|
:: Warcraft III: Reign of Chaos Gdy po raz pierwszy włączyłem grę, skomentowałem ją jednym jakże przemawiającym słowem: "kicha". Odłożyłem na półkę i włączyłem starego Warcrafta II by przypomnieć sobie, co tak naprawdę stanowiło niepowtarzalność "dwójki". Trzeba wam wiedzieć, że znów przez te kilka dni bawiłem się jak ten chłopak z przed prawie siedmiu lat. Jednak jest jeden szkopuł, gra się czasem (:D) kończy i tak znów zabawa z WC2 się skończyła. Co robić? Ja chce jakiegoś RTSa, który dorówna wspomnianemu wyżej tytułowi! To sięgnąłem ręką do zakurzonej półki, co z tego, że upierdzielił mnie w rękę jakiś pająk, co z tego, że był tam jakiś kościotrup z rękami przykutymi do ściany? Co z tego skoro wyciągnąłem stamtąd WarCrafta 3: Panowanie Chaosu. Moje "nieprofesjonalne" zachowanie i stwierdzenie po grafice, że gra to "kicha" były jak najbardziej nie na miejscu. Albowiem okazało się, iż Blizzard stworzył grę, która ma szansę stać się "jakąś". Co z tego, że zmieniono niemalże wszystko na gorsze :), zostało to co najważniejsze. GRYWALNOŚĆ. Jednak moją recenzję rozpocznę od grafiki. Co tu dużo mówić, nie podoba mi się, choć ma w sobie pewnego rodzaju urok. Tak jak to było w poprzedniku, oprawa wizualna była dla mnie cudem, wspaniała, bajkowa, kolorowa, a przy tym klimatyczna. WarCraft 3 jest mroczny, to znaczy wszystko utrzymane jest w ciemnej kolorystyce, a chodzi mi tu w szczególności o przyrodę (ciemno-zielone drzewa), takie rozwiązanie jest zupełnym przeciwieństwem grafiki z WC2 (tak jakoś nie miło mi się pisze słowo "WC" :) ). o jeszcze razi w oczy. Kanciastość. Wszędzie widać kanty. Jednostki są za bardzo kwadraciane jak na mój gust, z resztą tak jak i budynki, a nawet ścięte pnie drzew. Dość dobrze widać to na zbliżeniu... ho, ho... a jakże. Oczywiście, że można przybliżyć kamerę i to do niezłej odległości. Choć za pierwszym razem nie wygląda to za ciekawie, to później (po przyzwyczajeniu) wszystko robi się ładniejsze i ciekawsze. To jest właśnie jeden z uroków gry. Im dłużej grasz tym bardziej się doń przekonujesz. Jeśli już jestem przy grafice to muszę wspomnieć o geniuszu WarCrafta III - są nim, bowiem przerywniki filmowe. Nigdy, ale to nigdy w życiu nie widziałem tak dopracowanych animacji, wygląda to - co najmniej wspaniale. Jeśli oglądaliście "Shreka" to wiecie, o co chodzi. Przerywniki są do tego przedstawione w niebywale klimatyczny sposób, po prostu są nieziemsko klimatycznie, a ukazuje nam to chociażby pierwszy film. Jestem pełen zachwytu nad tą częścią gry... podczas ich oglądania nawet rozmyślałem nad tym by w końcu ktoś stworzył film "WarCraft" (mógłby być pogromca "Władcy Pierścieni"). Oprawa audio jest - w Polskim wykonaniu - co najmniej rewelacyjna. CD Projekt znów udowodnił, że króluje! Ludzie z CD P włożyli do gry setki swych pomysłów i to właśnie cenie w wydawcach, jeśli potrafi on włożyć coś od siebie do gry, a nie tylko tłumaczyć słowo w słowo angielskie dialogi. Dodatkowo rewelacyjni są ludzie, który użyczyli głosu bohaterom, szczególnie gość od "Łowcy