KĄCIK HISTORYCZNY

HISTORY ZONE nr 17

Dualizm
h.spirit

Słabszy rozwój gospodarczy i ogólne zacofanie w gospodarce krajów Europy wschodniej (i niestety także centralnej) to fakt niezaprzeczalny. Przyczyny takiego stanu rzeczy doszukiwane są głównie w komunizmie i innych czerwonych zarazach. Jednak początek rozdwojenia się dróg gospodarczych w Europie (czyli dualizmu) nastąpił już w szesnastym wieku.

Kwestią przypomnienia: XVI wiek to czasy świeżo po epoce wielkich odkryć, kiedy to zachodnie kraje zajmują się kolonizacją, handlem zaoceanicznym itd. Już w XIV wieku na zachodzie cechy został zastąpione nową formą produkcji: pojawiły się manufaktury (czyli poprzednicy fabryk; załoga ludzi, w której każdy miał przydzielone konkretne zadanie). Nastąpiło odejście od mało ekspresywnej gospodarki feudalnej. Jej miejsce zajęła gospodarka pieniężno-towarowa (powiedzmy podwaliny kapitalizmu).

Czym się wyróżniała: chłop nareszcie był wolny (a nie przypisany do ziemi). Płacił jedynie czynsz na dzierżawę ziemi, dlatego też zaczęto więcej hodować, a niżeli uprawiać. Wzrost demograficzny spowodował powstanie (a raczej rozrost) wielkich miast (tzn. około dwustutysięcznych. Dzisiejszym odpowiednikiem są milionowe metropolie): Paryż, Londyn, Rzym. Moskwa, Istambuł, Wenecja i inne. Mieszczaństwo było aktywne gospodarczo - pojawiła się burżuazja (kupcy, bankierzy) i inteligencja (lekarze). Nastąpił intensywny rozwój handlu z koloniami. Pojawiły się banki, giełdy, kompanie handlowe, porty, rozwijające się manufaktury, pojawiła się specjalizacja regionów (np. skoncentrowanie produkcji tekstylnej w Anglii).

A jak było na wschodzie? W zasadzie wystarczyłoby przeczytać powyższy tekst ponownie, wstawiając jedynie antonimy... Celem opisania gospodarki folwarczno - pańszczyźnianej wschodu weźmiemy pod lupę Polskę.
Wolność chłopa nikomu w naszym kraju nawet się nie śniła. Przydzielony do ziemi, pracował za free dla swego pana. Mówiłem, że na zachodzie zaczęto hodować, nie uprawiać. Chcąc wypełnić lukę zbożową zachód sprowadzał zboże głównie z... Polski. Celem zaspokojenia ich potrzeb (i oczywiście zbicia majątku) trzeba było zwiększyć produkcję. Zamiast zwiększyć wydajność rolników (co było niemożliwe, bo jak można ekspresywnie pracować, jeśli tyra się za friko? Obijamy się na prawo i lewo i bierzemy do roboty gdy w pobliżu pojawia się nadzorca... a jak?), zwiększano po prostu pola uprawne. Cel uświęca środki, gdyż kraj znad Wisły zyskał miano spichlerza Europy. Specjalizowaliśmy się też w produkcji nieprzetworzonych materiałów (drewno, skóry), a sprowadzaliśmy w zamian towary luksusowe. Mieszczaństwo miało bardzo słabą pozycję społeczną (szlachta wymusiła antymieszczańskie przywileje, zabraniające im m.in sprawowania urzędów). Miasta podupadały, a wyjątkiem od tej reguły były osady nad północną Wisłą, handlujące zbożem z zachodem (czego idealnym przykładem jest Gdańsk).

Z tej zapaści Polska nie wygrzebała się już nigdy. Potop, rozbiory, pierwsza i druga wojna światowa, komunizm czy rządy Millera skutecznie to uniemożliwiały.

<--