Blind Guardian - Tokyo Tales
|
H.Kürsch-wokal / A.Olbrich-gitara M.Siepen-gitara / T.Stauch-perkusja Utwory: 1.Inquisition 0:49 2.Banish from Sanctuary 6:03 3.Journey Throught The Dark 5:12 4.Traveler in Time 6:42 5.The Quest For Tanelor 6:02 6.Goodbye My Friend 6:27 7.Time What is Time 6:41 8.Majesty 7:45 9.Valhalla 6:06 10.Welcome to Dying 5:56 11.Lost in the Twilight Hall 7:25 12.Barbara Ann 2:56 |
Ten album wpadł mi w ręce dosyć przypadkowo, kumpel podrzucił mi kiedyś krążek
bardów. Wtedy nazwa tego zespołu kompletnie nic mi nie mówiła. Jakżesz to było możliwe że wcześniej nie natrafiłem na ten zespół, widocznie gdzieś utknął pomiędzy tonami szmelcu i badziewu ale gdy został odkryty okazał się istną perłą . Pisząc krótko ta szybka surowa w brzmieniu i pełna solówek muza wpędza człowieka w totalny...hm jakby to powiedzieć, odjazd. Właśnie takiego stylu można uświadczyć w tym albumie. Hansi i chłopaki tak nakręcili publiczność że utwory nabrały dodatkowego jakby, smaku, klimatu który można stworzyć tylko na koncertach, takich jak ten. Niech powstanie ten który słyszał
BANISH FROM SANCTUARY i mu się niepodoba. Niech rzuci kamieniem(ale nie we mnie bo oddam)ten któremu niespodobał się TRAVELER IN TIME. Do tej pory z powodu tego tekstu nierozpetała sie wojna, co oznacza jedno:
Album jest świetny.Wydawać by się mogło że jest na nim wszystko czego trzeba. Mi też się tak wydawało, ale teraz gdy mineło troche czasu i gdy mam teraz zawalony dysk MP3 bardów odnosze wrażenie że niektóre z nieobecnych na tym koncercie utwory
mogły by się na nim znaleźć i nie obniżać przy tym jego poziomu. A co byście powiedzieli gdyby na końcu po wszystkich szybkich utworach bardowie zagrali The Bard's Song - In The Forest. Może właśnie jakiejś ballady zabrakło? A i publiczność miała by szanse dłużej pośpiewać. Tak czy inaczej album jest niesamowity i polecam go każdemu zwolennikowi mocnych i szybkich brzmień.
"Goodbye my friend Ocena: 9/10 |