demonów". W grze znajdziemy setki doskonałych pomysłów tak Polaków jak i ludzi z Blizzarda. Chociażby dialog wypowiadany przez Łowcę demonów: "Ciemność wzywała, ale mnie akurat nie było przy telefonie. Oddzwoniłem. Trafiłem na sekretarkę. CIEMNOŚĆ odbierz TELEFON! - krzyknąłem, a ta nic, olała mnie. Widać nie chciało jej się ze mną gadać" - ten dialog możecie znaleźć, a z resztą otwórzcie tekst w "Gadanie" pt. "Ciemność odbierz telefon!" autorstwa Tediego napisany za moją namową (raz bejzbolem po plecach). W ogóle w całej grze poukrywanych jest mnóstwo smaczków, jak choćby intro po przejściu gry (kto przeszedł ten wie). Autorzy popisali się poczuciem humoru. Kolejną zaletą gry jest fabuła. Otóż orkowie, ludzie i nocne elfy żyją sobie spokojnie, wydaje się, że wojna toczona od tysięcy lat wreszcie umilkła. Ale czasem pozory mylą, bowiem trzy rasy, które niegdyś były wrogami będą musiały przeciwstawić się nieznanemu wrogowi - "Płonącemu Legionowi" i jego sługusom "nieumarli". W pojedynkę nie dadzą rady, dlatego zwaśnione rody łączą się by pokonać nowego wroga. Podczas ostatniej kwestii wypowiadanej przez Proroka (jednego z herosów w grze), aż ciarki przeszły mi po plecach i zawładnęło mną dziwne uczucie, gdy wypowiadał słowa: "(...) A teraz, gdy moje zadanie zostało wypełnione zajmę miejsce wśród legend przeszłości.", dialogi pisał geniusz, a wypowiadał je (w Polskiej wersji) mistrz. Jednostek - a przynajmniej dla takiego fana RTSów jakim ja jestem (czyli żadnym) - jest bardzo dużo, nawet za dużo :) podobnie jak budynków. Są cztery rasy, a w każde kilkanaście różnych budynków i kilkadziesiąt jednostek, nie wliczając w to bohaterów, których też jest ogrom. Wśród nich choćby znany z WarCrafta II, Lord Uther. Ogólnie bardzo dużo jest odnośników do poprzedniej części, ale o kilka za mało :). Jeszcze, co do jednostek, uważam za błąd wywalenie z szeregu orków, goblinów itp. zielono-skórych cieciów. Tak swoją drogą orkowie są najfajniejszą i najprzyjemniejszą rasą, chociaż bardziej odczuwało się to w poprzedniku. Grywalność to potęga tej gry, wciąga dokładnie tak jak poprzednik. Gdy zasiądziesz przed WarCraftem III i już obczaisz, co jest, co to gwarantuje ci, że wciągniesz się i dopiero po kilku godzinach oderwiesz się od monitora. Oczywiście wcześniej musisz nieco wkręcić się w fabułę i przywyknąć do klimatu. No i oczywiście zagrać orkami. Nie chcę was zanudzać, więc będę już kończył, a co? Myślę, że przedstawiłem wam tą grę w świetle raczej pozytywnym. Osobiście uważam, że Warcraft 3 jako sequel zasługuje na ocenę 8+, natomiast jako zupełnie odmienna gra dostaje 9/10. Zmieniono grafikę, która ma tyle wspólnego do WarCrafta II, co gówno do ciastka (dziwne), rozdzielono jednostki orków (też błąd). Natomiast nadal została gigantyczna grywalność i masa oryginalnych pomysłów! Polecam zarówno fanom RTSów jak i zupełnie "zielonym" graczom (czy. mi). Świetna zabawa na długie godziny, a i trwa niekrótko.
![]() | ||||||||||||||||||||
WSZELKIE PRAWA ZASTRZEŻONE |
Kontakt: amgry@o2.pl Design by: winix@wp.pl |