KĄCIK HISTORYCZNY

HISTORY ZONE nr 17

Eksodus starożytnych
h.spirit

Emil Brugsch - ponoć bogaty amerykański turysta - przebywał w jednym z luksorskich hoteli, gdy do jego pokoju wkroczył arab - Abd el-Rasul, oferując sprzedaż cennych egipskich eksponatów. Emil bardziej niż na przedmiotach skupił wzrok na handlarzu. Nie było wątpliwości - stanął twarzą w twarz poszukiwanym przez niego człowiekiem. Niczego nieoczekujący arab został aresztowany.

Największą plagą egiptologii końca XIX wieku był bez wątpienia odpływ bezcennych skarbów antycznego Egiptu za sprawą nielegalnego handlu "pamiątkami". O szczególny ból głowy przyprawiał policję pewien rosły arab, który sprzedawał na lewo rekwizyty pochodzące z grobowców faraonów z Doliny Królów, które... od dawien dawna stoją puste! Dyrektora Muzeum Egipskiego w Kairze w mniejszej mierze interesowało złapanie przestępcy, a koniecznie chciał poznać źródło, z którego czerpane były bezcenne eksponaty. Polecił zatem swojemu asystentowi - Emilowi Brugschowi - przeprowadzenie prywatnego śledztwa. Brugsch pojechał zatem do Luksoru, gdzie donośnie obchodził się z faktem, jakoby to miał być bogatym amerykaninem szukającym cennych pamiątek z Egiptu. Rozglądając się po bazarze natknął się na araba, który zaprosił go do "tylnego pokoju", gdzie zaoferował sprzedaż pewnych statuetek. "Amerykanin" przetarł oczy ze zdumienia, gdy po oględzinach doszedł do wniosku, że posążek trzymany w ręku pochodzi z grobowca jednego z faraonów spoczywających w Dolinie Królów, który to wieki temu został ograbiony. Z obojętną miną nabył przedmiot dając do zrozumienia, żeszuka innych, ciekawszych rzeczy. W parę godzin później do jego hotelu wkroczył niejaki Abd el-Rasul...

Aresztowanie na nic się jednak zdało, gdyż arab - mimo tortur - wyparł się wszystkiego. Nie mając innego wyjścia, policja puściła go wolno. Jednak ku ogólnym zdziwieniu podejrzany kilka dni później samowolnie wrócił i wszystko wyśpiewał...

Abd el-Rasul był członkiem grupy zajmującej się nielegalnym handlem znaleziskami. Według umowy otrzymywał jedną piątą zysków, jednak po zatrzymaniu zażądał połowy w ramach tego, że mimo tortur nikogo z grupy nie sprzedał policji. Towarzysze odmówili, przez co arab wpadł w taki szał, że w akcie zemsty postanowił przekazać ich policji. Burgschowa interesowało jednak źródło pozyskiwania zabytków. Jako odpowiedź na to pytanie usłyszał bardzo interesującą historię.

El-Rasul udał się kiedyś wraz z bratem i znajomym w okolice Doliny Królów w celach poszukiwań antyków na sprzedaż. W małej dolinie natrafili niespodziewanie na otwarty szyb. Arab spuścił się na niej po linie, jednak będąc w środku krzyczał przeraźliwie i po wydostaniu się na powierzchnię cała trójka uciekła. Wieczorem zwierzył się bratu, że przerażenie było tylko przykrywką mającą spłoszyć ich towarzysza. W rzeczywistości w dole znajdował się grobowiec z sarkofagami faraonów. Od tamtej chwili skarby wydobywane z katakumby stały się ich źródłem dochodu.

Brugsch bezzwłocznie udał się we wskazane miejsce. Pod ziemią rzeczywiście znajdowały się mumie (m.in. Setiego, Ramzesa II i Amenhotepa). Przyczyna tej dziwnej ucieczki z Doliny Królów może być tylko jedna. Wiadomo nie od dziś, że grabieże grobowe były wielką zmorą faraonów (nierzadko mumie były wręcz krojone przez rabusiów na kawałki). Na nic zdały się budowa piramid czy kucie krypt w Dolinie Królów. Jeden z faraonów zdenerwował się do tego stopnia, że rozkazał szczątki swoich "ocalałych" jak dotąd poprzedników przenieść w jedno, tajne miejsce. Zamysł dobry, wykonanie jeszcze lepsze - grobowiec odkryty został dopiero kilka tysięcy lat później.

<--