone, a "Hatebreedera" - zielone? Podobnie jest z wkładkami Emperora, Marduka, "Dionizosa" Lux Occulty lub mniej znanego Crionics i wielu innych zespołów, które w tej chwili nie przychodzą mi na myśl. A jaka to przyjemność mieć całą dyskografie Kata i nawet nie zdążyć jej spokojnie i do końca wysłuchać, bo za chwile dostajemy, przykładowo, całą dyskografie Cradle of Filth?

Ostatnim i najważniejszym argumentem w tej kwestii jest przyszłość metalu. Nie mówię tutaj o znanych zespołach, które mają już dość kasy typu Metallica i Iron Maiden, ale o zespołach, które dopiero zaczynają i które potrzebują wsparcia prawdziwych fanów. Wiadomo, że metal raczej nie jest muzyką komercyjną, ale z czego mają się utrzymywać sami muzycy? Jeżeli nie z muzyki, to muszą jeszcze dodatkowo pracować, a wtedy nie mają czasu na granie i tworzenie, więc kółko się zamyka...

Wciągnijcie wnioski i wspierajcie swoją muzykę!

ps. W pełni popieram "Manifest of hate" Palownika, który ukazał się w 19 numerze KMu
ps2 BTW Palownika: nie dość, że piszesz ostatnio mało tekstów i recenzji to jeszcze przerzuciłeś się na death... A mówią, ze to Nergal zdradził black....
ps3 Posłuchajcie "Anthems to the welkin at dusk" Emperora, a poznacie piękno black metalu!


© Kayleigh