Natural Born Growler
Art będzie traktować, jak łatwo się domyślić o growlu.
Growling, czy skrótowo growl jest z pewnością wielce charakterystyczny dla ciężkiego metalu, ale czy jest jego częścią nieodzowną? Czy może świetna muzyka bez growlu? Tak! Ale czy może bez niego istnieć świetny death lub black metal ? Według mnie po części może. Jest taki zespół, który łączy i growl, i czysty wokal. Wielu się pewnie domyśl, że chodzi mi o szwedzkiego Opeth'a. Tak, w utworach tej grupy Mikael Akerfeldt uświadcz nas na zmianę ciężkim growlem, jak i swym czystym, wspaniałym głosem. Ale czy Opeth gra death metal? Między innymi tak, ale właśnie jedną z przyczyn dla których nie możemy jasno określić gatunku muzyki jaką grają jest właśnie wokal. Jest dużo więcej grup, które również śpiewają na dwa głosy (głównie gotyk, gdzie mamy czysty kobiecy głos i męski growl) ale wg mnie nic nie dorówna temu jak Akerfeldt przechodzi między wokalami. Ja uważam, że w ciężkim metalu (nie mylić z haevy metalem ;P ) growl jest nieodzowny, tak jak brudne gitary... Co innego właśnie haevy, czy power metal, tutaj jest to rzecz raczej niespotykana (a szkoda, bo gdy na koncercie death metalowego "Bastarda" (bielska grupa") usłyszałem "Trooper"a maidenów "zawrzeszczanego" growlem byłem wniebowzięty :D ) Ale, cóż, wszystko idzie do przodu, wszystko się rozwija, metal także, niewiadomo czego doczekamy ( kolędy growlem też słyszałem... i to kobiecym! ).
A teraz spróbuję zrobić jakiś podział growlu, oczywiście każdy jest inny, ale sądzę, że można głosy te połączyć w różne grupy.
Na początek grupa skrzecząca - tak można by określić ten rodzaj śpiewania. Do tej grupy można zaliczyć między innymi: starego "Behemoth"a, "Satyricon", czy "In the Woods...
Inną grupą będzie growl, hmm... trudno go określić, buczący? plujący?, nie wiem.... Chodzi mi o te ciężkie wokale, z których trudno zrozumieć choć jedno, całe zdanie... Dla mnie mistrzem czegoś takiego są "chłopcy" (kolesie chyba ze 100kg żywej wagi ;P ) z amerykańskiej grupy death "Nile", tam śpiewa cała trójka, każdy głos jest inny choć wszystkie trzy można zaliczyć do tej grupy. Innym i chyba bardziej znanym przykładem może być nieśmiertelne "Cannibal Corpse", niezłym przykładem może także być "Deicide", "nieco" mniej znany "Bolt Thrower" (choć w porównaniu z "Nile"em na tych dwóch ostatnich można by się dykcji uczyć ;). Jeśli nie posiadasz tekstów, lub jeśli nie jesteś anglistą z idealnym słuchem to to o czym śpiewają powyższe zespoły pozostanie dla ciebie słodką tajemnicą...
Kolejna grupa jaką wymienię to wrzeszczący growl :D. Jest to growl tyle, że przy okazji wokalista się dodatkowo wydziera :D. Szczerze mówiąc nie przepadam za tego rodzaju "śpiewaniem", a pierwszy zespół jaki kojarzy mi się z tą grupą to "Children of Bodom". Zamiłowanie do tej grupy straciłem właśnie przez wokal, gitary są wspaniałe! (Choć wkurzyło mnie też, że w utworze "Northern Comfort" z krążka "Follow the Reaper" zerżnęli riff rockowej grupy Guns 'n' Roses z piosenki "Coma"). Innym przykładem (ale teraz zupełnie pozytywnym!) wrzeszczącego growlu jest dla mnie grupa "Diabolical Masquerade" (przej***nie oryginalna nazwa >:-). Anders "Blackheim" Nystrom prezentuje wspaniałą odmianę wrzeszczanego. (poza tym gitary sam miód - polecam płytkę "Nightwork"!!!)
Następna grupa to suchy growl. Dla mnie jest to coś między syczeniem, a growlem (jakby śpiewał trup, nie posiadający ni grama śliny). Osobiście uważam ten rodzaj growlu za najlepszy, w tym gatunku często pojawia się melodyjność, poza tym jest chyba najbardziej "klimatyczny" ]:-> Przedstawicielem tego gatunku z pewnością jest "Dawn of dreams", po trosze "Satyricon" i "Bloodbath".
Ostatni grupą dla mnie jest growl przeciętny. Przeciętny nie oznacza zły, lecz, że częsty. Ten jest oczywiście największą grupą, przez co posiada najwięcej wariacji i odchyleń. Do tej grupy zaliczam większość growli. Znajduje tu się wszystko począwszy od nowego "Behemoth"a, przez Tristanię (i więkrzość gotyków) po Dimmu Borgir. Wg mnie głosy te są w różnych proporcjach wymieszaniem growli wymienionych w powyższych grupach. Dla przykładu taki Akerfeldt w "Opeth"cie to mieszanka drugiego (czyli tego, którego nazwy nie potrafię określić ;) i tradycyjnego, a tymczasem Akerfeldt w "Bloodbath"ie growluje już trochę bardziej sucho. Czy "Marduk" pomieszanie skrzeku, wrzasku i suchości...
Na siłę można by jeszcze ustalić grupę nu-metalową, bo większość grup typu cross-over zdaje się śpiewać czymś na pograniczu wrzasku i skrzeku (Linkin' Park dla przykładu), jeśli w ogóle growluje a nie rapuje :| (P.O.D. for example)
Zapewne nie wymieniłem wielu znanych wokalistów, ale sondzę, że wiele więcej grup by się nie znalazło, choć słyszałem, że taki Dan Swano ma charakterystyczny choć wielce potężny wokal.
ps Niektórym może wydawać się to nieco naciągane, ale ja to tak widzę... eee... słyszę. Uwagi proszę słać na mail podany na dole.
pps Przy pisaniu textu wsłuchiwałem się w to co opisywałem :)
by Dalamar Nuitari --- www.nuitari.prv.pl